Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby ktos jechał tą ścieżką rowerową...
Dzisiaj w godzinach przedpołudniowych strażacy usuwali z jezdni i ścieżki rowerowej konary drzewa. Do niebezpiecznej sytuacji doszło na ulicy Zamkowej w Złotowie. Na szczęscie w momencie zdarzenia nikt nie poruszał się ścieżką rowerowa i jezdnią. Upadające drzewo zniszczyło elementy płotu okalającego Pałac Działyńskich.
Mogło tam dojsć do tragedii.
Silnie wiejący dziś wiatr, naruszył wiele drzew w regionie.
Zobaczcie fotorelację z tego zdarzenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nic w tym miejscu dziwnego. Musi najpierw dojść do tragedii. Jak kogoś zabije to może w końcu konserwator i odpowiedzialni za wydawanie zgody na wycinkę drzew pójdą siedzieć.
Ja się ta sciezka poruszałem.
W Zlotowie jest bardzo dużo drzew które zagrażają życiu i zdrowiu kierowców i przechodniów. Straż przyjedzie usunie gałęzie i na tym się kończy. Włodarze miasta tym się nie interesują.
Prawda.
Pieprzenie kotka za pomocą młotka. ,, Dzisiaj wiał mocny wiatr ", pewnie w gaciach bo wiatr wiał z zawrotną prędkością 23km/h. Trzeba myśleć i czytać to co pisze się w komentarzach. O tym murze, o tych drzewach wiele pisano i to na długo przed wyborami. Czy jest ktoś kto zaliczył ile drzew runęło podczas dwóch kadencji leśnika w mieście. Czy najpierw musi coś się stać by zrozumiano że nie wszystkie komentarze są idiotyczne. Dlaczego nie reaguje się na merytoryczne wpisy, nie sprawdza informacji i nie zabezpiecza miejsc stanowiących zagrożenie dla przechodniów, kierowców. Czy to tak ciężko o tym pomyśleć jak zabezpieczyć teren. Kiedy w Złotowie wariactwo ustąpi miejsca normalności.
Jeszcze chwilę
Bodnar miał racje .
Czekam na wiatr co rozgoni...
Tym powinna zająć się policja. Odpowiedzialni za zdarzenie mogące zagrozić zdrowiu i życiu każdego powinni ponieść odpowiedzialność. Kiedy szłam z promenady Dworzacka i widziałam jak wygląda zakręt na Paderewskiego to pomyślałam że jak tam ktoś nie wyrobi to może pozabijać kilka osób. Może do tego dojść a czy ten kto na to pozwolił ma wszystkich razem. Płot restauracji przy słupkach na granicy drogi, kto na to pozwolił zastanawia się każdy przechodzień. Rozmawiałam z kilkoma. Wszystkich dziwi, kto podjął decyzję pozwalającą na ulokowanie ogródka restauracji czy jak mówią kebaba w tym miejscu. Trzeba mieć mocno nagrzane by tak zdecydować, czy Zł. pl. zajmie się tym tematem przed czy po wiszącej w głupocie tragedii.
Bodnar miał rację. Odpowiedzialni nic z tematem nie robią
nowy burmistrz i nowi radni beda mogli sie wykazac... a sorry dla nich sport wazniejszy i diety...
Ciekawe co na ten głośny prezent mieszkańcy tego miejsca. Czy ktokolwiek pytał ich o zdanie? Niebezpieczne to fakt nie do prowadzenia, ale co z nocnym hałasem.
sranie w banie, glupi jestescie wszyscy, zbyt przejmujecie sie opinia innych
Kacper, tak jak ty się przejąłeś nie przejął się nikt w żadnym komentarzu. Są komentarze merytoryczne odnoszące się do problemu i idiotyczne nie mające nic wspólnego z tym co się stało i jakie mogły by być skutki, gdyby w tym miejscu w tym czasie znajdowała się jakakolwiek osoba. Dobrze że w wielu podobnych przypadkach z drzewem w tle, jak dotąd nikt nie został poszkodowany i oby tak było zawsze. Jedno co jest pewne to że za taki stan odpowiedzialne są konkretne osoby.
Drzewo znajdowało się na prywatnej posesji. Jak widać na zdjęciach, lipa była zielona a nie sucha. Tak to bywa ze starymi drzewami, lipa ma miękkie drewno. Konary namokły, wiatr powiał co naruszyło statykę drzewa. W końcu grawitacja zrobiła swoje - drzewo się zwaliło. Dobrze, że nikomu nic się nie stało. Pięknie jest mieć wokół siebie starodrzew, ale należy pamiętać, że nie w każdym miejscu można każde drzewo zostawić. Zdrowie i życie ludzi jest priorytetem. Co można zrobić? Przegląd drzew w tym miejscu? I co dalej? Kto je usunie? Jakim kosztem? Komu się to nie spodoba? Co w zamian? Ten teren to teren prywatny i pod opieką konserwatora zabytków. Co miasto miało zrobić? Co ma zrobić? Jakieś propozycje konstruktywnych działań, czy tylko obrzucanie błotem poprzedniej i (jeszcze nie zaprzysiężonej) nowej władzy?
Co ty kobieto? piszesz. Ten teren może być nawet Rudego z Rosji, nie zmienia to faktu że to miejsce na które padły konary należy do miasta. O niebezpieczeństwie władze miasta wiedziały i to one w imieniu mieszkańców powinny zażądać usunięcia potencjalnego zagrożenia od właściciela posesji na której rosną drzewa.
Nic w tym miejscu dziwnego. Musi najpierw dojść do tragedii. Jak kogoś zabije to może w końcu konserwator i odpowiedzialni za wydawanie zgody na wycinkę drzew pójdą siedzieć.
Ja się ta sciezka poruszałem.
W Zlotowie jest bardzo dużo drzew które zagrażają życiu i zdrowiu kierowców i przechodniów. Straż przyjedzie usunie gałęzie i na tym się kończy. Włodarze miasta tym się nie interesują.