Iskry lecą nie od pożaru. Walka o remizę dla OSP Nadarzyce trwa

30/06/2026 16:44

Zaledwie kilkanaście miesięcy temu od podstaw powstała Ochotnicza Straż Pożarna w Nadarzycach. Dziś jednostka liczy już kilkudziesięciu druhów, ma dwa samochody pożarnicze i przygotowuje się do przyjęcia kolejnego. Brakuje jednak tego, co dla każdej OSP jest podstawą – własnej remizy. Rozmowy dotyczące przejęcia budynku w centrum wsi zakończyły się fiaskiem, a alternatywna inwestycja gminy oznacza, że strażacy na własny dach nad głową poczekają jeszcze kilka lat.

W Nadarzycach, najbardziej wysuniętej na zachód miejscowości powiatu złotowskiego, od kilkunastu miesięcy działa jedna z najmłodszych jednostek OSP w regionie. Powstała praktycznie od zera, podobnie jak OSP w Skórce w gminie Krajenka. Druhowie podkreślają, że wokół ich inicjatywy powinno być jak najwięcej wsparcia, bo chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo mieszkańców.

Dziś jednostka dysponuje dwoma średnimi samochodami ratowniczo–gaśniczymi. Jeden z nich nie ma napędu na obie osie, drugi wyposażony jest w napęd 4x4.

W najbliższym czasie do Nadarzyc ma trafić trzeci pojazd, przeznaczony do działań w terenach leśnych.

– Mamy Stara, mamy Mana, który zabiera dwie tony wody, ma świetną autopompę i bardzo dobrze się prowadzi. Ma również kompozytowy zbiornik, dzięki któremu można przewozić wodę pitną. W sytuacjach kryzysowych to ogromna zaleta – mówi jeden z druhów.

Jednostka liczy obecnie 24 strażaków, kolejnych 12 ukończyło już szkolenia, a następni przygotowują się do kursów.

– Jesteśmy na krańcu powiatu, daleko od wszystkich. W sezonie przyjeżdżają tu setki turystów. Chcemy być gotowi do działania – podkreślają strażacy.
Problem w tym, że cały sprzęt trzeba przechowywać w prowizorycznych warunkach.

– Chcemy mieć miejsce, gdzie będzie można się przebrać, przechowywać ubrania i sprzęt. Mamy nawet defibrylator. Dowództwo Komendy Powiatowej PSP widziało, czym dysponujemy, podobnie jak prezes Zarządu Powiatowego OSP Edmund Kabattek. Bez remizy trudno jednak mówić o normalnym funkcjonowaniu jednostki.

Kością niezgody stary budynek po barze

Zdaniem druhów idealnym miejscem na remizę byłby budynek w centrum Nadarzyc, w którym przed laty działał bar. Obiekt przez wiele lat pełnił również funkcję remizy strażackiej, zanim miejscowa OSP zakończyła działalność w połowie lat 80. Budynek stoi obecnie niewykorzystany i wymaga remontu dachu, jednak jego lokalizacja – na skrzyżowaniu dróg prowadzących do Jastrowia, Sypniewa i Bornego Sulinowa – sprawia, że...

Płatny dostęp do treści

Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku

Pozostało 72% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.