Nad Jeziorem Zaleskim mieszka bezdomny. Z folią nad głową i bobrami pod posłaniem z wykładziny. Zbiera wyroki, by zimę przesiedzieć w ciepłym więzieniu. - Wybyczę się, przytyję, stówkę na wyjście dadzą - mówi.
Odwiedziliśmy dzisiaj miejsce w którym przebywa Pan Józef. Poniżej przypominamy wywiad Łukasza Opłatka, który został opublikowany na łamach Aktualności Lokalnych w 2016 r.
Widzieliście go? Pcha wózek wypchany rdzewiejącym „zarobkiem” albo zbiera szkło przez innych opróżnione. Zaraz mówią, że pije, że wszystko na przelew idzie. A człowiek nie wielbłąd, z krążeniem problemy rozwiązywać musi procentami.
Muszę mieć trochę we krwi, bo się przewrócę
– mówi Józef Kucharski. Amarenę, najtańsze marketowe wino, bardzo popularne wśród kolegów, pija.
Poszukaj teraz dobrego wina – poszłem nawet do Zacisza, zobaczę lampkę dobrego wina. Jakie dobre? To jest to samo! Podobne, tylko droższe i palone cukrem, jakie niedobre!
– mówi, odstępując obrotowe krzesło bez oparcia. Siedzieć trzeba prosto jak struna albo łokcie wbijać w kolana. Europaleta drży pod nogami.
Te dziury zasypałem, bo wychodziły tędy, teraz płyną sobie dalej
– mówi dziki lokator. Ale bobry pierwsze tu były i w nocy o swoje walczą.
No hałasują. Spać nie mogę, bo kołdrę mam za wąską, a ja się wiercę, bo z tym kręgosłupem mam problem, opowiada właściciel kawałka nieba nad jeziorem. Ostatnio to niebo złe jest na niego – wściekle atakuje foliowe ściany wiatrem i deszczem.
Reklama
Ale już sobie wszystko foliuję. Tu zamykam, folię spuszczam i już nie będzie przeciągów. Mchu nazbierałem, tu zatkam i już
– pan Józef, ślusarz, spawacz, dekarz, zna wszystkie zawody. Tyle że papieru na każdy nie ma. Czerwoną pieczęć przybili mu na świadectwie z podstawówki tylko, bo krowy ważniejsze były. Paść trzeba było, doić, oporządzać, na naukę czasu nie starczało.
Po co chwalić się tym, czego się nie ma? Ekshibicjonizm? Skąd. A może „wszystkojedność”, życie i tak przelatujące między palcami, uciekające dzień po dniu.
I chęć powiedzenia: mam was wszystkich w d... Na przykład kajakarzom, którzy oglądają nagiego jak dziwadło jakieś. Albo i ojcu, który na potrzeby szybkiego tłumaczenia synowi sytuacji człowieka bez stałego dachu nad głową nazywa partyzantem jakimś.
Na dziko pan Józef oprowadza po włościach, które zajął niczym kowboj na Dzikim Zachodzie. Od tego zwalonego pnia do tamtych drzew wszystko jego jest. Przyjęte bez sprzeciwu, nie licząc naruszających ciszę nocną bobrów.[[pay]]
Jedna ściana ze ściętego przez bobry drzewa, druga z desek, pośrodku drewniana półka zawalona skotłowanymi rzeczami, pędzel do golenia (Jak będę chodzić?), poduszka, kołdra, buty z Niemiec (jedne na niedzielę).
Od sąsiada dostałem, bo mnie tu ludzie lubią, bo im pomagałem
– twierdzi, poprawiając czapkę. Mam w dupie noclegownię – rzuca.
Opieka mi na buty dać nie chciała, tak ciężko było 50 zł wypisać? Zgroza
– dorzuca, siadając na pieńku.

W lesie jestem bogiem - mówi bezdomny
Bezdomny na zagrodzie. Na gwoździu kubek powiesi, ramkę po prezerwatywie (Ludzie takie dla picu kupują – śmieje się), kalkulator bez energii.
Chcę półki porobić, bo będzie zasiłek, trzeba będzie coś pokupić. Teraz mam jeden, drugi garnek, mam patelnię, to już jestem bogiem w lesie
Reklama
– żartuje, wystawiając do światła jedynego zęba. Niemal złoty, choć swój, niczym włosy na głowie.
Pomysł, by zająć kawałek brzegu w ubiegłym roku się zrodził. Z braku zgody na nierówność rzekomą.
Dlaczego jedni wypić w noclegowni mogą
– pyta
a ja nie?
Za karę dwa dyżury od 6 do 22 miał wziąć. A położyć się musi, bo kręgosłup mu się rozchorował.
To ja udowodnię, że też wypiję, karzcie mnie
– uznał, przyjmując procenty. Poza tym kto to widział, żeby o 8 rano go wypędzać, a o 16 pozwalać wracać. Jak ten pies bez budy ganiać nie będzie. Budę własną zrobi.
Grill schowałem w zeszłym roku, folię zwinąłem, schowałem. Ciuchów trochę miałem, tu poszłem, tam poszłem. Jeden mi mówi po niemiecku: XXL. Mów że po naszemu wzrost, to ja ci powiem: 170 na 80 w pasie, a on mi wyjeżdża z niemieckiego
– opowiada jak obóz w szuwarach rozwinął.
Ze dwa miesiące tak siedzi. Rano drewek nazbiera, kawę wypije, pieczone jabłuszko zje, papieroskiem popchnie. Poranek jak w Hiltonie, tylko materac gumę złapał, a wykładziny to izolacja jednak niższej klasy. I radio, cholera, wysiadło.
Bym se posłuchał, ale pecha mam.
No i z tym jedzeniem bieda.
Zęby żeby zrobić?
– pyta. Nie da się. Gdzie z 317 złotych, Józef mówi, że tyle zapomogi dostaje.
Ja mikry jestem do jedzenia
– dorzuca, sięgając po słoiki. Mielonka – tak napisali na etykiecie, ale w smaku nie jest to, co pisze. Brzoskwinie i liczi w syropie, zagraniczne, dziadostwo za słodkie.
Miód dobry, polski, w gorącej wodzie rozpuszcza i do kawy, i herbaty dodaje.
Wodę piję z jeziora przegotowaną, pewno. Nas na darmo komandos w wojsku nie szkolił
Reklama
– wspomina.

Dziecięcy basenik sprawdza się jako wanna i miejsce do prania. Wodę podgrzewa słoneczko
Kawy pić dużo musi, bo na niedomaganie serca pomaga, organizm rozgrzewa.
Na miesiąc nieraz kilo kawy mi nie starczało, a dzisiaj jeszcze nie jadłem, bo nie mam, wypiłem dwie kawy
– dopowiada. A że dostaje dary z Caritasu? Gulasz mu panie z ośrodka pomocy społecznej polecają.
Z czego? Z kota? Takie głupie zapytanie, bo pani pensję ma
– odpowiada.
Do gulaszu to mięska trzeba, przyprawy... Ja dobrze gotuję. Weź sól, pieprz, majeranek, kup pani. Ile wyjdzie?
Reklama
– pyta ową pracownicę, przechadzając się po obozie. Siekierami z amerykańskiej stali się chwali. Jako ślusarz i spawacz robił, to wie, co mówi.
Wczoraj barszczyk zrobił z paczki, ale kubki smakowe go odrzuciły. Sam lubi ugotować, na śmietanie, nie bogato, ale inaczej.
Będę wodę pił z cukrem, żeby glukoza była, ale tego nie ruszę
– twierdzi. A jak przyjdą dzikie owoce, to wyżywi się, że ho ho. Byle go przedtem nie zamknęli, bo na odsiadkę to Józef czas już sobie wybrał.
W zupełności panu wytłumaczę: 112 zł dostałem do płacenia za 0,8 metra drewna. Później drugie 225 zł za to samo. Nie będę płacił! 480 godzin do odróbki. O, nie! Ja się na to państwo narobiłem dość. Zamykajcie mnie. Spokojnie
Reklama
– opowiada o kradzieży Józef Kucharski, zacierając szorstkie, silne dłonie. Czy pozory aż tak mylą? Bo bezdomny twierdzi, że pracować już nie może. Bo ręce wysiadły, kręgosłup siadł, serce i płuca siadły też. No dusi się normalnie.
Ja mam taki plik badań, tylko w starostwie to jest, bo częściowo jest w Poznaniu i tu, i tam
– twierdzi, ale nie ma czym się okazać. Dziesięć lat stara się o stały dochód z ZUS–u.
Chcesz pan rentę uzyskać, to orzecznikowi musisz 2 tys. zł wpłacić, prywatnie. Jak ja bym miał 2 tys. zł, to bym chleb kupił
– zapewnia, drapiąc się po rudej, przerzedzonej czuprynie. Albo wino zrobił, bo na tym się zna. Sake nawet upędzić umie: mało ryżu, trochę cukru i to mleko łupnie mocniej od spirytusu wyciśniętego z rodzimego ziemniaka.
Oj, gubi go ten alkohol. Ta chęć utrzymania pionu. Wytrzeźwiałkę w Pile regularnie odwiedzał, a to takie życie nad stan, bo 300 zł za noc to nie ma. No i potem wrócić do siebie musiał, pociągiem na przykład, na kredyt państwa. I znowu płacić nie ma z czego.
Po co mnie policja wiezie, jak wiedzą, że nie mam pieniędzy? To tak ciężko pomóc, bym siedział w domu, opał miał... Dwie wytrzeźwiałki, dwa mandaty, kto zapłaci? Kiedyś mi policja powiedziała: panie, a co pana budżet obchodzi? A ja: panie, a kto na ten budżet robił od początku? Ile pan masz lat, ile ja?
– rzuca się, choć ledwo pięćdziesiąt jeden krzyżyków ma na karku.
Mnie nie stać na chlebek, to wam będę niszczył budżet
– uznał.
Do tego niszczenia Józef Kucharski zbiera się od kilkunastu tygodni. Ma już dwadzieścia godzin do odróbki, jakiś mandat się znajdzie, za picie coś dorzucą.
Nawywijam trochę i całą zimę przesiedzę, jakie mam wyjście? A za kratami trzy razy dziennie jedzenie, nawet dwa razy w tygodniu kąpiel, nie muszę się przejmować. Jeszcze ubiorą i dadzą kasę na wyjście, stówkę
– Józef K. planuje odsiadkę na zimę. Takie wczasy poza Złotowem, bo on recydywa jest i tu go trzymać nie mogą. Może to i lepiej – klimat zmieni i lepiej na tym wyjdzie.
W Złotowie kiedyś dwie dychy tylko dawali
– zaznacza. Ostatnio osiem miesięcy świat zza krat oglądał.
Wybyczyłem się, przytyłem, przyjechałem. Co, źle mi? Do emerytury wytrzymam.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Żal ściska A miał mieć lokal do końca swoich dni Tak został wyrolowany Może wrucic do sprawy i nie będzie tam mieszkał Tylko w swoim domu bo go miał I obietnice do końca dni Wiecie o kim nowa
Jak by nie narzekał kilkanaście lat do tyłu i by pracował to by nie był w tym miejscu co jest teraz.
gość ma uczulenie....na pracę.
Tak tak jedyną drogą do szczęścia jest sukces zawodowy pieniądze i sznur białych zębów.. być może ten pan wyniesie z życia o wiele więcej niż ty,przez ubóstwo poznać bliżej jakiś absolut czy boga jak zwał tak zwał, niewolnice systemu zakładnicy banków i korporacji gonicie za pieniędzmi w tych szmatkach na twarzy,najwięcej konsumować aby jak najwięcej wydalać, pomógłby jeden z drugim, pokazał jałmużnę miłosierdzie, ten pan jest o wiele bardziej wolnych niż większość z was niewolnicy,
A , moze Aktualności temu Panu pomogą . Do dzieła Leszczyńscy !!! .
Kupić.mu wojskowy namiot .Postawić kontener na śmieci i niech sobie żyje ten Pan po swojemu. Można by mu mały domek drewniany postawić ale dziś wszystko musi być eko , przepisowe, i tak jak wiekszośc.Bo kiedyś ziemia , jeziora , lasy służyły ludziom a dziś las ważniejszy od nich.Super reportaż , czyta się jednym tchem.Dawno tak dobrego materiału nie czytałem. BRAWO PANIE REDAKTORZE. - Premię Własciciel Gazety może dać bez zmróżenia oka.
Super artykuł? Naprawdę? Premia ? Przecież to odgrzewanie kotletów i to żywcem, sprzed kilku lat z dodaniem "reportażu filmowego"- cudzysłów, nie bez powodu. Nie widac tutaj przejęcia się losem tego Pana. Artykuł jest nieudolnie, ale jednak, w wielu momentach ironiczny, co sprawia, że nawet autor nie współczuje temu czlowiekowi. Prawdopodobny cel takiego artykułu i ponowne umieszczanie go? Zarabianie na reklamach, a nie podkreslenie, ze przez kilka lat nie poprawil sie los tego Pana, a zwiekszyl smietnik nad jeziorem... Może niedługo zaczną być tu przytaczane ponownie artykuły o śmiertelnych wypadkach sprzed kilku lat z aktualnymi zdjęciami nagrobków ofiar - z nagłówkiem "Wdowa nadal cierpi z powodu śmierci męża"(boję się, że teraz "p.Redaktor" nie odczyta ironii i uzna to za świetny materiał, dlatego podkreślę, że to ironia) Ten artykuł, niestety, daje odczuć, że papierowe wersje "Aktualnosci", mogą znaleźć miejsce wśród "dobytku" p. Józefa. Jeśli Autorowi tekstu wydaje się, że wzbudza kontrowersje wśród komentujących, to jest w ogromnym błędzie. W Internecie można się kłócić o wszystko i obrzucać błotem pod każdym artykułem, jego treść nie ma większego znaczenia. Jednakże odczuwam ogromny smutek obserwując działalność tej lokalnej prasy już od dawna. Czytając "swoją" gazetę chciałoby się być dumnym z własnego regionu, a tak... Z dzieciństwa pamiętam, że z gazety wycinało się i zachowywało na pamiątkę skrawki ze zdjęciami z osiągnięć sportowych i naukowych w regionie ze swoim nazwiskiem pod zdjęciami. Teraz można odczuwać, że wszystko inne co dzieje się w regionie i jest umieszczane w tej gazecie oraz na stronie internetowej jest równie ważne dla społeczeństwa , jak brak uzębienia p. Józefa
Ludzie , czy wy nie przeczytaliście zwierzeń tego kolesia ,, ja mam wszystko w d...e ! Sam sobie zgotował ten los , bo po prostu jest mu z tym lepiej ! Wszystko i wszystkich olewa ! To . / co chcecie więcej takich ,,kwiatków ,, w mieście ? Dajcie spokój !
Gadałem z tym panem. Ten pan jest chory.
A ja mam do was wszystkich pytanie, także do redaktora. Jak to wszystko co dzieje się z tym panem co zostało skrupulatnie opisane ma się do obchodów Świąt Bożego Narodzenia, czy Wielkanocnych. Jak to się ma do akcji organizowania tzw. Świątecznej paczki, różnych innych akcji pomocowych. Do kogo one są kierowane? Pytanie zasadne bo wspólne opodatkowanie, 300+,500+ × ilość dzieci a rodzice piją i pomoc potrzebna na alkohol co widzimy na codzień i nie wystarcza. Jak długo będzie się nam taki kit wciskało, może trzeba by przypomnieć tym rodzinom, jak w komunie i po niej żyli ich dziadkowie i rodzice. Oni na dzieci dostawali rodzinne które nie starczało na pełne buciki a ledwo na sandały. Oni nie dostawali od państwa nic, na wszystko musieli zapraciwać i takiego cyrku z sztuczną biedą jak dzisiaj pomimo braku towaru nie było. Każda matka umiała gotować a mąż zarobić tyle aby wystarczało jak mówiono od pierwszego do ostatniego. Dzisiaj żądania, wygoda bo państwo daje, kobiety w tym nowo-matki, wrzeszczące na ulicach że mało a one już nie o tym chcą być żonami, matkami, kobietami. One chcą katering, jeść, pić, bawić się, chłopy na lotach więc żądają od Rządu równouprawnienia, tylko do czego skoro dzieci zaciskają zęby patrząc na wystawy sklepowe. Co, to one im przeszkadzają w normalnym życiu w którym kobieta spełnia najważniejszą rolę. Państwo powinno zastanowić się nad rozwiązaniem problemu faktycznej pomocy, bo jak po komentarzach widzę, wszyscy oprócz jednej osoby widzą zło i winę w tym gdzie się znalazł tylko u tego pana. Tak on ma rację, MOPS żałuje mu 70 zł a policja żąda 300zł, czy to normalne. Dlaczego nie może dostać pomocy stałej która pozwoli mu na minimum życia a jak widać ten pan sam mówi że wiele nie potrzebuje. Czy tacy pogubieni ludzie którzy znaleźli się na dnie tego świata nie powinien zostać z niego wyciągnięci, i to nie pod groźbą kary. Na codzień czytamy, słuchamy ile to milionów zarobił Lewandowski, Obajtek i inni ludzie z - talentem - i mówimy, należy mu się bo ..... bo to jest ok. ma inny żołądek i potrzeby. I tu nie piszę o zazdrości ale jak oceny mają się to celu życia. W tym wypadku mówimy inaczej, czy to jest odpowiedzią na słowa,, Gdzie Mnie widzieliście, byłem głodny nakarmiliście mnie, byłem nagi ubraliście mnie, itd " Co te słowa nie pasują? bo talent do biedy więc zdychają, talent do interesu więc żyj ponad stan. Nie możesz nie osądzaj, nie oczerniaj jeden z drugim, obraźliwymi komentarzami. Wiiedz że są ludzie którzy chętnie i temu panu pomogą. Jak się znajdą to i może służby państwowe zareagują prawidłowo bo każdy chyba przyzna że tak nie może, nie powinno być. Oczywiście ten pan tam czuje się wolnym ale czy tej jego wolności nie można pomóc? Czego jeszcze mu zazdrościć skoro on i tak niewiele może i niewiele chce.
Szanowna Pani , która tak bardzo współczuje temu gościowi znad jeziora ! Otóż wiele prawd oczywistych Pani przytoczyła i z tym trzeba się zgodzić , ale żeby użalać się nad losem osoby , która nie chce pomocy rzeczowej lecz pieniądze ! Państwo nie jest od tego , żeby wydawało kasę między innymi z moich podatków na wódkę , bo on tak chce ! Nie piszę tego bezpodstawnie , bo znam kilku takich typków , którzy otrzymują ok. 300 zł. ito im starcza na 3 dni balowania ! Państwo i obywatele powinni pomagać osobom , których życie potoczyło się w złą stronę , ale oni sami swoją postawą wykazują chęć być innymi niż zgotował im los ! Sam osobiście wychowałem obcą sierotę tylko dlatego , że ojciec podjął decyzję o życiu w stylu tego znad jeziora ! NIE WSPÓŁCZUJĘ I NIE POMAGAM osobom , które jak się sami wyrażają ,,wolne życie,, ! Niech sobie żyją , ale pod warunkiem respektowania prawa i obyczajów , które obowiązują każdego z nas ! Jeśli Pani czuje potrzebę pomocy nikt Pani tego nie zabrania ! Ja pomagam tym , którzy na to zasługują ! Jako jak sądzę jest Pani praktykującą katoliczką proszę pogadać z innymi wiernymi , księdzem plebanem i pomóżcie gościowi !
No to teraz jako realista pojechałeś. Jako praktykujący katolik sam oceniasz kto zasługuje na pomoc i w jaki stopniu. Po czym jako pomagający w trudnych sytuacjach kierujesz swoje żądania udzielenia pomocy do księży. No tak to zachowanie godne Katolika!!!. Co do tego że wielu otrzymujących 300+ tracą je na piwo i ogólnie alkohol to prawda z tym że ta ogólnopolska pomoc bez względu na dochody też idzie z naszych podatków, więc dlaczego dawać temu co zarabia 20 tys miesięcznie i jednocześnie żałować temu co się pogubił i jest już niezdolny do normalnego życia. Przecież jak na niego popatrzysz to widać że on Dyrektorem już nie będzie. Najpierw państwowe służby pomocowe powinny mu pomóc bo przecież pracownicy MOPS i inne instytucje budżetowe, też żyją z naszych podatków a czy w ich rodzinach jest wszystko ok., tego nie wiem choć mogę się domyślić, bo oni też otrzymują dodatkowo 500+ i 300+ do których pijesz z naszych podatków. Jeżeli tak dalej będzie to już wkrótce może się okazać że wrócimy do normalnych rządów, właściwej partii która zarządzi iż -- wirusa nie ma, na podwyżki nie ma, trzeba zaciskać pasa bo jesteśmy tylko zieloną wyspą na której rosną mirabelki a tak ogólnie to ,, piniendzy ni ma i nie będzie ". W związku z tym że i w tym czasie twoje wynagrodzenie, może się zmiejszyć przez podniesienie podatków na życie słusznej władzy Europejskiej to jako katolik musisz też wiedzieć że wtedy być może więcej potrzebujących powróci do Caritasu i MOPSu po taką samą jałmużnę jak ten pan znad jeziora. Ja wiem że są wśród nas Katolicy którzy bardziej dbają o głodnego psa niż człowieka. Czy to normalne czy takich jak ten zagubiony człowiek jest aż tak dużo. On nikogo nie popycha, nie opluwa jak tzw, menele przed marketami. Wręcz przeciwnie on mówi coś strasznego, mianowicie to że w Big Braderze są stali bywalcy którzy mogą pić bo wiedzą jak, lub mają chody. To może by ich wszystkich pogonić skoro są tacy cwani a w ich miejsce zająć się tymi którzy jeszcze się życia w biedzie i nałogu nie nauczyli. Czy ty jako katolik naprawde myślisz że kiedy wszyscy zapomnimy o potrzebujących, właśnie tych którzy już nie mają szans na 500+, 300+ to twoje podatki wrócą do ciebie. Człowieku obudź się i zrozum że im mniej ludzie faktycznie potrzebujących pomocy w tym i ten pan dostaną, tym więcej otrzymają cwaniacy z budżetówki którym ciągle mało i mało. Czy ty nie wiesz kto na nich robi i skąd te pieniądze chcą wyciągnąć. To ci nie przeszkadza, to ci pasuje. Chciałbyś aby jedni otrzymywali tysiące zł z naszych podatków, wybrani setki zł a tacy jak ten pan groszowe bony z nakazowym drogim sklepem. Czy ty wogóle rozumiesz na czym polega pomoc. Tego pana już dawno ta nie powinno być i nie ma co tu się zasłaniać durnym prawem.
Niepotrzebnie Pani zaczyna filozofować ! Życie jakie jest , takie jest ! Każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy , każdy ma prawo żyć wg własnego wyboru ! Temu typkowi takie życie pasuje i nie wierzę , że przystałby na pomoc w ośrodku dla takich osób ! Czy Szanowna Pani osobiście poznała tego gościa ? Proszę tam iść , porozmawiać , zanieść mu jakieś jedzenie , może coś do ubrania , może z 50 złotych ! Powołuje się Pani na religię więc w myśl jej nakazów proszę okazać swoje serce i zasady swojej wiary ! Jeśli P. TEGO NIE UCZYNI TO NIESTETY P. WIARA JEST UDAWANA !Proszę dać przykład swoją postawą !
Ciekawe kto ten syf będzie sprzątał przy jeziorze ,niech mieszkania sobie tą ale nie syf na 50m w około. Gdzie ochrona środowiska.
I widzisz, znowu ukryłeś się pod Waldkiem. Wypisujesz głupoty zarzucasz innym brak udzielania pomocy i jeszcze śmiesz żądać od nich jej udzielenia. Ty chyba nie rozumiesz sam siebie bo powołując się na wiarę stoisz od niej bardzo daleko. W tym konkretnym przypadku nikt tobie ani nikomu kogo bolą takie sytuacje, nie każe temu panu pomagać. Każdy z nas może mu tylko chwilowo ulżyć w jego niedoli. Tu nie o to chodzi, lecz o system państwa i służby którym państwo płaci za organizowanie pomocy takim ludziom. To nie jest przestępca a ludzie do których pijesz, nawet nie wiedzą gdzie go szukać. Jesteś marnym człowiekiem wyliczającym wszystkim co kto ma zrobić, pisząc że ten człowiek jest sam sobie winien. Dobrze że lekarze tak nie podchodzą do ludzi bo każdemu z poważną choroba mogli by powiedzieć to samo, że są sami sobie winni. Jako deklarowanego biernego katolika, niewiele oprócz siebie ciebie obchodzi. Może jeszcze jesteś młody, więc musisz wiedzieć że jeszcze dzisiaj nie wiesz co cię może w wieku tego pana spotkać. Jeśli jesteś starszy i ustawiony to módl się i dziękuj Bogu że taka sytuacja ciebie nie spotkała. Nie wyzywaj nikogo powołując się na wiarę czy Kościół do czynienia tego co ty byś chciał a czego jak piszesz nie zrobisz. Może przestaniesz grać ludźmi i ich odczuciami bo nie tylko ty masz prawo do wyrażania swojego zdania. Doceń także zdanie innych tym bardziej że Karma zawsze wraca, także ta zła Karma która od ciebie bije.
Józka znam bardzo dobrze miał dom na ulicy jeziornej pracę w mieszalni pasz i mógł to ciągnąć dalej tylko wolał od pracy i własnego domu alkohol który go zgubił
I pan redaktor zrobił super artykuł . A może panie redaktorze by tak pomóc człowiekowi ?? Wiem wiem łatwiej artykuł napisać
Do ,,cicho pomyśl,, , zaczynasz brnąć coraz bardziej w swoich rozważaniach ! Otórz rozczaruję Cię . Mam ponad 70 lat , w życiu wiele widziałem , wielu takich Józków , wiele rodzin , które przez takich ,,bohaterów ,, cierpiało latami , wielu z takich pomagałem do czasu ! Do czasu , kiedy zrozumiałem , że rzadko kiedy kierowana pomoc do takich ludzi jest skuteczna ! To specyficzny typ ludzi , którym jak on sam mówi odpowiada atmosfera więzienia , bo tam nakarmią , ubiorą , tam przytyje i jeszcze stówkę dadzą ! W PEWNYM momencie swojego życia najgorszą rzeczą dla tych ludzi jest słowo ,,praca,, , to są społeczni pasożyci ! POwtarzam , oni takie życie wybrali i z tego nie zrezygnują . Zrozumiałem to wtedy , kiedy zacząłem wychowywać 4 letnią dziewczynkę , która po śmierci matki pozostała pod opieką podobnego ,,,typa,, ! Dzisiaj po 17 latach mojej opieki wyrosła piękna , mądra kobieta , co daje mi wielką satysfakcję i poważanie wśród osób znających moją przeszłość ! Proszę więc nie zarzucać mi braku współczucia , czy znieczulicy ! Nadal pomagam ludziom , w szczególności nieszczęśliwym , bezbronnym, chorym dzieciakom PRZYJMUJĄC ZASADĘ , POMAGAM TYM , KTÓRZY NIE SĄ W STANIE SOBIE SAMYM POMÓC , A NIE PASOŻYTOM , KTÓRZY TEJ POMOCY ŻĄDAJĄ UWAŻAJĄC , ŻE IM TO SIĘ NALEŻY ! jA W swoim życiu pomagałem i pomagam potrzebującym , więc spełniam w miarę możliwości swój zwykły , ludzki obowiązek ! Pokaż , że oprócz narzekań sama potrafisz pomóc ! Koniec , kropka !
Ty powyżej , z ciebie to nie tylko pasożyt jak nazywasz tego człowieka ale gnida. Tobie można tłumaczyć jak krowie na rowie i tak nic nie zrozumiesz. Mogę tylko dodać ,, Najbardziej silni ludzie w potrzebie nie proszą o pomoc, oni po prostu nie zadają się z kimś, kto stawia warunki kiedy ona im się należy. " Nic dodać nic ująć. Jesteś małym człowiekiem od którego też nie przyjęła bym żadnej pomocy.
A co im się należy ? Puknij się w swój zlasowany mózg ! Przecież ty niczego nie potrafisz zrozumieć ! Coś mi się wydaje , że ty , to właśnie ten Józek ! Ni rób z siebie kompletnej idiotki !
wal i duś dziękuję za epitety i rady, wreszcie się otworzyłeś. Teraz możesz wejść w inne tematy Złotowskie pl. z jadą bez trzymanki po wszystkim i wszystkich.
wal i duś dziękuję za epitety i rady, wreszcie się otworzyłeś. Teraz możesz wejść w inne tematy Złotowskie pl. z jazdą bez trzymanki po wszystkim i wszystkich.
Super artykuł? Naprawdę? Premia ? Przecież to odgrzewanie kotletów i to żywcem, sprzed kilku lat z dodaniem "reportażu filmowego"- cudzysłów, nie bez powodu. Nie widac tutaj przejęcia się losem tego Pana. Artykuł jest nieudolnie, ale jednak, w wielu momentach ironiczny, co sprawia, że nawet autor nie współczuje temu czlowiekowi. Prawdopodobny cel takiego artykułu i ponowne umieszczanie go? Zarabianie na reklamach, a nie podkreslenie, ze przez kilka lat nie poprawil sie los tego Pana, a zwiekszyl smietnik nad jeziorem... Może niedługo zaczną być tu przytaczane ponownie artykuły o śmiertelnych wypadkach sprzed kilku lat z aktualnymi zdjęciami nagrobków ofiar - z nagłówkiem "Wdowa nadal cierpi z powodu śmierci męża"(boję się, że teraz "p.Redaktor" nie odczyta ironii i uzna to za świetny materiał, dlatego podkreślę, że to ironia) Ten artykuł, niestety, daje odczuć, że papierowe wersje "Aktualnosci", mogą znaleźć miejsce wśród "dobytku" p. Józefa. Jeśli Autorowi tekstu wydaje się, że wzbudza kontrowersje wśród komentujących, to jest w ogromnym błędzie. W Internecie można się kłócić o wszystko i obrzucać błotem pod każdym artykułem, jego treść nie ma większego znaczenia. Jednakże odczuwam ogromny smutek obserwując działalność tej lokalnej prasy już od dawna. Czytając "swoją" gazetę chciałoby się być dumnym z własnego regionu, a tak... Z dzieciństwa pamiętam, że z gazety wycinało się i zachowywało na pamiątkę skrawki ze zdjęciami z osiągnięć sportowych i naukowych w regionie ze swoim nazwiskiem pod zdjęciami. Teraz można odczuwać, że wszystko inne co dzieje się w regionie i jest umieszczane w tej gazecie oraz na stronie internetowej jest równie ważne dla społeczeństwa , jak brak uzębienia p. Józefa
Żal ściska A miał mieć lokal do końca swoich dni Tak został wyrolowany Może wrucic do sprawy i nie będzie tam mieszkał Tylko w swoim domu bo go miał I obietnice do końca dni Wiecie o kim nowa
Jak by nie narzekał kilkanaście lat do tyłu i by pracował to by nie był w tym miejscu co jest teraz.
gość ma uczulenie....na pracę.