Niezmiernie mnie takie wyróżnienia cieszą, lecz to zasługa całej drużyny. To że strzeliłem tyle bramek w 2016 roku to pomoc kolegów z boiska. To tylko motywuje do dalszej ciężkiej pracy na treningach. Jeśli chodzi o serca kibiców, to zdobywam je swoją nieustępliwością oraz walecznością na meczach. Kibice przyjeżdżający na mecz chcą zobaczyć wiele bramek, ale też lubią, jak cały zespół walczy, by wygrać mecz. Tak jest właśnie w Szydłowie, walczymy do końca i nieraz już się to opłaciło.
Moja przygoda z piłką nożną zaczęła się w wieku 7 lat w moim rodzinnym Jastrowiu, grałem tutaj, z różnymi efektami, do 17 roku życia. Wtedy to postanowiłem opuścić swój macierzysty klub i spróbować sił w innych klubach, takich jak Zryw Sypniewo, Leśnik Margonin, Nielba Wągrowiec, Chemik Police czy obecnie Iskra Szydłowo. Były to kluby w różnych klasach rozgrywkowych, od A klasy po III ligę. Wiele zobaczyłem, wiele się nauczyłem i wielu ludzi poznałem, więc jestem zadowolony, że tak potoczyła się moja przygoda. Generalnie rzecz biorąc w każdym klubie wyciągałem wnioski oraz łapałem doświadczenie na każdym etapie, czy to piłkarskim, organizacyjnym, czy też trenerskim lub kierowniczym.
Reklama
Zaczynając przygodę, jak każdy młody chłopak, marzyłem, by zagrać choć w jednym meczu w najwyższej lidze rozgrywkowej w Polsce oraz zadebiutować w reprezentacji Polski z orzełkiem na piersi. Niestety nie udało się, lecz i tak jestem zadowolony z mojej przygody piłkarskiej, która nadal trwa. Jeśli chodzi o mojego idola, to w tamtych czasach było ich wielu, np.: David Beckham, Ronaldo, Ronaldinho czy Zinédine Zidane. To byli wirtuozi w piłce nożnej. Nietuzinkowa technika, którą mieli, robiła furorę na całym świecie. Dlatego każdy chłopak chciał grać jak oni. Zaś drużyna, której zawsze kibicowałem i będę kibicował z polskiej ligi to Wisła Kraków, a jeśli chodzi o drużynę zagraniczną to zdecydowanie Arsenal Londyn.
Czego zabrakło? Hmm… powiem szczerze, że chyba znajomości w piłkarskim towarzystwie. Nie oszukujmy się, że jak ktoś stawia na karierę, to w większości przypadków potrzebuje pomocy, by mógł wypłynąć z małych miejscowości do dużych klubów piłkarskich i tam pod okiem znakomitych trenerów walczyć o swoją przygodę z piłką. W naszym regionie jest mało takich ludzi, którzy chcą pomóc lub poświęcić swój czas, a niekiedy nawet swoje pieniądze, by wypromować zawodnika. Często mają wątpliwości, czy takim zawodnikom uda się coś osiągnąć. W Polsce jest wielu piłkarzy i jest z czego wybierać, dlatego myślę, że bez pomocy nie da się zaistnieć w profesjonalnej piłce. Mamy w regionie paru znakomitych piłkarzy, którzy bez wsparcia innych nie graliby teraz na takim poziomie na jakim grają.
Reklama
Wielu ludzi przyczyniło się do tego, iż zaszedłem tak daleko w sporcie. Począwszy od rodziców, którzy zawsze mnie wspierali i na tyle ile mogli mi pomagali. Za to im dziękuję z całego serca. Brat Robert zaszczepił we mnie piłkę nożną, od młodych lat zabierał mnie na stadion jastrowskiej Polonii, bym bacznie przyglądał się grze starszych kolegów. Młodszy brat Dawid nigdy nie odmówił mi indywidualnego treningu, gdzie zawsze musiał stać na bramce, bym mógł ćwiczyć uderzenia z różnych pozycji i tak został bramkarzem, obecnie grającym w Pogoni Łobżenica. Następnie na mojej drodze stanął znakomity człowiek jakim jest Bogdan Łaszczych, dla którego nie było rzeczy niemożliwych. Pomagał nawet w kwestiach nie związanych ze sportem. Widział we mnie potencjał oraz moje zaangażowanie i robił wszystko, bym zagrał wyżej niż ówczesna klasa okręgowa. Potem pomagał mi obecny burmistrz Jastrowia Piotr Wojtiuk oraz, wtedy jeszcze prezes Polonii, Grzegorz Białas. Trzymali za mnie kciuki, bym robił to co kocham, co sprawia mi satysfakcję, bo wiedzieli, że to moja pasja.
Jeśli chodzi o trenerów, to też im wiele zawdzięczam, bo nie byłem łatwym charakterem, a jednak poradzili sobie ze mną i pomogli iść właściwą drogą. Mam tu na myśli Ryszarda Ludewicza, Grzegorza Apryasa, Dariusza Barana, Mariusza Szmita, Marka Kamińskiego, Andrzeja Tychowskiego czy obecnego trenera Tomasza Kowalskiego. Dużo ludzi mnie wspierało i pomagało, bym zaszedł jak najdalej, lecz to nie wystarczyło, bym zaistniał w piłce. Przyszedł czas, by przemyśleć, co dalej ze swoim życiem. Wiedząc, że w piłce osiągnąłem już chyba szczyt, że III liga to najwyższy poziom, który był mi pisany, postanowiłem zacząć studia na kierunku wychowania fizycznego, by móc dalej być w sporcie i zaszczepiać sport w młodzieży. I tak po skończeniu studiów jestem nauczycielem wychowania fizycznego w Publicznej Szkole Podstawowej w Jastrowiu oraz trenuję dwie grupy młodzieżowe w klubie Zryw Sypniewo.
Reklama
Jakie obecnie masz marzenia? Z zawodem trenera wiążesz poważniejsze plany czy jest to bardziej sposób na dorobienie?
Co skłoniło Cię do tego, żeby próbować sił w polityce?
Nie brakuje Ci czasu? Udzielasz się na wielu polach. Swoją aktywnością mógłbyś obdarzyć przynajmniej dwóch ludzi.
Pracując z dziećmi w szkole i jako trener dostrzegasz różnice w ich podejściu do sportu w porównaniu ze swoim pokoleniem?
Subskrybuj i czytaj wszystkie artykuły bez ograniczeń[[pay]]
Moim marzeniem związanym ze sportem jest wypuścić spod swoich skrzydeł jakiegoś wychowanka, który zadebiutowałby w reprezentacji Polski lub grałby w najlepszych ligach świata. Drugim marzeniem jest pełnowymiarowe boisko ze sztuczną nawierzchnią w Jastrowiu. Jeśli chodzi o zawód trenera, to chyba jak każdy robiąc kursy trenerskie chciałbym trenować w najwyższych klasach rozgrywkowych. Jestem nauczycielem wychowania fizycznego, moja pasja to piłka nożna, więc jest to dodatkowa praca, z której czerpię ogromną satysfakcję. Cieszę się, że jestem trenerem, bo kiedy nie będę już piłkarzem to dalej będę blisko piłki.
Reklama
W pierwszej połowie kadencji udało się osiągnąć, to co sobie założyłem. Jest jeszcze wiele do zrobienia i będę dążył, by wszystko, co wpisałem na ulotce kandydując na radnego, zostało wykonane. Mam jeszcze dwa lata, by pokazać swoim wyborcom, że słów na wiatr nie rzucam. Chciałbym, aby udało się wszystkie inwestycje zrobić, lecz niektóre są bardzo kosztowne i szukam pieniędzy zewnętrznych, by doszły do skutku. Moim priorytetem na kolejne dwa lata jest renowacja głównej płyty boiska na stadionie miejskim Polonii Jastrowie. To inwestycja, na którą czeka wielu mieszkańców oraz zawodników. Płyta nie nadaje się kompletnie do rozgrywania meczy ligowych. Należy się to zawodnikom, którzy reprezentują godnie ten klub w każdej kategorii wiekowej. Przypomnę tylko, że na boisku nie było nic robione przez blisko 50 lat, więc czas już na nową murawę.
Gdy spotykałem się z rówieśnikami cały czas słyszałem, że jest słaba sytuacja z bazą sportową w Jastrowiu. Po przemyśleniach poszedłem do burmistrza Piotra Wojtiuka i powiedziałem, że chciałbym kandydować na radnego z jego koalicji. Po rozmowach, co chciałbym zrobić i jakie mam pomysły, doszliśmy do porozumienia, że wiele inwestycji da się zrobić. Miasto stać na to, by poprawić znacznie infrastrukturę sportową.
Reklama
Czy z dużą przewagą to nie wiem, lecz na pewno ludzie z mojego okręgu kojarzą mnie ze sportem. W większości są to ludzie, których znam ze szkoły lub podwórka. Byłem też 10 lat ministrantem w parafii św. Michała Archanioła, stąd też wiele rodzin mnie zna i postanowili na mnie zagłosować. Rozwiązuję różne problemy swoich wyborców, wiec chyba są zadowoleni z takiego wyboru.
Jako radny czuję się dobrze. Z większością doświadczonych radnych rozmawiam i konsultuję nowe wiadomości, do których mam wątpliwości. Burmistrz też zawsze służy mi pomocą, dlatego nie boję się, że ktoś mnie wykorzysta. Głosuję tak, aby było to pożyteczne dla mieszkańców Jastrowia.
Reklama
Chciałbym jeszcze kandydować w następnej kadencji, bo mam mnóstwo pomysłów. Sport jest bardzo ważny w naszym życiu, dlatego trzeba pomagać mieszkańcom, by go uprawiali na nowych, spełniających wymagania obiektach.
Ogólnie mam cały tydzień zajęty. Od poniedziałku do piątku pracuję w szkole, dodatkowo w poniedziałek i piątek mam zajęcia z młodymi adeptami piłki nożnej w Sypniewie. We wtorek, środę i czwartek mam swoje treningi w klubie, a sobota i niedziela to mecze ligowe swojej drużyny i drużyn młodzieżowych. Dodatkowo pomagam też kolegom w futsalu w Złotowie. Organizacja całego tygodnia musi być przemyślana i dopięta na ostatni guzik. Dojazdy cztery razy w tygodniu do Szydłowa są uciążliwe, lecz dla chcącego nic trudnego. Dużo czasu spędzam w trasie, ale codziennie mam dużo motywacji do tego, co daje mi tyle radości. Czasu dla siebie mam niewiele, lecz żywię się sportem i póki mam siły będę to robił. Dochodzą to tego jeszcze komisje i sesje rady miejskiej. Myślę już o założeniu rodziny, dlatego będzie trzeba z czegoś zrezygnować.
Reklama
Różnic jest wiele. Gdy ja byłem młody nie było tylu nowinek technologicznych co teraz. Dla mnie i brata Dawida liczyła się tylko piłka nożna i wiele godzin spędzonych na boisku przy ul. Kolejowej. Pamiętam, jak ciężko było mamie nas stamtąd zaciągnąć do domu na obiad. Wiedzieliśmy już wtedy, że trening czyni mistrza i robiliśmy wszystko, by nasze marzenia się spełniły. Teraz wyciągnąć dzieci sprzed komputera czy konsoli to sukces. Nieraz pytam się, czemu nie było ich na treningu, odpowiedź jest prosta: grałem na komputerze. Więc tu już piłka nożna, niestety, nie jest na pierwszym miejscu, przegrywa z technologią.
Marzy mi się IV liga w Jastrowiu. Jest tu potencjał w młodzieży, która poradziłaby sobie w tej klasie rozgrywkowej. Wielu doświadczonych zawodników gra w innych zespołach, chętnie by wrócili grać dla swojego miasta w IV lidze. To wszystko zależne jest od finansów, ale wierzę, że wiele dużych firm można by było namówić do sponsoringu drużyny seniorskiej. Wystarczy tylko spojrzeć na wcześniejsze lata gry Polonii i zauważamy, że IV liga kiedyś była w Jastrowiu i to ze świetnym skutkiem. Setki kibiców na stadionie. Jest to dobra promocja miasta. Chciałbym doczekać takich czasów, więc myślę, że warto inwestować w piłkę seniorską, bo jest na to popyt.
Reklama
Rozmawiał Tomasz Guhs[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
to taki polski Messi!
To wszystko można sprawdzić. Miał przecież pomysły przedwyborcze, na których informował co chce zrobić dla miasta.
Jest w koalicji ;-)
A jako radny miasta jakie osiągnięcia ma Pan piłkarz?
Ambitny człowiek, dążący do celu.
to taki polski Messi!
To wszystko można sprawdzić. Miał przecież pomysły przedwyborcze, na których informował co chce zrobić dla miasta.
Jest w koalicji ;-)