Na drodze od wielu dni nie ma robotników – są za to policjanci, którzy wlepiają mandaty. Mieszkańcy Sypniewa i Nadarzyc stracili cierpliwość.
Dziś rano skontaktował się z nami mieszkaniec Nadarzyc, który mówi wprost, że sytuacja jest absurdalna.
– Droga jest zrobiona, budowlańców już dawno nie ma, a nam każą jeździć okrężną, fatalnej jakości drogą. Przecież to się w głowie nie mieści – mówi o drodze powiatowej Sypniewo–Nadarzyce, którą wybudowano za ponad 60 milionów złotych.
Droga miała być gotowa do jesieni, jednak ekipa Budimexu już dawno zeszła z placu budowy. Pozostały jednak znaki zakazujące przejazdu tą trasą oraz… policjanci, którzy łapią wszystkich śmiałków decydujących się na przejazd szeroką, równą jak stół, nowo wybudowaną drogą.
– Dziwnym trafem, gdy pracownicy poligonu w Nadarzycach jadą do pracy i z pracy, policji nie ma. Tu nikt nie wierzy, że to przypadek – usłyszeliśmy. Skąd ta wiedza?
– We wioskach wszyscy się komunikujemy, doskonale wiemy, kiedy policja stoi. Ale przecież nie o to chodzi – ludzie chcą zwyczajnie korzystać z tej zrobionej drogi, tym bardziej że przez kilkanaście miesięcy i tak wykazali się ogromnym zrozumieniem – mówi mieszkaniec.
Dlaczego drogą nie można jechać? Bo nie został jeszcze dokonany jej odbiór. O odbiorze przez powiat mówi się od czerwca, jednak ten wciąż się przeciąga.
Kilka dni temu na drodze pojawił się poseł Grzegorz Piechowiak, który przyłożył rękę do tego, by w poprzedniej kadencji znalazły się środki na przebudowę. Apelował do władz powiatu, by jak najszybciej otworzyły drogę – choćby ze względu na trwający okres żniw.
Zdaniem drogowców, nawet jeśli są jakieś usterki, zastrzeżenia co do jakości wykonanej pracy, drogę można odebrać i dokonać koniecznych poprawek puszczając ruch. Dopóki odbioru nie ma, za to co dzieje się na drodze odpowiada kierownik budowy z ramienia wykonawcy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Policja robi to nie legalnie. Znaki postawione są niezgodnie z prawem.
Bandyci
Jechac śmiało,dają tylko pouczenia,mandaty dawali jak droga byla w trakcie remontu,teraz albo nie zatrzymuja albo daja pouczenia.
To po co tam stają?
Po cóż otwierać jeśli to ten niedobry PIS i p. Goławski który za tym chodził i wychodził. To jak teraz się podpiąć? I jeszcze zaprosić tych niedobrych?
Prawdę gadasz.Lotał,lotał i wylotał.Piękną drogę.
Ale po co odbierać? Jak się odbierze, to trzeba zapłacić...
Niech policja w Nadarzycach stanie jak rano się spieszą do pracy i po pracy jadą .
Czekają na Kosiniaka, taka stara tradycja z PRLu aby ktoś przeciął wstęgę. Ludzie się nie liczą.
Samo sedno
Ojebac je na zlom w nocy i znaki znikna
Za RysiaPiSia odbiór by był a poprawki i babole zostały na lata.
A za obecnej władzy droga jest nieodebrana, a i tak jej nikt nie poprawia.
Policja robi to nie legalnie. Znaki postawione są niezgodnie z prawem.
Bandyci
Jechac śmiało,dają tylko pouczenia,mandaty dawali jak droga byla w trakcie remontu,teraz albo nie zatrzymuja albo daja pouczenia.