W zaledwie trzy godziny, tylko na dwóch ulicach, kontrola ujawniła kilka przypadków podłączenia rur spustowych odprowadzających deszczówkę do kanalizacji
W ubiegłą środę zapowiedzieliśmy rozpoczęcie kontroli posesji w Zakrzewie. Kontroli mających ujawnić te budynki, z których rury spustowe odprowadzające deszczówkę podłączone są do kanalizacji. Już dzień po publikacji tekstu komisja kontrolna wyszła w teren, a zaczęła pracę od miejsca, w którym ulewa sprzed kilkunastu dni najbardziej dała się we znaki okolicznym mieszkańcom – od ulic Towarowej i Sportowej. W skład komisji weszli przede wszystkim przedstawiciele Samorządowego Zakładu Komunalnego, na czele z jego kierownikiem Edmundem Kabattkiem. Obok nich również przedstawiciele rady sołeckiej Zakrzewa i policjant, dzielnicowy Krzysztof Tomaszewski. Kontrole będą prowadzone przez najbliższe dni, a nawet tygodnie, ale już tylko czwartkowa, zaledwie trzygodzinna wizytacja tych dwóch ulic pozwoliła ujawnić kilka przypadków nielegalnego połączenia rur spustowych z kanalizacją.
Z pomocą zadymiarki w kilka minut z łatwością można ustalić, czy z danej posesji deszczówka płynie do kanalizacji
[[reklama]]
Biały dym wydobywający się z rury spustowej to dowód nielegalnego przyłącza
Przypomnienie, przestroga
Komisja kontrolowała to w bardzo prosty sposób, nie wchodząc nawet na teren posesji. Poprzez studzienki kanalizacyjne i przy użyciu zadymiarki wpuszczano w sieć dym. Jeśli znajdował on ujście na początku rury spustowej był to ewidentny dowód tego, że właściciele danej posesji mają wykonane przyłącze odprowadzające deszczówkę do kanalizacji. Właścicielom posesji postawione będzie ultimatum – niektórzy, obecni na miejscu, już je usłyszeli. Mają kilka dni na likwidację takich przyłączy. Jeśli nie, otrzymają mandaty nałożone przez policję. To będzie najniższy wymiar kary. Największy będzie uzależniony od tego, co zrobią urzędnicy. Jeśli zgłoszą te przypadki do inspekcji ochrony środowiska, kary, jakie może nałożyć ta instytucja, będą znacznie bardziej dotkliwe. – Kary zaczynają się tam od poziomu pięciu tysięcy złotych – przypomina i przestrzega wójt Henryk Dobrosielski.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze