Sołtys Borowy jest zbulwersowany aktywnością miejscowej policji. - Żeby piwa nie można było spokojnie wypić pod sklepem?!
Przez lata radni Rady Miejskiej w Łobżenicy debatowali nad tym, w jaki sposób wpłynąć na służby porządkowe, aby respektowany był regulamin gminy o utrzymaniu ładu, porządku i czystości. Po zmianach organizacyjnych w strukturach policji i na łobżenickim posterunku coś zaczęło się zmieniać. Jednak nie wszystkim owe zmiany się podobają.
Na sesji Rady Miejskiej w Łobżenicy, która odbyła się 29 czerwca, przeciw aktywności policji wystąpił zbulwersowany sołtys Dźwierszna Małego Andrzej Borowy. – Nasi policjanci ostro biorą się za pracę. 103 zł piwo u nas kosztuje! Kupa śmiechu – zwracał się do przewodniczącego rady i burmistrza. – Żeby tak od razu narzucać się człowiekowi, spokojnie piwa pod sklepem nie można wypić – mówił, wyraźnie zdziwiony działaniami policji, próbując wymusić na przedstawicielach władzy wykonawczej i uchwałodawczej reakcję w tej sprawie.
Na twarzach radnych pojawił się jedynie uśmiech, natomiast burmistrz przypomniał radnemu o ustawie o wychowaniu w trzeźwości. Taka odpowiedź nie usatysfakcjonowała sołtysa, który dalej stał na stanowisku, że piwko pod sklepem to nic wielkiego.
A. Głyżewska
Foto główne: www.sxc.hu
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze