Aż sześć bramek zobaczyli kibice, którzy w sobotnie popołudnie zdecydowali się obejrzeć piłkarski pojedynek pomiędzy Iskrą Krajenka a GLKS Wysoka
Pierwsza odsłona spotkania nie zapowiadała takiego gradu bramek. Gospodarze co prawda mogli bardzo szybko wyjść na prowadzenie, jednak w sytuacji sam na sam Mateusza Massela zatrzymał bramkarz gości, który w tym spotkaniu popisał się kilkoma świetnymi interwencjami. Pomimo wyrównanego spotkania to Iskra kreowała lepsze szanse na zdobycie bramki - chociażby w sytuacji, kiedy obrońca gości wybijał piłkę z linii bramkowej. Ale to GLKS był skuteczniejszy. W 33 min. goście wyszli na prowadzenie, a strzałem po długim słupku Arkadiusz Mrotek nie dał żadnych szans powracającemu do bramki Iskry Dawidowi Ratajczykowi.
W przerwie Damian Sudoł musiał jednak natchnąć drużynę, ponieważ Iskra nie tylko odrobiła stratę, ale szybko wyszła na prowadzenie. Dwie wyśmienite okazje, w 53. i 59. min. wykorzystał Mirosław Szczepanik. Gospodarze przeważali i mieli sytuacje, żeby ostatecznie zamknąć mecz. Doskonałe spotkanie rozgrywał jednak bramkarz GLKSu. Co więcej jego interwencje się zwróciły, ponieważ Iskra dała się dwukrotnie zaskoczyć w krótkim odstępie czasu - obie bramki zdobył Cezary Kosmowski.
Zawodnicy z Krajenki jednak się nie poddali i w 78. min. wyrównali wynik spotkania za sprawą Mateusza Massela. Ostatnie dziesięć minut to przewaga gospodarzy, którzy jednak nie potrafili wyrwać przeciwnikom dwóch dodatkowych punktów.
Iskra Krajenka 3-3 GLKS Wysoka
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze