Reklama

Plebiscyt: Piłkarz LZS 2011 - podusmowanie pierwszych dni głosowania oraz wywiad z M. Hryńczukiem

08/07/2011 14:27
Plebiscyt na najpopularniejszego piłkarza LZS 2011 trwa - czas na podsumowanie pierwszych dni oraz wywiad z będącym w czołówce stawki Marcinem Hryńczukiem



We wtorek 5 lipca zakończyliśmy pierwszy etap plebiscytu na najpopularniejszego piłkarza LZS 2011. Do plebiscytu zgłoszonych zostało 56 kandydatów, spośród których podczas trwającego właśnie drugiego etapu mają Państwo możliwość wyłonienia finałowej 11. To właśnie jedenaście osób z najlepszym wynikiem przejdzie do trzeciego etapu, w którym rozegra się walka o zwycięstwo całego plebiscytu. Zanim to jednak nastąpi mają Państwo ponad dwa tygodnie na głosowanie na swoich faworytów.



Plebiscyt rozkręcił się na dobre. Po pierwszych dwóch dniach najwięcej głosów zebrał Marcin Hryńczuk, piłkarz występujący w zespole Piast Zalesie. Niedługo po rozpoczęciu głosowania posiadał znaczną przewagę (nawet 80%), która jednak z czasem zmalała z powodu oddawania głosów na innych piłkarzy. Obecnie Marcin posiada aż 23% wszystkich głosów.

Tuż za nim trwa jednak zacięta walka o drugie, trzecie oraz czwarte miejsce, która rozgrywa się pomiędzy Wojciechem Fąsem (Huragan Nowa Święta), Grzegorzem Kaczmarkiem (Naprzód Stara Wiśniewka) oraz Radosławem Kabatkiem (Huragan Nowa Święta). Wojciech, Grzegorz oraz Radosław otrzymali odpowiednio 18%, 17% oraz 16% z wszystkich oddanych głosów. Zapowiada się, że walka o podium w drugim etapie będzie bardzo zacięta i wszystko może się jeszcze wydarzyć.

Aktualnie do finałowej 11, oprócz wskazanych powyżej Marcina, Wojciecha, Grzegorza oraz Radosława, weszłyby następujące osoby: Przemysław Gołka, Sebastian Frydrych, Ryszard Westphal, Adam Adamski oraz Mateusz Wrzalik. Walka o ostatnie dwa miejsca rozegrałaby się pomiędzy Wojciechem Bębasem, Grzegorzem Bieniasem, Maciejem Królem, Robertem Masselem, a Łukaszem Prodochlem - zebrali bowiem identyczną ilość głosów.

Uwaga - dane zaprezentowany powyżej mogą być nieaktualne, ponieważ opisują stan głosowania na dzień 6 lipca, godzina 14.



Poniżej prezentujemy wywiad z Marcinem Hryńczukiem przeprowadzony przez Pawła Pochowskiego.



Prowadzisz własną działalność gospodarczą, masz swój własny zespół, a do tego grasz w piłkę w zespole Piast Zalesie. W jaki sposób udaje Ci się to wszystko połączyć i znaleźć czas?
W weekendy zazwyczaj jestem na weselach, gdyż prowadzę zespół muzyczny. Przyjeżdżam rano o 5-6 i moją pierwszą myślą jest, by przygotować sobie strój, chwilę się przespać no i pojechać na mecz. Nawet gdy gram na poprawinach staram się to tak połączyć, by chociaż chwilę je opóźnić, aby zagrać choć jedną połowę meczu. Piłka nożna jest moją wielką pasją, dlatego próbuję to wszystko jakoś ze sobą pogodzić.

Piłką nożną zainteresowałeś się niedawno czy może już od małego biegałeś za nią po boisku?
Kiedyś grałem w Czarni Czarne, gdy mieszkałem jeszcze w Czarnym. W piłkę grałem jeszcze w juniorach. Myślałem, że zostanę piłkarzem, ale rodzice nie zgadzali się, bym co drugi lub co trzeci dzień chodził na treningi czy poszedł do szkoły sportowej. Postawili na muzykę, zostałem muzykiem, a piłka nożna musiała spaść na dalsze miejsce.

Reklama

Czyli w ten sposób niejako spełniasz swoje marzenie z dzieciństwa?
Dokładnie tak.

Jak długo grasz w Piaście Zalesie?
W Zalesiu mieszkam od około 6 lat, a w zespole gram blisko 4 lata – z przerwami. Z Piastem udało mi się kilka mistrzostw zdobyć. Wcześniej zawsze byliśmy na pierwszym miejscu, teraz mieliśmy dwu czy trzyletnią przerwę, wygrywały inne drużyny, no ale mamy zamiar wrócić na tron. Będziemy walczyć o odzyskanie mistrzostwa i jesteśmy po rundzie wiosennej na dobrej drodze by to uczynić, za co dziękuje całej drużynie.

Reklama

W jaki sposób dołączyłeś do zespołu?
Wcześniej miałem swoją przygodę w Sparcie Złotów, ale przerwałem z nimi treningi, ponieważ grają przede wszystkim w sobotę, a wtedy najczęściej jestem na weselach. Jest to moja praca dlatego musiałem zrezygnować i wybrać drużynę, która ma mecze w niedziele. Wystarcza mi zabawa w lidze powiatowej, ponieważ chodzi w tym przede wszystkim o pasję, jej spełnienie i kopanie piłki.

Głosowanie co prawda dopiero się rozpoczęło, ale od początku znalazłeś się na pozycji lidera. Był nawet taki moment, że 80% wszystkich oddanych głosów było na Ciebie. Obecnie nadal prowadzisz, choć ze zdecydowanie mniejszą przewagę. Spodziewałeś się tak dobrego wyniku?
No jeśli chodzi o popularność, to się nie dziwię. W mieście moje nazwisko jakoś jest znane i kojarzone czy to ze względu na studio rekreacji którego jestem właścicielem czy też z powodu tego iż byłem dość znanym organistą. Dlatego wydaje mi się , że inni zawodnicy mają mniejsze szanse, skoro ich nazwiska się nie pojawiały w mediach czy nie są ogólnie znani. Zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby wybrać najlepszego piłkarza, skonsultować się z sędziami czy kibicami oraz wskazać osobę, która po prostu najlepiej gra. Co do kategorii najpopularniejszy to na razie prowadzę, aczkolwiek do kolejnego etapu zostało jeszcze sporo dni i każdy jeszcze ma szanse.

Reklama

Cieszyłbyś się z przejścia do następnego etapu?
No na pewno, jeśli znalazłbym się w finałowej jedenastce byłbym z siebie dumny.

Czy chciałbyś przekazać coś osobom, które już na Ciebie zagłosowały albo jeszcze mogą zagłosować?
Chciałbym bardzo podziękować wszystkim tym, którzy oddali na mnie swój głos.

Życzymy powodzenia w plebiscycie Marcinowi i wszystkim innym jego uczestnikom.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama