Po pożarach, wracających jak zły sen, padają mocne słowa o bezradności służb i kuriozalnej sytuacji, gdzie podejrzewaną osobę skierowano do odrabiania godzin do… gminy. – Za chwilę wszyscy wylecimy w powietrze – grzmi wójt. A mieszkańcy.
W gminie Złotów ponownie odżył temat podpalacza, który od dłuższego czasu budzi niepokój mieszkańców Pieczyna. Sprawa wróciła podczas sesji Rady Gminy Złotów.
Już kilka miesięcy temu radni mówili o problemie, ostrzegając, że w końcu może dojść do tragedii. Podkreślano, że w lokalnej społeczności jest powszechna wiedza o tym, kto najprawdopodobniej odpowiada za te czyny.
Podczas sesji, która odbyła się pod koniec maja, temat wybrzmiał jeszcze mocniej. Tym razem za sprawą mieszkańca Pieczyna, który pojawił się na obradach i zabrał głos w imieniu lokalnej społeczności. Mówił, że mieszkańcy Pieczyna od dłuższego czasu żyją w strachu i poczuciu bezsilności. Podkreślił, że problem podpaleń trwa od lat, a każde kolejne zwiększa poczucie zagrożenia.
– Boimy się o swoje domy, budynki gospodarcze, samochody, cały dorobek życia, ale najbardziej boimy się o zdrowie i życie naszych rodzin – przyznał. Mieszkaniec zwrócił uwagę, że...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze