

Prowadzisz własną działalność gospodarczą, masz swój własny zespół, a do tego grasz w piłkę w zespole Piast Zalesie. W jaki sposób udaje Ci się to wszystko połączyć i znaleźć czas?
W weekendy zazwyczaj jestem na weselach, gdyż prowadzę zespół muzyczny. Przyjeżdżam rano o 5-6 i moją pierwszą myślą jest, by przygotować sobie strój, chwilę się przespać no i pojechać na mecz. Nawet gdy gram na poprawinach staram się to tak połączyć, by chociaż chwilę je opóźnić, aby zagrać choć jedną połowę meczu. Piłka nożna jest moją wielką pasją, dlatego próbuję to wszystko jakoś ze sobą pogodzić.
Piłką nożną zainteresowałeś się niedawno czy może już od małego biegałeś za nią po boisku?
Kiedyś grałem w Czarni Czarne, gdy mieszkałem jeszcze w Czarnym. W piłkę grałem jeszcze w juniorach. Myślałem, że zostanę piłkarzem, ale rodzice nie zgadzali się, bym co drugi lub co trzeci dzień chodził na treningi czy poszedł do szkoły sportowej. Postawili na muzykę, zostałem muzykiem, a piłka nożna musiała spaść na dalsze miejsce.
Czyli w ten sposób niejako spełniasz swoje marzenie z dzieciństwa?
Dokładnie tak.
Jak długo grasz w Piaście Zalesie?
W Zalesiu mieszkam od około 6 lat, a w zespole gram blisko 4 lata – z przerwami. Z Piastem udało mi się kilka mistrzostw zdobyć. Wcześniej zawsze byliśmy na pierwszym miejscu, teraz mieliśmy dwu czy trzyletnią przerwę, wygrywały inne drużyny, no ale mamy zamiar wrócić na tron. Będziemy walczyć o odzyskanie mistrzostwa i jesteśmy po rundzie wiosennej na dobrej drodze by to uczynić, za co dziękuje całej drużynie.
W jaki sposób dołączyłeś do zespołu?
Wcześniej miałem swoją przygodę w Sparcie Złotów, ale przerwałem z nimi treningi, ponieważ grają przede wszystkim w sobotę, a wtedy najczęściej jestem na weselach. Jest to moja praca dlatego musiałem zrezygnować i wybrać drużynę, która ma mecze w niedziele. Wystarcza mi zabawa w lidze powiatowej, ponieważ chodzi w tym przede wszystkim o pasję, jej spełnienie i kopanie piłki.
Głosowanie co prawda dopiero się rozpoczęło, ale od początku znalazłeś się na pozycji lidera. Był nawet taki moment, że 80% wszystkich oddanych głosów było na Ciebie. Obecnie nadal prowadzisz, choć ze zdecydowanie mniejszą przewagę. Spodziewałeś się tak dobrego wyniku?
No jeśli chodzi o popularność, to się nie dziwię. W mieście moje nazwisko jakoś jest znane i kojarzone czy to ze względu na studio rekreacji którego jestem właścicielem czy też z powodu tego iż byłem dość znanym organistą. Dlatego wydaje mi się , że inni zawodnicy mają mniejsze szanse, skoro ich nazwiska się nie pojawiały w mediach czy nie są ogólnie znani. Zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby wybrać najlepszego piłkarza, skonsultować się z sędziami czy kibicami oraz wskazać osobę, która po prostu najlepiej gra. Co do kategorii najpopularniejszy to na razie prowadzę, aczkolwiek do kolejnego etapu zostało jeszcze sporo dni i każdy jeszcze ma szanse.
Cieszyłbyś się z przejścia do następnego etapu?
No na pewno, jeśli znalazłbym się w finałowej jedenastce byłbym z siebie dumny.
Czy chciałbyś przekazać coś osobom, które już na Ciebie zagłosowały albo jeszcze mogą zagłosować?
Chciałbym bardzo podziękować wszystkim tym, którzy oddali na mnie swój głos.
Życzymy powodzenia w plebiscycie Marcinowi i wszystkim innym jego uczestnikom.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze