O przetrwanie. Działacze z Krajenki mają na to kilka pomysłów.
– Przeżywamy stagnację – tak sytuację Orkiestry Dętej OSP im. Jana Waldowskiego w Krajence opisuje Andrzej Martin. Orkiestra z 47 – letnią tradycją dziś liczy ledwie 21 osób. Zaledwie, bo przy nieobecności kilku muzyków zmienia się w zespół, a tego prezes zaakceptować nie może. Zwłaszcza, że OSP Krajenka gotowa jest przyjąć pod swe skrzydła nawet stu muzyków – tyle ma instrumentów.
Problemów z namówieniem, zwłaszcza młodych ludzi, do grania w orkiestrze jest kilka. Na pierwszym miejscu druh Martin wymienia komputery i telefony – trudno dzieci i młodzież od nich oderwać.
– A żeby zacząć grać w orkiestrze potrzeba około roku pracy z instrumentem – zaznacza prezes. Mówi także o tym, że w Krajence nie ma już szkoły średniej i że wiele osób wyjechało za chlebem do większych miast i za granicę kraju.
– Do tego z orkiestry odchodzą starsi muzycy – A. Martin mówi, że rozpiętość wiekowa w grupie reprezentującej straż i gminę na wielu uroczystościach w regionie jest spora – od kilkunastu do sześćdziesięciu lat.
Orkiestra znalazła się więc na granicy istnienia.
– Jeżeli dziś z niej zrezygnujemy, to już jej nie reaktywujemy – uważa prezes. Dlatego władze OSP Krajenka zrobią wszystko, by tchnąć w nią nowego ducha.
Narybku szukają już w szkołach podstawowych (grać mogą dzieci od 10 roku życia, ze względów zdrowotnych).
– Będziemy im pokazywać instrumenty, namawiać je do nauki i gry w naszej orkiestrze. Wszystko za darmo – podkreśla druh z Krajenki. Do tego kapelmistrz Tomasz Branderburger ma odwiedzać poszczególne wsie gminy, z pomocą tamtejszych jednostek strażackich, i uczyć gry dzieci i młodzież na miejscu, w ich rodzinnych miejscowościach.
– Niechby udało się znaleźć 3 – 5 osób rocznie, to już by było coś – twierdzi Andrzej Martin.
– Dobry przedział liczbowy to ok. 30 osób. Do tego dochodzą mażoretki Oli Nowak i już bylibyśmy spokojniejsi.
Trzecim kierunkiem, w jakim zamierzają pójść władze jednostki, ma być odszukanie i namówienie do powrotu do orkiestry osób, które kiedyś w niej grały.
– Mamy umowę na finansowanie orkiestry, mamy instrumenty i kapelmistrza, ze strony zarządu wszystko jest ok. Tylko grać – prezes Martin zachęca wszystkich, którzy chcieliby spróbować swoich sił w Orkiestrze Dętej OSP im. Jana Waldowskiego w Krajence. W orkiestrze z tradycjami i osiągnięciami. W grupie, która nie tylko gra, ale także zwiedza Polskę, poznaje fantastycznych ludzi, uczy się i rozwija. A czasem, jeśli to dla kogoś ważne, także zarabia dzięki koncertom komercyjnym np. dla samorządów. Jeśli ktoś z Państwa lub Państwa dzieci chciałby przeżyć taką przygodę, jeśli coś Wam w duszy gra, to zachęcamy do kontaktu z OSP Krajenka. To może się udać.
Łukasz Opłatek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie polecam posyłać dzieci do orkiestry, jeśli na każdych wyjazdach starsza, nie zawsze pełnoletnia część orkiestry jest pod wpływem alkoholu (często bardzo dużej ilości), a dzieciaki w tym czasie są bez opieki osoby dorosłej.
hmm to niezle informacje ma ( gosc) musi jezdzic na te wyjazdy skoro wszystko widzi
Nie musi jeżdzic dzieci widzą wszystko
Orkiestra z 47 – letnią tradycją to chyba cos znaczy przez 47 lat bylo dobrze to teraz nagle dzieci zaczynaja pic to chyba nie jest problem orkiestry moze trzeba zaczac od wychownia w domu
Orkiestra w Złotowie młodsza stażem a impreza była na 102.Jak było 45-lecie Orkiestry w Krajence to jakoś cichutko.Moze trzeba wyjsc do SWOICH.Zorganizować koncert w amfiteatrze pokazać młodym że warto wstapić w Wasze szeregi...
Pan prezes Andrzej M powinien za to odpowiedzieć przed prokuratorem za to że naraża na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia naj młodszych uczestników orkiestry dętej osp Krajenka. Alkochol leje się litrami nie raz widać jak zataczaja się w mundurach członkowie orkiestry po przyjedzie z grania i co tego Pan prezes i dyrygent nie widzi zero szacunku do munduru.!!!!!!
Nie polecam posyłać dzieci do orkiestry, jeśli na każdych wyjazdach starsza, nie zawsze pełnoletnia część orkiestry jest pod wpływem alkoholu (często bardzo dużej ilości), a dzieciaki w tym czasie są bez opieki osoby dorosłej.
hmm to niezle informacje ma ( gosc) musi jezdzic na te wyjazdy skoro wszystko widzi
Nie musi jeżdzic dzieci widzą wszystko