Dyskusja o tym, co przydałoby się zrobić w mieście nie toczy się już tylko podczas sesyjnych obrad. Film o potrzebie budowy około 100 m drogi na Winiarach autorstwa Mirosława Wrony wywołał sporo komentarzy i udostępnień. Głos zajął też burmistrz
Winiary, których nazwa pochodzi od istniejących tam dawniej winnic to jedna z najstarszych części Krajenki. Zwana też dawnym rynkiem miasta jest jedną z jego najurokliwszych dzielnic. Mirosław Wrona mieszka tam od urodzenia. Doskonale pamięta jak zmieniały się Winiary. Choć w znacznym stopniu je zmodernizowano jeżeli chodzi o infrastrukturę drogową, to jednak pozostał fragment mający około 100 m długości, który utwardzony nie jest. Zdaniem mieszkańców generuje to problemy.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 90% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tragedia! Cały czas myślałam, że skoro na dole jest zrobione to ta góra też. Jak nie chcą tam położyć np polbruku to szybkim rozwiązaniem byłyby krawężniki i płyta ażurowa. Część wody by wsiąkała, a i by nie wymywało, szybko można by to zrobić i mieszkańcy by mieli jakiś sensowny dojazd do domów.
Nie ma takiej tragedia jeszcze w gorsze drogi mają dojazdowe do swoich domów po deszczach że nawet terenówka nie da się przejechać tylko ciągnikiem i co mają powiedzieć jak w błocie toną przez tygodnie
nie jest źle, są znaczenie gorsze drogi w naszym powiecie
Powiem więcej: nawet w Krajence.
Za stan drogi w dużej mierze odpowiadają mieszkańcy. Gołym okiem widać skąd na drodze niszczycielska woda, z przyległych budynków, posesji. Zgodnie z prawem deszczówka z posesji nie może być kierowana na sąsiednie działki, drogi...
Była odprowadzana na teren zielony na skarpie, tylko prze budowie ścieżki nikt nie zadbał, aby to zachować. Odcięto, zniszczona. Nikt w wiaderka tej wody łapał nie będzie. Z innych posesji na równym terenie płynie na utwardzona ulice. To nie wina mieszkańców, że mieszkają na górce.
To może w wiaderka mają łapać. To nie ich wina, że przy przebudowie ściezki rowerowej zniszczono odpływy.
Być może; Jaki leśniczy, taki las.
Tragedia! Cały czas myślałam, że skoro na dole jest zrobione to ta góra też. Jak nie chcą tam położyć np polbruku to szybkim rozwiązaniem byłyby krawężniki i płyta ażurowa. Część wody by wsiąkała, a i by nie wymywało, szybko można by to zrobić i mieszkańcy by mieli jakiś sensowny dojazd do domów.
Nie ma takiej tragedia jeszcze w gorsze drogi mają dojazdowe do swoich domów po deszczach że nawet terenówka nie da się przejechać tylko ciągnikiem i co mają powiedzieć jak w błocie toną przez tygodnie
nie jest źle, są znaczenie gorsze drogi w naszym powiecie