Zebranie sprawozdawczo–wyborcze koła „Delfin” Polskiego Związku Wędkarskiego w Okonku odbyło się w ubiegłotygodniową niedzielę. Rozpoczęto od dznaczeń. Srebrną Odznakę Polskiego Związku Wędkarskiego z rąk prezesa koła Ryszarda Teodorowicza oraz przedstawiciela Zarządu Okręgu Nadnoteckiego PZW w Pile Jana Węglowskiego otrzymał Piotr Winowski. Brązową odznakę – Jan Balcerzyk, a medal za Zasługi dla PZW – Tomasz Dworzański. Sprawozdanie z działalności koła za ubiegły rok przedstawił prezes Ryszard Teodorowicz. W stosunku do 2015 r. ilość członków wzrosła z 396 do 421. Jest to stała tendencja wzrostowa, zdaniem prezesa utrzyma się również i w tym. Odbyło się 13 imprez wędkarskich, m.in. zawody dla dzieci z okazji Dnia Dziecka, zawody rodzinne, nocne, a także zawody podlodowe.
Protokół z kontroli za rok 2016 przedstawił przewodniczący komisji rewizyjnej Ryszard Mikietyński. Komisja (R. M., Zbigniew Olechnowicz i Jan Dworzański) nie wniosła uwag do prac zarządu koła, więc wędkarze niemal jednogłośnie udzielili ustępującemu zarządowi absolutorium.
Na zakończenie przystąpiono do wyboru prezesa koła PZW „Delfin”. Padły dwie propozycje: dotychczasowego prezesa Ryszarda Teodorowicza i Piotra Winowskiego. Zdecydowaną większością głosów Ryszard Teodorowicz został ponownie wybrany prezesem koła. Zaproponował jednocześnie, że skoro zarząd przez ostatnie lata działał dobrze, to trzeba mu dać szansę wykazać się na kolejną kadencję. Zebrani zgodzili się i wybrali:
Zygmunta Barana – wiceprezesem,
Czesława Gumińskiego – skarbnikiem,
Zbigniewa Olechnowicza – sekretarzem,
Andrzeja Zalewskiego – gospodarzem,
Piotra Winowskiego – kapitanem sportowym,
Tomasza Dworzańskiego zaś członkiem zarządu.
Nie zmieniła składu również komisja rewizyjna (Ryszard Mikietyński, Zbigniew Olechnowicz i Jan Dworzański). W skład sądu koleżeńskiego weszli: Andrzej Hordziejewicz, Lech Kołtun, Władysław Zadrożniak. Komisja zarybieniowa to Jan Dworzański, Józef Smoliński, Piotr Szpura, Zbigniew Chomicz, Piotr Winowski. Wybrano również delegatów na zjazd Zarządu Okręgu Nadnoteckiego PZW: Ryszard Teodorowicz, Stanisław Skibiński, Piotr Winowski, Czesław Gumiński (rezerwowy).
Jednym z wędkarzy, który tego dnia zabrał głos był Piotr Winowski, który wnioskował o zmniejszenie wymiaru ochronnego suma, bo jego zdaniem ryba ta robi spustoszenie wśród innych. Jako przykład podał jezioro Bąk, gdzie sum urósł do sporych rozmiarów, kosztem oczywiście pozostałych ryb. Z kolei Jan Balcerzyk dosyć emocjonalnie zarzucił delegatowi Janowi Węglowskiemu, że Zarząd Okręgu Nadnoteckiego nie zrobił nic, aby doszło do porozumienia z Okręgiem Koszalińskim w sprawie wzajemnego korzystania z wód.
Dzwoniłem do Koszalina, podobno nikt z naszego okręgu do nich się w tej sprawie nie zgłosił
– argumentował. Jan Węglowski wyjaśnił, że w Okręgu Koszalińskim ze względu na trudną sytuację finansową rządzi komisarz.
W okręgu koszalińskim opłaty za wędkowanie są znacznie wyższe niż u nas. Kto się zgodziłby na to, że swoi wędkarze mają dopłacać do innych? Trzeba sobie jasno powiedzieć, że okręg koszaliński na razie nie jest takim porozumieniem zainteresowany
– tłumaczył. Nie przekonał jednak Jana Balcerzyka. Piotr Szpura natomiast wrócił do tematu, który pojawia się od kilku lat i mocno bulwersuje wędkarzy – jeziorek w Podgajach. Kilka lat trwa stan „bezkrólewia”, jeziorka nie mają gospodarza, wędkarzom nie wolno na nich łowić, a kto zaryzykuje – w przypadku kontroli płaci wysokie mandaty.
Skoro tak, to niech koło wynajmie prawnika i ten niech broni wędkarzy w sądzie
– zaproponował. Piotr Szpura zwrócił również uwagę na niski stan wody na jeziorze Bąk (w sezonie letnim jest tam ratownikiem). Jego zdaniem stan ten z roku na rok się pogłębia i życie w jeziorze zamiera. Zdaniem Ryszarda Teodorowicza wszystko rozbija się o przegrody na rzece Czarnej, której odcinek leży na terenie prywatnym. Powróciła także sprawa dojazdu do wód. Wędkarze pytali, czy jest szansa na utworzenie dodatkowych parkingów przy zbiornikach wodnych na terenach należących do Lasów Państwowych. Ryszard Teodorowicz wyjaśnił, że były spotkania z pracownikami Lasów, ci jednak uznali, że ilość parkingów jest wystarczająca.
Zebranie odbywało się tradycyjnie w barze „U Czesia”, na jego zakończenie wszyscy zostali poczęstowani grochówką z wkładką.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Polski Związek Wędkarski DELFIN?? Nooo, tego... no... Co ma wspólnego ssak z kołem wędkarskim? Ciekawe, kto wykazał się taką ułańską fantazją, żeby tak nazwać PZW? :-) Swoją drogą, w którejś nadmorskiej miejscowości była(jest) Smażalnia Ryb WIELORYB :) Chyba w obydwu przypadkach pomysłodawca nazwy kierował się zasadą: "Co w lesie, to grzyb, co w wodzie, to ryba, co gołe, to baba"
Polski Związek Wędkarski DELFIN?? Nooo, tego... no... Co ma wspólnego ssak z kołem wędkarskim? Ciekawe, kto wykazał się taką ułańską fantazją, żeby tak nazwać PZW? :-) Swoją drogą, w którejś nadmorskiej miejscowości była(jest) Smażalnia Ryb WIELORYB :) Chyba w obydwu przypadkach pomysłodawca nazwy kierował się zasadą: "Co w lesie, to grzyb, co w wodzie, to ryba, co gołe, to baba"