Reklama

Pirografia, czyli wypalanie w drewnie

01/08/2018 11:00
Włodzimierz Pankiewicz zajmuje się rysunkiem, grafiką, rzeźbą oraz poezją. Nie każdy jednak wie, że jedną z metod jego pracy, a także pasją jest pirografia

Czytasz tekst premium udostępniony specjalnie dla Ciebie.
Zostań stałym Czytelnikiem portalu


Pirografia to technika pracy w drewnie, której efektem jest prawdziwie zdobiona stolarka. Ma przeróżne oblicza i jest niezwykle efektowna. To hobby, przy którym można odpocząć, jednocześnie tworząc coś pięknego. Dobrze wie o tym pan Włodzimierz, który przygodę z tą techniką rozpoczął jeszcze w wojsku.

Pamiętam, że starszy rocznikiem kolega w wojsku jako jedyny posiadał taki przedmiot do wypalania. Na początku dogadaliśmy się, że ja będę szkicował ołówkiem, a on będzie to wypalał. Tworzyliśmy wszystko na życzenie kolegów, którzy później zatrzymywali to na pamiątkę. Szybko zorientowałem się, że dystans między piórem a pirografią jest bardzo mały i sam zaopatrzyłem się w to urządzenie

Reklama

– wspomina.

Złotów na deskach Pankiewicza

Wśród jego prac są te o większym formacie i te o nieco mniejszym. Te pierwsze pochłaniają o wiele więcej czasu – aż dwa tygodnie, z kolei tworząc mniejszy format pan Włodzimierz musi poświęcić na pracę trzy pełne wieczory. W swojej twórczości nie kryje sentymentu do swojego rodzinnego miasta – Złotowa. Przedstawiając ratusz w Złotowie pokusił się o większy format. Ma nadzieję, że będzie mu dane zobaczyć powstałe w 2013 roku dzieło w samym przedstawionym budynku. W kolejnej z trzech prac artysta przedstawił Starostwo Powiatowe w Złotowie, które w późniejszym czasie trafiło w ręce jednego z partnerskich miast.

Reklama

To tylko 4 spośród kolekcji przedstawiającej 44 władców Polski

Dzieło przedstawiające spalony Zamek Złotowski (na podstawie ryciny Erika Dahlbergha) było jego trzecim i ostatnim z tak dużych rozmiarów. Tej szczególnej pracy poświęcił się najbardziej ze względu na dużą szczegółowość obrazu. Nanosił na nią wzory z dużą dokładnością przy pomocy szkła powiększającego. Tego typu prace sprawiają mu największą satysfakcję – dynamiczność oznacza ciekawsze zadanie do wykonania.

Po wszystkim zabrałem obraz ze sobą, by przedstawić go ówczesnemu burmistrzowi Złotowa Stanisławowi Wełniakowi.

Reklama

W pierwszej chwili chciał odesłać mnie z tą pracą do muzeum. Dopiero gdy zdecydował się ujrzeć ją w rzeczywistości, przystał na jej zakup.

44 portrety władców Polski

W swojej twórczości raczej nie improwizuje, woli podpierać się tym, co już powstało. Zapytany o pracę, do której ma szczególny sentyment wskazał na poczet władców Polski. W oczy rzuca się na nich pięknie wybity przez jubilera okres panowania władców, na co pozyskał fundusz od złotowskiego muzeum. Zaczynał od stworzenia wybranych postaci, stopniowo powiększając ich grono do 44 portretów. Inspirację znalazł w twórczości Jana Matejki. Przyznał, że w całej okazałości kolekcja prezentuje się dumnie i chętnie zabiera ją ze sobą na liczne wystawy. Niecierpliwie czeka, aż będzie mógł oddać je w ręce złotowskiego muzeum.

Reklama

Najpierw rysuję portrety ołówkiem, później powielam to sprzętem pirograficznym. Najczęściej wykonuję je na sklejkach brzozowych, nie zawierających w sobie żywicy. Muszę uważać, by natężenie prądu było odpowiednie, aby nie przypalić drewna i uniknąć zniekształcenia, np. rysów twarzy, ponieważ zależy mi na dokładnym ich odzwierciedleniu.

Pan Władysław lubi przedstawiać w swojej twórczości obrazy na których dużo się dzieje

Pasja na długie wieczory

Kiedy nie mam nastroju po prostu się do tworzenia nie zabieram. Są takie dni, kiedy czuję, że nic z tego nie wyjdzie. Muszę mieć wenę lub złotą myśl, która nagle przyjdzie mi do głowy. Wtedy ją wyłapuję i zapisuję, by po jakimś czasie zabrać się za jej odtworzenie.

Reklama

Artysta spędza długie godziny wieczorami, żmudnie wypalając w drewnie naniesione uprzednio wzory. Traktuje to jako aktywny sposób na zabijanie wolnego czasu. Wypalanie nie jest takie łatwe. Gorąca rękojeść wypalarki oraz cierpliwość, jaką musi wykazać się artysta, często są przeszkodą dla młodych adeptów tej sztuki. Mimo to, hobby pana Włodzimierza pochłonęło go w całości. Przyznaje, że drewno go zachwyciło i jest dla niego wdzięcznym materiałem. Czas pracy umila sobie poezją śpiewaną. W jego głośnikach usłyszeć można utwory Marka Grechuty, Edyty Geppert i Janusza Radka.

Lubię to robić. Praca nad danym dziełem pochłania mnie na tyle, że przesiaduję nad nim do późnych godzin. Zdarzało się, że jeszcze przed wyjazdem do pracy potrafiłem wstać wcześniej, chwycić za piórko elektryczne i dopracować jakiś szczegół

Reklama

– podsumowuje.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Sandra - niezalogowany 2018-08-02 22:00:05

    Brawo ♡ uwielbiam Pana :) człowiek z pasją

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości