Pielęgniarki ze złotowskiego szpitala tracą cierpliwość. Mają dość niskich płac i ciągłego mówienia, że inwestycje są najważniejsze. Czy dojdzie do strajku?
W tym roku szpital zamierza wydać prawie 2,3 miliona złotych na inwestycje. Wśród planowych przedsięwzięć znajdują się m.in. modernizacja systemu grzewczego w placówce w Piecewie, remont parteru budynku chirurgii, zakup ambulansu sanitarnego, laparoskopu oraz urządzenia do uzdatniania ciepłej wody. To jednak problem płac dla pielęgniarek i innych pracowników personelu złotowskiego szpitala wydaje się być najważniejszym. Przedstawiciele związków zawodowych chcą konkretnych rozmów ze starostą i dyrektorem szpitala.
Nowe decyzje w nowym składzie
Rada Społeczna Szpitala Powiatowego plan finansowy i inwestycyjny uchwaliła na ostatnim posiedzeniu, które odbyło się 12 lutego. Było to pierwsze zebranie po wyborach samorządowych. Skład rady uległ drobnym zmianom. Obecnie zasiadają w niej: Ryszard Goławski - przewodniczący, Jadwiga Harbuzińska-Turek - wiceprzewodnicząca, Henryk Szopiński, Anna Rogut, Eugeniusz Stopa, Jolanta Łatka, Bernadeta Kopeć, Krystyna Kozdra, Kazimierz Cybulski, Andrzej Ruta, Jan Bulawa.
Ludzie też są ważni
Podczas pierwszego spotkania radni skupili się głównie na planie finansowym i inwestycyjnym oraz na drobnych zmianach w regulaminie oraz statucie szpitala. Podczas dyskusji nad wydatkami uwzględnionymi w planie nie zabrakło jednak już pierwszych konfrontacji. Przedstawicielki związków zawodowych pielęgniarek i pracowników zasygnalizowały problem niskich wynagrodzeń. - Około 60 procent załogi jest sfrustrowane. Od 6 lat płace wzrosły zaledwie o pół procenta, lekarzy natomiast o 300-400 procent. Nie wiemy, czy te inwestycje są aż tak ważne, bo ludzie przecież też są ważni – mówiła Brygida Matuszak, przedstawicielka Związku Zawodowego Pracowników Ochrony Zdrowia. - Dla przykładu pielęgniarka ze specjalizacją zarabia 2.276 złotych brutto. Z tytułem magistra położnictwa – 2.207 złotych brutto. Zwykła pielęgniarka natomiast średnio zaledwie 2.095 złotych brutto. Za kilka lat w ogóle nie będzie pielęgniarek – dodała Grażyna Lisowska, przedstawicielka Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
Artyści też mają problem
W odpowiedzi na zasygnalizowany problem przedstawicielki związków zawodowych usłyszały, że szpital musi inwestować i to jest priorytet. - Jeśli tego nie zrobimy to za 5-10 lat szpital przestanie funkcjonować w takim kształcie. Nie możemy zmarnować tego, co przez te lata wypracowaliśmy. Nie jesteśmy też zadowoleni z tych pensji, ale nie mamy możliwości ruchu – mówił Ryszard Goławski, starosta. – Poza tym zastanówmy się, czy rzeczywiście te płace zasadnicze są takie złe? Wzrost wynagrodzeń to koszty dla szpitala. Staramy się jednak rekompensować to różnymi premiami, nagrodami – dodał. Przedstawicielki związków zawodowych próbował pocieszać również Henryk Szopiński, radny sejmiku województwa wielkopolskiego. - Dobrze, że mają państwo chociaż umowy o pracę. Artyści są w jeszcze gorszej sytuacji. U nich też się szykuje strajk – mówił. Czy te słowa pokrzepiły pielęgniarki? Mało prawdopodobne. Tego dnia dyskusja zdawała się nie zmierzać w żadnym kierunku. W pewnym momencie postanowił ją przerwać Andrzej Ruta, zwracając uwagę, że obecne posiedzenie to nie czas i miejsce na tego typu rozmowy. - Do problemu należy się lepiej przygotować, zatem powinien być on tematem kolejnych spotkań – powiedział.
Najpierw spotkanie, potem...
Przedstawicielki związków zawodowych tego dnia dały za wygraną. Zaznaczyły jednak, że nastroje wśród pracowników są coraz gorsze. Niewykluczone, że może się to zakończyć nawet strajkiem. Dużo zależeć będzie od ewentualnego spotkanie przedstawicieli związków z dyrekcją szpitala. Jak poinformowała nas Grażyna Lisowska, związki chciałyby, aby do niego doszło na początku przyszłego tygodnia. - Sytuacja dojrzała do tego, aby na ten temat rozmawiać. Jeśli nie dojdziemy do porozumienia nie wykluczamy opcji strajku, ale na ten temat jeszcze za wcześnie rozmawiać. Najpierw musimy się spotkać - mówi przewodnicząca ZZPiP złotowskiego szpitala. Inna sprawa, że wśród pracowników szpitala nikt już nie liczy na wsparcie ze strony władz powiatu. Panuje powszechna opinia, że działania dyrekcji szpitala cieszą się pełnym poparciem starosty Goławskiego i jeśli pielęgniarki wraz z pozostałymi pracownikami tematu nie załatwią, to nikt im w tym nie pomoże.
Klaudia Siekańska, Mariusz Leszczyński
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze