Tak jak Krzysztof Jarzyna ze Szczecina (z filmu „Poranek kojota”) był szefem wszystkich szefów , tak Pan jest strażakiem strażaków. OSP Zakrzewo m.in. Falbami stoi.
W jednostce służy nas trzynaścioro. Ja, moich trzech synów (Michał jest prezesem), córka Asia, pięcioro wnucząt i trzy synowe: jedna prowadzi kronikę, a dwie skończyły kursy i mogą jeździ do akcji. Kiedy spotkam znajomego strażaka z Krajenki, to mówi, że z jego rodziny więcej osób jest w straży niż z mojej. Odpowiadam mu - tak, ale ty masz różne nazwiska, a ja jedno!
Zostając w 1973 roku członkiem OSP Zakrzewo pewnie nie myślał Pan o tym, że zapoczątkuje rodzinną tradycję.
Skąd! Mnie do straży w ogóle nie ciągnęło za młodu. Tyle że pracowałem wtedy w eskaerze, a że mieszkałem blisko, to wyznaczyli mnie do pomagania przy budowie nowej remizy. Woziłem materiały i tak dalej. Któregoś dnia przyszło pismo, że przyjęli mnie do straży.
To tylko fragment rozmowy z seniorem rodu Falbów. Całość przeczytać mogą Państwo w dzisiejszym wydaniu Aktualności Lokalnych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brawo więcej takich wytrwałych ludzi !!!
Brawo więcej takich wytrwałych ludzi !!!