W tym roku mimo wszystko nie mogło zabraknąć oazowych kajaków.
Przez cały spływ towarzyszyło nam słońce i piękna pogoda, deszcz nam nie straszny i złapał nas dopiero w drodze do domu, choć niektórzy byli mokrzy już wcześniej.
W naszej wspólnocie nie ma nigdy nudy i nie brakuje szalonych pomysłów wrzucenia kogoś do wody.
Choć nie raz musieliśmy zmierzyć się z przeszkodami na trasie jak drzewa lub... kaczki. Wszyscy sobie jednak super poradzili i to w świetnym stylu bo niektórzy nawet pływali tyłem.
Po przygodzie na wodzie, spotkaliśmy się na mszy świętej, a później na wspólnym ognisku.
Bóg zapłać za wspólnie spędzony czas razem, za super przygodę i piękna pogodę i za waszą obecność.
Oaza Złotów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!