Pierogi, pyzy, zapiekanki. Z nimi obecnie kojarzony jest Mieczysław Lewandowski. Z wykształcenia jest jednak garbarzem i właśnie od wyprawiania skór zaczynał pracę na swoim
Niewielka miejscowość w powiecie rypińskim, położonym pomiędzy Toruniem, Mławą, Sierpcem i Ostródą to rodzinne strony pana Mieczysława. Właśnie na tamtym terenie swój zakład szewski prowadził jego ojciec Józef.
– Był przedwojennym szewcem, uznanym fachowcem w swojej dziedzinie. Nie tylko naprawiał, ale też produkował buty. To była ręczna manufaktura. Ojciec bardzo cenił sobie tę niezależność. Po wojnie nie chciał dać się zapisać do spółdzielni, przez co był szykanowany. Pamiętam, że był taki czas, że nic nie mógł kupić do warsztatu – nestora rodu wspomina Mieczysław Lewandowski, który od najmłodszych lat wraz z rodzeństwem pomagał ojcu w jego zakładzie.
– Byliśmy nauczeni, że warto mieć fach w ręku. Dlatego stwierdziłem, że wyuczę się za garbarza – mówi pan Mieczysław. Nieco zapomnianego współcześnie zawodu można się było nauczyć w jedynej szkole w Polsce w Radomiu.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!