Niewielu z nas wie, że kot jest dobrem ogólnonarodowym. Tak mówi ustawa. – Większość z nas za to akceptuje to, że koty żyją na ulicy, rozmnażają się tam, chorują i umierają w strasznych warunkach, niektórzy nazywają to nawet „naturą”. Tylko, że z naturą nie ma to tak naprawdę wiele wspólnego – wyjaśniają złotowscy „animalsi” z komitetu społecznego Panna Kota
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 99% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I co z tym robicie, aby jak najwięcej kotów czuło że są potrzebne.
proste pytanie zadane tak że nic nie wiadomo, proponuje po polsku zapytać przekazująć o co pytasz.
To wspaniałe zwierzęta, i bardzo jestem za wsparciem finansowym każdej fundacji która dba o życie i zdrowie kotów. Sam chętnie będę co miesiąc wpłacał określoną kwotę na takie wsparcie.
Super Henryk.
Panna Kota to anioł, dziewczyna, która poświęca swój czas braciom mniejszym, podziwiam ją za to, co robi, mam nadzieję, że pod wpływem takich osób nasze mało empatyczne, a czasami barbarzyńskie społeczeństwo zmieni swoje nastawienie do zwierząt.
Lubię zwierzęta ,sam mam trzy koty i dwa psy . Dokarmiam także bezpańskie koty.Ale dlaczego tylko pomoc dla Fundacji zajmujących się zwierzętami. Może powinno się pisać i mówić o Fundacjach , Stowarzyszeniach oraz zwykłych Osobach pomagającym starszym,niepełnosprawnym, ubogim bezdomnym osobą .Są tacy ludzie którzy pomagają bezinteresownie tak po prostu.O nich nikt nie pisze artykułów w gazecie.
Panna Kota robi to od wielu lat i wcale nie pcha się na afisz i nie ma to nic wspólnego z tematem ludzi w potrzebie. Zwierzęta nie mają głosu, nikt oprócz nas im nie pomoże, jeżeli ktoś jest wyczulony na ich krzywdę, pomoże także ludziom.
Panna kota to są te zwykłe osoby, nie mają fundacji, nikt nie dostaje za to wynagrodzenia, sami dokładają do tego, poświęcają swój czas. Pracuja normalnie na etatach w firmach po 8 godzin minimum, potem robią rzeczy związane z zwierzakami, wystawiają ogłoszenia o adopcje, wiozą swoim autem za swoją kasę do nowego domku. To jest o zwykłych osobach
Panna Kota na Straży ładu i porządku w naszym mieście, a co NAJWAŻNIEJSZE ratują życie i leczą zwierzątka.
I co z tym robicie, aby jak najwięcej kotów czuło że są potrzebne.
proste pytanie zadane tak że nic nie wiadomo, proponuje po polsku zapytać przekazująć o co pytasz.
To wspaniałe zwierzęta, i bardzo jestem za wsparciem finansowym każdej fundacji która dba o życie i zdrowie kotów. Sam chętnie będę co miesiąc wpłacał określoną kwotę na takie wsparcie.