Dzisiaj na swoim profilu facebookowym złotowski tenisista stołowy, Paweł Fertikowski poinformował o zakończeniu kariery zawodniczej. Wychowanek Sparty Złotów jest wielokrotnym medalistą indywidualnych i drużynowych mistrzostw Polski.
Na arenie międzynarodowej największymi sukcesami Pawła Fertikowskiego były ćwierćfinał MŚ 2015 w chińskim Suzhou w mikście z Katarzyną Grzybowską-Franc (byli wtedy mistrzami kraju) oraz dwa lata wcześniej zwycięstwo w World Tourze w czeskim Ołomuńcu w deblu z Robertem Florasem. Na przeszkodzie w uzyskaniu jeszcze lepszych wyników stanęły problemy zdrowotne.
Paweł Fertikowski zdobywał medale różnych imprez we wszystkich konkurencjach, przede wszystkim w barwach Dartomu Bogorii, ale najbliżej zapisania się w historii był w mikście z Grzybowską-Franc. W 2003 roku w Paryżu dotarli do 1/8 finału MŚ, a dwa lata później osiągnęli ćwierćfinał w Suzhou. W obu turniejach wygrywali z takimi parami, jak Rumuni Elizabeta Samara/Andrei Filimon, Niemcy Petrissa Solja/Patricka Franziska, Czesi Tomas Konecny/Hana Matelova czy Słowacy Lubomir Pistej/Barbora Balazova.
Złotowski tenisista stołowy od wielu lat zmagał się z kontuzjami biodra. Oto co napisał na swoim profilu:
Przyszedł czas, aby powiedzieć dość!
Kończę swoją Karierę jako zawodnik!
Dziękuje po prostu wszystkim!
Rodzinie, Przyjaciołom, Kolegom, Koleżankom, Trenerom, Prezesom, Klubom, Działaczom, Lekarzom, Fizjoterapeutom, Psychologom, Kibicom
Wszystko w liczbie mnogiej ponieważ jest was wielu a nie chciałem nikogo pominąć. Jestem wam wdzięczny za wszystko.
Nie przyzwyczajony jestem do odpuszczania ale tym razem rozsądek i uczciwość wobec siebie jest najważniejsza.
ReklamaKończę swoją piękną przygodę jako Zawodnik.
Kończę jako spełniony zawodnik nie tylko dlatego bo coś udało mi się zrobić, osiągnąć, ale przede wszystkim dlatego bo potrafiłem zawsze wstać po mocnym upadku. I wiem, że to co mogłem zrobić to zrobiłem. Zawsze starałem się dać maxa i wymagać od siebie jak najwiecej. Wiadomo, że miałem ograniczenia w sobie które nie pozwalały pójść jeszcze dalej ale Pasja i Miłość do tego sportu na pewno pomagały i potrafiłem przekraczać własne granice.
Szukałem wielu sposobów aby być jak najlepszym! Robiłem więcej i dłużej aby nie mieć do siebie pretensji aby kiedyś nie żałować, że mogłem a nie chciałem.
ReklamaAby coś osiągnąć musiałem wykonywać Tytaniczną prace, ale to mnie rozwijało, dawało ogrom satysfakcji!
Uwielbialem być pierwszym na sali i wychodzić jako ostatni. Była to dla mnie najlepsza praca nad sobą i poczucie spełnienia.
Obojętnie gdzie grałem i dla kogo starałem się zawsze każdego szanować, dawać od siebie jak najwiecej i robić swoje pokazując swoją etykę pracy i solidności.
Miałem to szczęście, że moja Pasja była moją pracą i mogłem z tego Żyć a jak wiadomo różnie to bywa.
Najtrudniejsze w tym wszystkim jest to gdy sportowiec musi zaakceptować pewne rzeczy na które nie ma wpływu ( kontuzje )
ReklamaSzkoda, że teraz, bo chęci wielkie i miałem jeszcze sporo do pokazania ale cóż tak miało być...
Mój perfekcjonizm bywał dla niektórych wykańczający i te tysiące ostatnich piłek które nigdy nie mogły się skończyć podczas treningów????
Dziękuje wam za cierpliwość...
Wspaniała przygoda....
Bardzo dużo różnych doświadczeń...
Teraz czas na nowe rzeczy i projekty.
Do zobaczenia i dziękuje za ten czas przy stole!
Bądźcie Zdrowi!
Paweł Fertikowski
na podstawie: zooleszczgwiazda.pl
Fot. KS Dekorglass Działdowo
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziękujemy.Wszystkiego dobrego Paweł.
Dziękuję Panu za promocję nie tylko kraju ale również Złotowa. Dużo dobrego na nowej drodze życia. Gratulacje dla Rodziców.,
Dziękujemy.Wszystkiego dobrego Paweł.
Dziękuję Panu za promocję nie tylko kraju ale również Złotowa. Dużo dobrego na nowej drodze życia. Gratulacje dla Rodziców.,