Rodzina Skotarczaków ze Złotowa od ponad stu lat sprzedaje trumny. W miejscu, gdzie istnieje firma, żyje już piąte pokolenie. Najmłodsi znają ten biznes od podszewki
– Grillujemy na tarasie, nagle, niestety, trzeba jechać po zwłoki. I ten karawan wyjeżdża. Najwyżej się spytamy, kto umarł – relacjonuje złotowianka Klaudia Skotarczak, której rodzice prowadzą zakład pogrzebowy. Kobieta jako dziecko nieraz biegała z koleżankami wokół trumien.
– Kiedyś byliśmy na jakimś wyjeździe. Klaudia miała może ze dwanaście lat. Zadzwoniła do nas, że są klienci, ale gdy przyjechaliśmy za jakieś dziesięć minut, to ona już była z nimi w składzie trumien, już im wszystko pokazała i opowiedziała – wspomina właścicielka firmy Wanda Skotarczak.
[[reklama]]
Czy życie bok w bok z zakładem pogrzebowym może być normalne? Przekonaj się o tym, czytając jutrzejsze, nowe wydanie „Aktualności Lokalnych”.
To tylko fragment artykułu Łukasza Opłatka z AL 18/2014, s. 8
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze