Dzięki wytrwałości policjantów i szybko podjętym działaniom poszukiwawczym, 65-letnia kobieta wróciła szczęśliwie do domu. Zziębniętą i zdezorientowaną seniorkę odnaleziono w lesie, kilkadziesiąt minut po zgłoszeniu
W miniony czwartek około godziny 18.30 Komendant Komisariatu Policji w Okonku otrzymał informację od zdenerwowanej mieszkanki Okonka o zaginięciu 65-letniej kobiety. Zgłaszająca poinformowała, że tego dnia wybrała się razem z mamą na grzyby do lasu w gminie Okonek. Jak wynikało z rozmowy, kobiety rozdzieliły podczas grzybobrania. Kiedy zapadał już zmrok mieszkanka Okonka zorientowała się, że jej mama prawdopodobnie zgubiła się i powiadomiła o tym fakcie policję. Z przekazanych przez zgłaszającą informacji wynikało, że 65-latka przewlekle choruje na cukrzycę i niezwłocznie powinna zażyć insulinę. Sytuacja była więc bardzo poważna, dlatego wszyscy policjanci pełniący służbę w Komisariacie Policji w Okonku błyskawicznie udali się w rejon masywu leśnego Do poszukiwań włączyli się również członkowie rodziny zaginionej seniorki. Z uwagi na złe warunki atmosferyczne mgłę i zapadający zmrok oraz słaby stan zdrowia zaginionej, prowadzone były bardzo intensywne czynności poszukiwawcze, które trwały kilkadziesiąt minut. Na szczęście działania zakończyły się sukcesem. Tego samego wieczora policjanci z Zespołu Patrolowo-Interwencyjnego przeczesując pieszo kompleks leśny od miejsca, gdzie kobiety rozpoczęły grzybobranie po kilku kilometrach odnaleźli 65-latkę. Kobieta była zziębnięta, zdezorientowana i przestraszona. Dzięki natychmiastowym i intensywnym działaniom podjętym przez okoneckich policjantów, nasza seniorka cała i zdrowa wróciła do domu.
65-latka z wycieczki po lesie oprócz grzybów powinna wynieść najistotniejszą zdobycz jaką jest świadomość, że wychodząc do lasu nie należy oddalać się od drogi lub innego stałego punktu orientacyjnego i uczestników grzybobrania. Tym razem historia miała szczęśliwe zakończenie.
Apelujemy do osób wychodzących do lasu o rozsądek. Apel ten kierujemy również do najbliższych, którzy mają obowiązek sprawowania właściwej opieki nad osobami w podeszłym wieku. Starajmy się robić wszystko, by osoby takie nie wchodziły do lasu bez odpowiedniego nadzoru. Pamiętajmy by w każdym przypadku miały przy sobie telefon komórkowy z naładowana baterią, a także kartkę z numerami telefonu do opiekunów. W każdym przypadku zaginięcie osoby należy zgłaszać Policji bez zbędnej zwłoki. Tylko sprawnie podjęte działania dają szansę na szybkie odnalezienia zaginionego.
KPP Złotów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Głównym pożywieniem wilka jest zwierzyna płowa (jelenie, sarny, daniele). W diecie zdarzają się także dziki i mniejsze zwierzęta: bobry, borsuki, zające, a także zwierzęta gospodarskie.Wilk potrzebuje ok. 1-5 kg mięsa dziennie
,miała babcia szczęście że nie trafiła na watahę z okolicznych lasów,
Jeśli ktoś naprawdę uważa, że wataha kilku spokojnie sobie żyjących i najedzonych wilków specjalnie zaatakuje i zje człowieka, to chyba mu mama niewłaściwie bajki za dzieciaka czytała
Ja widziałem jak wilk pił wodę z rzeki przy mostku na poligonie.
To trzeba było mu dać kiełbasę bo zapewne był głodny też....a nie trzymasz ją w rozporku
Brawo okoneccy policjanci z zespołu patrolowo-interwencyjnego!!!
Jechałem z pieczarek z pracy w stronę Okonka i wilk przebiegł mi drogę.
Ja se jade rowerem do biedry w okonku ostanio i mi sarna przez droge biegnie a za nią wilk! Tak sie bałem że pojechałem do tesco w Jastrowiu.
Mieszkam przy elektrowni Podgaje i wilki widzę przez okno. Nie wiem czemu nie wierzyciela. Zapraszam na czaty.
Na elektrowni koleś to jedynie co możesz to prąd kopać w dupe
Ty z elektrowni! Panie Andrzeju a widzisz też przez okno jak ptaki odlatują do ciepłych krajów. To pomachaj im
Głównym pożywieniem wilka jest zwierzyna płowa (jelenie, sarny, daniele). W diecie zdarzają się także dziki i mniejsze zwierzęta: bobry, borsuki, zające, a także zwierzęta gospodarskie.Wilk potrzebuje ok. 1-5 kg mięsa dziennie
,miała babcia szczęście że nie trafiła na watahę z okolicznych lasów,
Jeśli ktoś naprawdę uważa, że wataha kilku spokojnie sobie żyjących i najedzonych wilków specjalnie zaatakuje i zje człowieka, to chyba mu mama niewłaściwie bajki za dzieciaka czytała
Ja widziałem jak wilk pił wodę z rzeki przy mostku na poligonie.