To była postać doskonale znana starszym kibicom złotowskiej siatkówki. W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku to właśnie Gerhard Lemańczyk był trenerem I-ligowego zespołu kobiet Sparty Złotów

W ubiegłym tygodniu z Berlina przyszła smutna wiadomość, że w wieku 88 lat odszedł Gerhard Lemańczyk.
– To była bardzo znana postać w Złotowie, głównie ze względu na fakt, że kochał sport – opowiada Ryszard Werra, który od młodych lat przyjaźnił się z G. Lemańczykiem. Pan Gerhard swoją karierą sportową rozpoczynał w latach 50–tych od koszykówki. Później, ze względu na żonę, która grała w drużynie siatkówki, pracował jako kierownik I–ligowej drużyny, za czasów trenera Bronisława Jaworskiego. To właśnie po nim przejął drużynę jako trener w połowie lat 60–tych.
Pana Gerharda wspomina również Zbigniew Cepnik, który w tamtym czasie był protokolantem podczas siatkarskich meczów.
– Tak się poznaliśmy, a potem zaprzyjaźniliśmy – opowiada Zbigniew Cepnik, który przypomina, że jego przyjaciel został uhonorowany Złotą Odznaką Wielkopolskiego Związku Piłki Siatkowej.
W 1984 roku Gerhard Lemańczyk wyjechał na stałe do Niemiec. To był czas, kiedy po stanie wojennym wielu Polaków, nie widząc dla siebie przyszłości w kraju, wyjeżdżało do Republiki Federalnej Niemiec. Pan Gerhard wyjechał do Berlina, gdzie przez jakiś czas prowadził drużynę siatkarzy w jednym z miejscowych klubów.
– Cały czas interesował się wszystkim, co w Złotowie, a w szczególności sportem. Co jakiś czas dostarczałem mu „Aktualności Lokalne”, by był na bieżąco z informacjami. Zresztą co jakiś czas tu przyjeżdżał, traktował bowiem Złotów jak swój dom – wspomina Ryszard Werra.
Mieszkańcom Złotowa Gerhard Lemańczyk był również znany jako osoba, która prowadziła przy ulicy Wojska Polskiego zakład tapicerski.
– Na początku to był zakład jego ojca, później przejął go Gerhard. Wielu tapicerów zdobyło tu umiejętności i niezbędną wiedzę – wspomina Zbigniew Cepnik.
Mariusz Leszczyński

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Co to znaczy; nie widział w Polsce przyszłości? Prześladowany był? Pozbawiono go pracy?Zwiał dla łatwych pieniędzy; wyrzekł się Ojczyzny.Berlin lepszy od Złotowa ! Polska go wykształciła i za to zapłaciliśmy jako podatnicy .I z Berlina interesował się Zlotowem!No wzruszyłem się; jaki patriota z Niemiec.Wstyd!
Pana Werre bardzo szanuję.Pamiętam jak przychodzili na kawę...Ten Pan wie co mówi.Przykro,że stracił Pan takiego kolegę.Ale ważne są wspomnienia.One zawsze żyją w nas.
Do San . Wstydz sie Pan za taki komentarz .
Do Zygmund; " po stanie wojennym nie widząc dla siebie przyszłości wyjechał do RFN".Nie podważam zasług Pana Lemańczyka i nie wstydzę się mojego wpisu.Ale; nie był prześladowany , miał dochodowy warsztat pracy, poważanie społeczne; tak?Wiec po co Niemcy?
Nie krytykuj,bo jeszcze demokracja walczącą pala przyleje...Uśmiechnijcie się.
W I lidze byłyśmy tylko jeden sezon, pan Lemańczyk to już była II liga. Bardzo miły człowiek, mile go wspominam.
Co to znaczy; nie widział w Polsce przyszłości? Prześladowany był? Pozbawiono go pracy?Zwiał dla łatwych pieniędzy; wyrzekł się Ojczyzny.Berlin lepszy od Złotowa ! Polska go wykształciła i za to zapłaciliśmy jako podatnicy .I z Berlina interesował się Zlotowem!No wzruszyłem się; jaki patriota z Niemiec.Wstyd!
Pana Werre bardzo szanuję.Pamiętam jak przychodzili na kawę...Ten Pan wie co mówi.Przykro,że stracił Pan takiego kolegę.Ale ważne są wspomnienia.One zawsze żyją w nas.
Do San . Wstydz sie Pan za taki komentarz .