W sobotnią noc, 3 maja, w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Złotowie doszło do brutalnego incydentu. 37-letni mężczyzna pod wpływem alkoholu zaatakował pielęgniarza udzielającego mu pomocy. Sprawą zajmuje się policja.
W nocy z soboty na niedzielę, 3 maja, około godziny 3:00, w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Powiatowego im. Alfreda Sokołowskiego w Złotowie doszło do niebezpiecznego incydentu. Podczas udzielania pomocy medycznej jeden z pacjentów zaatakował pielęgniarza.
Jak poinformowała dyrektor szpitala, mężczyzna zgłosił się na SOR z urazem kończyny górnej. Otrzymał niezbędną pomoc, jednak w pewnym momencie – z nieznanych przyczyn – stał się agresywny i fizycznie zaatakował członka personelu medycznego.
Na miejsce natychmiast wezwano policję. Funkcjonariusze interweniowali i ustalili, że napastnikiem był 37-letni mężczyzna znajdujący się pod wpływem alkoholu.
W związku z naruszeniem nietykalności cielesnej ratownika medycznego, mężczyzna usłyszy zarzuty z art. 222 Kodeksu karnego. Zgodnie z przepisami, kto narusza nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego lub osoby działającej na jego zlecenie podczas pełnienia obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 3.
Warto przypomnieć, że ratownicy medyczni i pielęgniarze w Polsce są objęci ochroną prawną jako funkcjonariusze publiczni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Toleruje się pijanych i naćpanych w przestrzeniach publicznych i w domach, toleruje się agresję i przemoc i publiczną i prywatną, toleruje się pijących i ćpających nawet jak wsiadają do samochodu i zdziwieni jesteśmy, że agresja pojawia się w kolejnych sferach życia?
Proszę nie wymawiajcie słowa szpital/sor Zlotow.to najgorsze miejsce jakie miałem okazję odwiedzić.zycze pracownikom lekarzowi aby kiedy będzie potrzebował pomocy otrzyma ja tak samo jak ja sam udziela.zimny wyzywający cham.ksiega zażaleń brak.tam wchodzi się jak do kostnicy a nie do ludzi takich samych jak wszyscy .
Piotrek, to nie knajpa z lat 60-tych. Dziś nikt księgi zażaleń skarg i wniosków nie trzyma na sznurku. Masz żal to zgłaszasz skargę mailem, dzwonisz do rzecznika praw pacjenta, idziesz na dyżur do dyrekcji, masz jeszcze izby lekarskie, NFZ etc. Wizyta w szpitalu to co do zasady nic przyjemnego. Jak tam wjeżdzasz z uciętym palcem, skrętem kich, zawałem, gorączką czy innym syfem to z czym ci się ma kojarzyć? Z zapachem bzów w wiosnnym powiewie?.
Racja . Trzeba w końcu coś z tym zrobić . Musimy my jako potencjalni pacjęci ale przede wszystkim ZŁOTOWIANIE . Zlikwidować patologię szerzącą się w tym tworze , bo do szpitala to dużo jeszcze brakuję .A pisanie czy rozmowa z dyrekcją ,to są żarty.
Proponuję radnym żeby jeszcze głośniej jątrzyli. Wiecie, takie pytania czy lekarze nie zarabiają aby 400 zł za godzninę, albo czy dyżur musi trwać 48 godzin i że przecież płacimy wtedy lekarzom za spanie. To wszystko razem niezwykle pozytywnie nastraja społeczeństwo.
Trudno uwierzyć w te wersję, że facet nagle stał się agresywny, z nieznanych przyczyn
Ja miałem kontakt z obsadą pogotowia, byłem traktowany jak ktoś kto zawraca im głowę, a poważnie potrzebowałem pomocy. Odnoszenie się do pacjenta aroganckie i bezczelne, to nieprzypadkowe te ataki na personel, bo jak ktoś szczeka na Ciebie, a płacisz składki na zdrowie oczekując raz na 10 lat pomocy w pogotowiu, to wyzwala złość na takie traktowanie.
NA PSYCHIATRII TO DOPIERO PATOLOGIA!!!
To co się dzieje w złotowskim szpitalu to istny cyrk . O ile można to nazwać szpitalem. Myślę ,że my złotowianie zasługujemy na prawdziwy dobrze zarządzany szpital a nie to ''coś '' co trudno nazwać. Mamy TERG ze Złotowa i niestety to coś znane z pijanych lekarzy i jeszcz wielu spraw ,które myślę ,że w najbliższym czasie ujrząs światło dzienne
Jakiego Lekarza zaatakowano w naszym Szpitalu w Złotowie na SOR
Toleruje się pijanych i naćpanych w przestrzeniach publicznych i w domach, toleruje się agresję i przemoc i publiczną i prywatną, toleruje się pijących i ćpających nawet jak wsiadają do samochodu i zdziwieni jesteśmy, że agresja pojawia się w kolejnych sferach życia?
Proszę nie wymawiajcie słowa szpital/sor Zlotow.to najgorsze miejsce jakie miałem okazję odwiedzić.zycze pracownikom lekarzowi aby kiedy będzie potrzebował pomocy otrzyma ja tak samo jak ja sam udziela.zimny wyzywający cham.ksiega zażaleń brak.tam wchodzi się jak do kostnicy a nie do ludzi takich samych jak wszyscy .
Piotrek, to nie knajpa z lat 60-tych. Dziś nikt księgi zażaleń skarg i wniosków nie trzyma na sznurku. Masz żal to zgłaszasz skargę mailem, dzwonisz do rzecznika praw pacjenta, idziesz na dyżur do dyrekcji, masz jeszcze izby lekarskie, NFZ etc. Wizyta w szpitalu to co do zasady nic przyjemnego. Jak tam wjeżdzasz z uciętym palcem, skrętem kich, zawałem, gorączką czy innym syfem to z czym ci się ma kojarzyć? Z zapachem bzów w wiosnnym powiewie?.