Zdarzenie to, miało miejsce kilka dni temu w Złotowie.
Przechodzień spacerujący chodnikiem przy ulicy Słowackiego w Złotowie zauważył w jednym z okien bloku wyklejony napis HELP. Zaniepokojony uznał, że ktoś może potrzebować pomocy. Zawiadomił o tym fakcie policję.
Na miejsce zdarzenia przybyli funkcjonariusze ze złotowskiej komendy. Po zlokalizowaniu mieszkania, w którego oknie pojawił się napis, okazało się, że 12 - latka przygotowując pracę plastyczną do szkoły postanowiła przykleić ją na okno. Na szczęście nie było to wołanie o pomoc, kogoś kto mógłby jej potrzebować.
Warto nie być obojętnym na to, co dzieje się dookoła nas, niestety fałszywe alarmy często usypiają naszą czujność.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie rozumiem, jeden napis, sąsiedzi, przechodzień i policja do żartu dziecka. Cóż widać dzisiaj to takie obywatelskie zachowanie jest potrzebne. Kiedy potrzeba w ważnej dla wielu sprawie wszyscy siedzą w domach a jak już to cichaczem przechodzą patrząc w ziemię aby nie narazić się na odwagę. Tak odwagę która była potrzebna kiedy setki małolatów dla żartu czy odreagowania że mają wolne od nauki wyszło na ulice wrzeszcząc wulgarne słowa wołające o pomoc bo ich wykładnia Konstytucji skrzywdziła. Wtedy to nikt z nie pisał o braku obywatelskiej postawy w obliczu realnego zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców Złotowa. O czym tu mowa kiedy dziecko czy dorosła osoba klei napis po polsku na szybie swojego mieszkania. Takich napisów w językach obcych spotykamy wiele i nikogo one nie dziwią. Nie mówmy o obywatelskiej postawie kiedy w nielegalnych marszach zarazy nawet służby porządkowe jej nie miały. Widzieliśmy jak ci którzy narazili mieszkańców miasta na zarażenie Koronawirusem chronieni byli przez policję która głucha na wyzwiska w naszą stronę czuła się zauważoną przez danie sygnał świetlny na dachach samochodów. Czy na tym ma polegać obywatelska postawa dla zagrożenia. Tak mieszkańcy są czujni i nie raz nie dwa bez widocznych napisów w oknach czy budynkach udowodnili to informując odpowiednie instytucje urzędnicze lub porządkowe o patologi, przestępstwach czy krzywdach ludzi sami wyrządzają ludziom. Co otrzymują w zamian, ano to że każde obywatelskie czy też nie a jednak zawiadomienie musi być przez osobę je składająca udowodnione. Jeżeli by tak nie było to taka osoba za nieudowodnione zachowanie doniesienie obywatelskie może zostać pociągnięta do odpowiedzialności karnej. W związku z tym czego oczekiwać od obywatelach którzy niejednokrotnie spotykają się z takim potraktowaniem ich postawy. Czy są jakieś okoliczności które mogły by wskazywać na to aby byli czujni skoro na codzień są obrażani, atakowani przez ćpunów, alkoholików, wandali i tak dalej. Ludzie żyją w strachu dlatego staja się obojętni. Widząc tysiące młodych i dzieci z wulgarnymi okrzykami prowadzącymi przez grupkę dorosłych mimo woli popadają w społeczna znieczulicę. Cóż ma zmienić apel do jednego napisu w oknie skoro nikt nie wystąpił z apelem o zaprzestanie świadomego narażania ludzi na utratę zdrowia przez masy. Może kiedy dojdzie do ponownych marszy śmierci my wszyscy którzy się z tym nie zgadzamy powinniśmy wykleić lub napisać w swoich oknach HELP. Czy to będzie zauważone?
Zgadzam sie z poprzednim komentarzem bo o czym tu rzeczywiście mowa. Wielu chorych, emerytów zgodnie z MDD i ZOSTAŃ W DOMU stosuje się do obostrzeń i czeka na pomoc a tu NIC. Nic oprócz bezczelnego narażania ich na długie odosobnienie które przez nieodpowiedzialność organizatorów haniebnych marszów może się nigdy nie skończyć z wiadomych powodów. Tu w tym miejscu należało by zapytać młode osoby i dzieci, czy wy macie rodziców i dziadków których kochacie. Jesli tak to dlaczego biorąc udział w marszach zła, chcecie dać im chorobę czy śmierć w prezencie. Czy organizatorzy tych marszów są dla was ważniejsi niż wasi bliscy. Przecież starsi ludzie już dawno w domach, sklepach czy na ulicy musząc dać sobie radę w życiu wołają o pomoc tylko mało kto ich słyszy a na pewno nie są nimi organizatorzy wulgarnych marszy. Jestem za Apelem pisania na oknach POMOCY. Może to zmieni patrzenie mniejszości na trudy większości.
Dobrze ze nie wyslali zlotowskiego swat do akcji. W postaci dwoch tajniakow z kijanki. Tam pewno amory i zawieszenie do wymiany od przeladowania. Fotel zlamany jak pamiętam.
Ciekawe jak policja to sprawdziła. Jeżeli dziecko jest ofiarą przemocy i to faktycznie było wołanie o pomoc, to jeżeli interwencja byla w momencie kiedy oprawca był w domu, to być może że kazał dziecku powiedzieć że to praca domowa. Jaka praca domowa ma na celu naklejania napisu Help w stronę do ulicy? Jak dziecko przygotowywałoby jakiś projekt to raczej w swoją stronę aby mieć wyraźny pogląd na pracę. Hmmm... Mam nadzieję że to dziecko nie cierpi.
Zgadzam się!
No właśnie kto kazał dziecku, czy to sprawdzono. Mamy wolność ogólnie pojętą także w naklejaniu napisów czy znaków na oknie i trudno w tym doszukiwać się przestępstwa. Jednak w tak ujętym przypadku nie do końca wyjaśniono czy prawdą jest że ten napis stanowił szkolną pracę domową tym bardziej że szkoły prowadzą zdalne nauczanie a zadane prace przekazywane są przez internet.
Bocian w masce.
Brawo dla Pani Zatroskanej za logiczne myślenie, a nie rozpisywane się jak wcześniej
Jak nie przechodzien to kto to zgłosił??
Nie rozumiem, jeden napis, sąsiedzi, przechodzień i policja do żartu dziecka. Cóż widać dzisiaj to takie obywatelskie zachowanie jest potrzebne. Kiedy potrzeba w ważnej dla wielu sprawie wszyscy siedzą w domach a jak już to cichaczem przechodzą patrząc w ziemię aby nie narazić się na odwagę. Tak odwagę która była potrzebna kiedy setki małolatów dla żartu czy odreagowania że mają wolne od nauki wyszło na ulice wrzeszcząc wulgarne słowa wołające o pomoc bo ich wykładnia Konstytucji skrzywdziła. Wtedy to nikt z nie pisał o braku obywatelskiej postawy w obliczu realnego zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców Złotowa. O czym tu mowa kiedy dziecko czy dorosła osoba klei napis po polsku na szybie swojego mieszkania. Takich napisów w językach obcych spotykamy wiele i nikogo one nie dziwią. Nie mówmy o obywatelskiej postawie kiedy w nielegalnych marszach zarazy nawet służby porządkowe jej nie miały. Widzieliśmy jak ci którzy narazili mieszkańców miasta na zarażenie Koronawirusem chronieni byli przez policję która głucha na wyzwiska w naszą stronę czuła się zauważoną przez danie sygnał świetlny na dachach samochodów. Czy na tym ma polegać obywatelska postawa dla zagrożenia. Tak mieszkańcy są czujni i nie raz nie dwa bez widocznych napisów w oknach czy budynkach udowodnili to informując odpowiednie instytucje urzędnicze lub porządkowe o patologi, przestępstwach czy krzywdach ludzi sami wyrządzają ludziom. Co otrzymują w zamian, ano to że każde obywatelskie czy też nie a jednak zawiadomienie musi być przez osobę je składająca udowodnione. Jeżeli by tak nie było to taka osoba za nieudowodnione zachowanie doniesienie obywatelskie może zostać pociągnięta do odpowiedzialności karnej. W związku z tym czego oczekiwać od obywatelach którzy niejednokrotnie spotykają się z takim potraktowaniem ich postawy. Czy są jakieś okoliczności które mogły by wskazywać na to aby byli czujni skoro na codzień są obrażani, atakowani przez ćpunów, alkoholików, wandali i tak dalej. Ludzie żyją w strachu dlatego staja się obojętni. Widząc tysiące młodych i dzieci z wulgarnymi okrzykami prowadzącymi przez grupkę dorosłych mimo woli popadają w społeczna znieczulicę. Cóż ma zmienić apel do jednego napisu w oknie skoro nikt nie wystąpił z apelem o zaprzestanie świadomego narażania ludzi na utratę zdrowia przez masy. Może kiedy dojdzie do ponownych marszy śmierci my wszyscy którzy się z tym nie zgadzamy powinniśmy wykleić lub napisać w swoich oknach HELP. Czy to będzie zauważone?
Zgadzam sie z poprzednim komentarzem bo o czym tu rzeczywiście mowa. Wielu chorych, emerytów zgodnie z MDD i ZOSTAŃ W DOMU stosuje się do obostrzeń i czeka na pomoc a tu NIC. Nic oprócz bezczelnego narażania ich na długie odosobnienie które przez nieodpowiedzialność organizatorów haniebnych marszów może się nigdy nie skończyć z wiadomych powodów. Tu w tym miejscu należało by zapytać młode osoby i dzieci, czy wy macie rodziców i dziadków których kochacie. Jesli tak to dlaczego biorąc udział w marszach zła, chcecie dać im chorobę czy śmierć w prezencie. Czy organizatorzy tych marszów są dla was ważniejsi niż wasi bliscy. Przecież starsi ludzie już dawno w domach, sklepach czy na ulicy musząc dać sobie radę w życiu wołają o pomoc tylko mało kto ich słyszy a na pewno nie są nimi organizatorzy wulgarnych marszy. Jestem za Apelem pisania na oknach POMOCY. Może to zmieni patrzenie mniejszości na trudy większości.
Dobrze ze nie wyslali zlotowskiego swat do akcji. W postaci dwoch tajniakow z kijanki. Tam pewno amory i zawieszenie do wymiany od przeladowania. Fotel zlamany jak pamiętam.