Reklama

Pierwsza możliwość dofinansowania OSP przepadła

25/12/2015 06:05
Gmina, bez zewnętrznych pieniędzy, nowego wozu gaśniczego dla OSP Lipka nie kupi. Pierwsza próba pozyskania dofinansowania okazała się nieskuteczna

Pod koniec listopada rozstrzygnęła się kwestia, czy lipkowski samorząd i tutejsza jednostka OSP będą mogły liczyć na dofinansowanie zakupu nowego wozu gaśniczego poprzez zarząd wojewódzki ZOSP RP w Poznaniu. Przypomnijmy, że w projekcie przyszłorocznego budżetu gminy Lipka pula na zakup wozu stanowi największą kwotę po stronie planowanych wydatków majątkowych - maksymalnie 400 tys. zł.

Kilka możliwych ścieżek

Zainteresowanie pozyskaniem pieniędzy poprzez zarząd wojewódzki było bardzo duże. Z Wielkopolski wpłynęło około 90 wniosków, wśród których tylko kilkanaście zostało pozytywnie rozstrzygniętych. Komendant gminny Krzysztof Olczak przyznaje, że gdy pojawiła się informacja o dużym zainteresowaniu, szanse na zdobycie dofinansowania przez OSP Lipka automatycznie zmalały. Niemniej Olczak – na co dzień również przewodniczący Rady Gminy Lipka - deklaruje, że będzie zachęcał pozostałych radnych, aby kwotę 400 tys. zł pozostawić w projekcie budżetu. Bo pozyskanie dotacji poprzez zarząd wojewódzki ZOSP to tylko jedna z możliwości zdobycia zewnętrznych pieniędzy. Przewodniczącemu rady wtóruje wójt. – Jest kilka możliwych ścieżek pozyskania zewnętrznych pieniędzy – mówi Przemysław Kurdzieko, zapewniając, że zarówno jednostka jak i gmina będą czynić dalsze starania w celu zdobycia pieniędzy. – To nie jest tak, że z jednego źródła nam się nie udało i wycofujemy się z zadania – podkreśla wójt. – Podejmujemy kolejne działania – zapewnia też Olczak, wyrażając nadzieję, że wóz może jednak uda się pozyskać do OSP Lipka w 2016 roku. Jako jedną z możliwych ścieżek strażak wskazuje na krajowy system ratowniczo-gaśniczy.

Reklama

Przywieźcie wodę

Obecnie na terenie gminy jest jeden ciężki wóz bojowy – znajdujący się właśnie w OSP Lipka, liczący 31 lat, jelcz. Jednostka ma jeszcze samochód średniej kategorii, uniwersalny, ale jednak bardziej o charakterze technicznym niż gaśniczym. Ma on zbiornik na wodę o pojemności 2,5 tys. litrów. Gdyby jelcz zawiódł, gmina pozostałaby bez typowego wozu gaśniczego.

O potrzebie posiadania sprawnego, ciężkiego samochodu decyduje nie tylko zagrożenie pożarowe. Również fakt, że w ostatnich dwóch-trzech latach na terenie gminy coraz częściej z wozów korzysta się w celu dowożenia wody do gospodarstw, gdzie w związku z suszą jest problem z brakiem wody. – Taki charakter służby był w kończącym się roku wręcz nagminny i rekordowy. Zaliczyliśmy blisko setkę takich wyjazdów – uzmysławia skalę problemu komendant gminny. Jak porównuje, kiedyś w ciągu roku wyjazdów związanych z dowożeniem wody było maksymalnie tyle, ile obecnie w ciągu kwartału. Jak Krzysztof Olczak procentowo ocenia szanse, że dofinansowanie na nowy wóz uda się zdobyć w perspektywie przyszłego roku? – Nie pokuszę się o taką ocenę – odpowiada wskazując na wysoki  koszt zadania szacowany na około 1 mln złotych.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości