Reklama

Orkiestra musi walczyć

02/02/2019 07:00

O przetrwanie. Działacze z Krajenki mają na to kilka pomysłów.

– Przeżywamy stagnację – tak sytuację Orkiestry Dętej OSP im. Jana Waldowskiego w Krajence opisuje Andrzej Martin. Orkiestra z 47 – letnią tradycją dziś liczy ledwie 21 osób. Zaledwie, bo przy nieobecności kilku muzyków zmienia się w zespół, a tego prezes zaakceptować nie może. Zwłaszcza, że OSP Krajenka gotowa jest przyjąć pod swe skrzydła nawet stu muzyków – tyle ma instrumentów.

Problemów z namówieniem, zwłaszcza młodych ludzi, do grania w orkiestrze jest kilka. Na pierwszym miejscu druh Martin wymienia komputery i telefony – trudno dzieci i młodzież od nich oderwać.

Reklama

– A żeby zacząć grać w orkiestrze potrzeba około roku pracy z instrumentem – zaznacza prezes. Mówi także o tym, że w Krajence nie ma już szkoły średniej i że wiele osób wyjechało za chlebem do większych miast i za granicę kraju.

– Do tego z orkiestry odchodzą starsi muzycy – A. Martin mówi, że rozpiętość wiekowa w grupie reprezentującej straż i gminę na wielu uroczystościach w regionie jest spora – od kilkunastu do sześćdziesięciu lat.

Orkiestra znalazła się więc na granicy istnienia.

– Jeżeli dziś z niej zrezygnujemy, to już jej nie reaktywujemy – uważa prezes. Dlatego władze OSP Krajenka zrobią wszystko, by tchnąć w nią nowego ducha.

Reklama

Narybku szukają już w szkołach podstawowych (grać mogą dzieci od 10 roku życia, ze względów zdrowotnych).

– Będziemy im pokazywać instrumenty, namawiać je do nauki i gry w naszej orkiestrze. Wszystko za darmo – podkreśla  druh z Krajenki. Do tego kapelmistrz Tomasz Branderburger ma odwiedzać poszczególne wsie gminy, z pomocą tamtejszych jednostek strażackich, i uczyć gry dzieci i młodzież na miejscu, w ich rodzinnych miejscowościach.

– Niechby udało się znaleźć 3 – 5 osób rocznie, to już by było coś – twierdzi Andrzej Martin.

Reklama

– Dobry przedział liczbowy to ok. 30 osób. Do tego dochodzą mażoretki Oli Nowak i już bylibyśmy spokojniejsi.

Trzecim kierunkiem, w jakim zamierzają pójść władze jednostki, ma być odszukanie i namówienie do powrotu do orkiestry osób, które kiedyś w niej grały.

– Mamy umowę na finansowanie orkiestry, mamy instrumenty i kapelmistrza, ze strony zarządu wszystko jest ok. Tylko grać – prezes Martin zachęca wszystkich, którzy chcieliby spróbować swoich sił w Orkiestrze Dętej OSP im. Jana Waldowskiego w Krajence. W orkiestrze z tradycjami i osiągnięciami. W grupie, która nie tylko gra, ale także zwiedza Polskę, poznaje fantastycznych ludzi, uczy się i rozwija. A czasem, jeśli to dla kogoś ważne, także zarabia dzięki koncertom komercyjnym np. dla samorządów. Jeśli ktoś z Państwa lub Państwa dzieci chciałby przeżyć taką przygodę, jeśli coś Wam w duszy gra, to zachęcamy do kontaktu z OSP Krajenka. To może się udać.

Reklama

Łukasz Opłatek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-02-02 22:27:36

    Nie polecam posyłać dzieci do orkiestry, jeśli na każdych wyjazdach starsza, nie zawsze pełnoletnia część orkiestry jest pod wpływem alkoholu (często bardzo dużej ilości), a dzieciaki w tym czasie są bez opieki osoby dorosłej.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-02-02 23:03:47

    hmm to niezle informacje ma ( gosc) musi jezdzic na te wyjazdy skoro wszystko widzi

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-02-03 09:51:47

    Nie musi jeżdzic dzieci widzą wszystko

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości