23 lipca gmina ogłosiła przetarg na zakup średniego wozu ratowniczo–gaśniczego dla OSP Sypniewo. Ma być to pojazd z rocznika 2018 z napędem 4x4. To zaskoczenie, bo przy uchwalaniu budżetu na ten rok nie było o tym mowy.
Fuksem się trafiło. Chyba strażacy dużo chodzili do kościoła
– cieszy się Władysław Wojciechowski, prezes jednostki.
W końcu roku burmistrz pytał, jakie mamy życzenia, powiedziałem więc, że samochód. Wtedy się śmiał, a teraz znalazł na niego pieniądze.
Okazało się, że z propozycji zakupu nowych wozów bojowych nie skorzystały inne gminy, np. Krajenka czy Okonek. A Jastrowie nie zamierzało odpuszczać dotacji w wysokości 350 tys. złotych (250 tys. zł z Krajowego Systemu Ratowniczo–Gaśniczego, za pośrednictwem Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Złotowie i 100 tys. zł z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska).
Gdyby nie było dofinansowań, to pewnie byśmy czekali na inną możliwość. A że potrzeby są, co chwilę nasi strażacy są podrywani do akcji, to kupujemy
– mówi Piotr Wojtiuk, włodarz Jastrowia.
Przetarg rozstrzygnięty miał być wczoraj, 7 sierpnia. Do Sypniewa wóz trafić ma w listopadzie.
Co ciekawe, będzie to kolejny tego typu zakup dla tej jednostki w ciągu dwóch lat. W roku ubiegłym OSP Sypniewo dostało lekki samochód specjalny pożarniczy ratowniczo–gaśniczy ford transit wyposażony w agregat wysokociśnieniowy, zbiornik wody typu kontener i maszt oświetleniowy. Kosztował on niemal 213 tys. zł, z czego blisko 113 tys. zł wyłożyła gmina.
Władysław Wojciechowski komentuje ten fart tak:
Jednostka istnieje 72 lata i nigdy nie mieliśmy nowego wozu. Były odkupione od wojska, gdzieś z odzysku. To są dwa pierwsze nowe dla nas.
Obecnie w OSP Sypniewo działa 53 strażaków. 22 z nich bierze czynny udział w akcjach. Jednostka jest w Krajowym Systemie Ratowniczo–Gaśniczym.
Po zakupie nowego wozu dla Sypniewa gmina postara się sprzedać dotychczas użytkowanego przez jednostkę magirusa. – Ma ok. 40 lat, więc jest wiekowy, choć są jednostki, które mają starsze i nimi jeżdżą. Pewnie zostanie sprzedany za groszowe sprawy – przewiduje prezes Wojciechowski. Burmistrz Wojtiuk liczy jednak na więcej niż parę groszy.
W ubiegłym roku wystawiliśmy na sprzedaż samochód z końca lat 80 – tych, który użytkowało OSP Jastrowie i on poszedł za jakieś 150–160 tys. złotych. Także ten magirus może być dla jakiegoś OSP, które ma 5–10 wyjazdów rocznie, atrakcyjnym samochodem
– mówi.
Strażacy z Sypniewa zapowiadają, że nowy pojazd przyjmą z odpowiednią pompą. I już zapraszają na tę uroczystość.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dąbrowski prężnie działa! Mógłby startować na Burmistrza, ma głowę na karku i wszystko potrafi załatwić!
Dawno i nie prawda.Obecnie nie mamy problemów z kierowcami po przeszkoleniu na oba wozy.Warto sprawdzić informacje a potem komentować.
Żeby tylko wyjeżdżał do akcji, bo brak kierowcy nie jest rzadkością.
Nie skorzystał Okonek, a OSP Lotyń jeździ zabytkiem na akcje...
Dąbrowski prężnie działa! Mógłby startować na Burmistrza, ma głowę na karku i wszystko potrafi załatwić!
Dawno i nie prawda.Obecnie nie mamy problemów z kierowcami po przeszkoleniu na oba wozy.Warto sprawdzić informacje a potem komentować.
Żeby tylko wyjeżdżał do akcji, bo brak kierowcy nie jest rzadkością.