Reklama

PO wreszcie ma kierowcę

16/01/2018 18:00
Platforma Obywatelska w powiecie wybrała nowe władze. Czy Piotr Pokajewicz jako przewodniczący ma receptę na przyciągnięcie ludzi do partii i odzyskanie wyborców?

Niedawno odbyły się wewnętrzne wybory w gronie członków powiatowego koła Platformy Obywatelskiej. W pierwszej kolejności wybierano radę i przewodniczącego. Odbywało się to według procedury podobnej do tej obowiązującej podczas wyborów powszechnych. W jednym z pokojów pensjonatu Uroczysko w Jastrowiu urządzono lokal wyborczy, w którym przez 8 godzin można było wrzucać swoje głosy do opieczętowanej urny, a nad prawidłowością przebiegu głosowania czuwała specjalna komisja. Uprawnieni do głosowania byli członkowie partii, którzy opłacili składki. Spośród 60 członków PO w powiecie uczyniła to mniej niż połowa, a zagłosowało zaledwie 22. Głównym kandydatem do stanowiska przewodniczącego był Piotr Pokajewicz z Jastrowia, który funkcję tę pełnił już po przegranych wyborach samorządowych w 2014 r. i związanej z tym rezygnacji Stanisława Chmielewskiego. Nieoczekiwanie jednak miał kontrkandydata w osobie Przemysława Maliszewskiego ze Złotowa, uznawanego przez wielu za persona non grata. Okazał się on chyba zbyt kontrowersyjny dla większości wyborców i przegrał z jastrowianinem stosunkiem 4:17.

W skład rady powiatu weszli natomiast: Grzegorz Hundt, Bogdan Osiński, Walenty Pawłowski, Piotr Pokajewicz, Andrzej Blajer, Stefan Kitela, Oskar Stoupiec, Wacław Bartkowiak, Mieczysław Rapta, Grzegorz Sosnowski, Ryszard Teodorowicz, Piotr Bartczak, Barbara Matysek–Szopińska, Kamil Suchy, Henryk Szopiński. Rada z kolei wybrała zarząd. Wiceprzewodniczącym został Henryk Szopiński, a oprócz niego w tym gremium znaleźli się: G. Hundt, B. Osiński, S. Kitela, M. Rapta, G. Sosnowski, P. Bartczak, A. Blajer.

Reklama

Rozmowa z Piotrem Pokajewiczem

Patrząc na frekwencję wyborczą to PO może w powiecie liczyć na niewiele „szabel”...

Jeszcze parę lat wstecz, jak platforma była u władzy, to mieliśmy liczebność ok. 80 osób. Na spotkaniach integracyjnych nawet nie znałem wtedy wszystkich osób. Ludzie chcą się przytulić, licząc, że coś z tego wyniknie. Naga prawda wychodzi kiedy jest tak jak w tej chwili. Jak się jest w opozycji i przy takich sondażach jakie są, to zostają osoby połączone celami, które nie są związane ze stołkami. Łączą nas poglądy o gospodarce, o UE i to są wspólne idee. Poza tym nie podoba nam się to, co się w tej chwili dzieje, to zagrzewa do walki.

Kryzys PO w powiecie to nie tylko wina przegranej na górze, ale także sromotnej porażki w wyborach samorządowych w 2014 r. Wcześniej mieliście w swoich szeregach i posła, i burmistrza, i wicestarostę, współrządziliście powiatem. Został wam tylko burmistrz w Krajence. Jak do tego doszło?

 


Czytasz artykuł premium. Pozostało jeszcze 83% tekstu[[pay]]

Myślę, że było to troszeczkę skutkiem tego, że kilku działaczy się pogubiło, zbyt wiele nurtów i koncepcji powstało. Dyskusje na radach przed wyborami były ostre, widać było antagonizmy. Jedni chcieli stworzyć listę na zasadzie twarzy z całego powiatu, tak myślał m.in. Tomasz Fidler. Swoją drogą stwierdzając niedawno w wywiadzie, że „nigdy nie był politykiem, a jedynie politykierem” chyba nawiązał m.in. i do tego swojego pomysłu. Z drugiej strony były głosy takie, żeby otworzyć się na nowych ludzi, przedstawić im cele oraz to na czym nam zależy i zaprosić ich do startowania z list utworzonych przez nasze ugrupowanie. PO z genezy nie miała być liczną partią, a platformą skupiającą działaczy, wokół których powstawałby oddolny ruch społeczny. Nie do przyjęcia było jednak to, żeby zrzeszać wszystkich – znanych, bez względu na opcję polityczną i tworzyć dziwny, niezrozumiały i nieprzejrzysty komitet wyborczy. Ja byłem zdecydowanie przeciwnikiem tego. Doszło więc do swoistego rozłamu i to w bardzo złym czasie. Poszliśmy do wyborów na ostatnią chwilę, nie byliśmy w stanie przygotować wszystkich kandydatów. Jako PO wypadliśmy gorzej w powiecie niż na tle kraju, a historycznie patrząc na wyniki PO, w naszym powiecie zawsze były one ponad średnią. Wydaje mi się, że zabrakło wtedy silnego przywództwa. Powinno się podjąć jakąś decyzję znacznie wcześniej, może złą, ale ją podjąć. Pewnie też po części dlatego Stanisław Chmielewski zrezygnował potem z funkcji przewodniczącego i teraz nie ma go nawet w radzie powiatu, choć nikt tego na nim nie wymuszał.

Reklama

I wtedy Pan przejął pałeczkę. Dlaczego?

Zgodnie ze statutem powinienem przejąć te obowiązki jako najstarszy wiceprzewodniczący. Nie ukrywam jednak, że nie byłem entuzjastą takiego rozwiązania. Była długa dyskusja, kto ma objąć tą funkcję. Było nas trzech [pozostali wiceprzewodniczący: S. Kitela i G. Sosnowski – red.] i żaden nie chciał się zdecydować. Ostatecznie nie miałem sumienia tego zostawić i powiedzieć „nie”, choć miałem w tamtym czasie dużo innych ważnych dla mnie spraw.

Od tamtego czasu niewiele się zmieniło. PO dalej jest w kryzysie.

Trochę tak jest, że PO zniknęło, ale moim zdaniem jest to wynikiem tego, co się działo przed 2014, bo tak naprawdę przez kolejny rok po wyborach była dyskusja o tym, co się stało przed wyborami i jak z tego wybrnąć, nie „ucinając” zbyt wiele głów. Część osób była wykreślona dyscyplinarnie za kandydowanie na innej liście, wbrew decyzjom odgórnym. Poza tym zrezygnował z funkcji przewodniczącego S. Chmielewski i długo byliśmy bez przywództwa. Jeśli nie ma kierowcy samochodu to gdzie on jedzie? Osłabiliśmy się sami. Przed nami trudne zadanie.

Reklama

Z tych dyskusji wynikły jakieś pomysły na odbicie się od dna? Jaką Pan ma receptę?

W tej chwili trzeba zaktywizować tych co zostali i pozyskać nowych ludzi. Na pewno te antagonizmy, które były wcześniej, przestały istnieć. Mam mandat przewodniczącego uzyskany w bezpośrednich wyborach. Wygrałem znaczącą różnicą. Pokazało to, że ludzie się za czymś opowiadają. Odrzucili opcję, która doprowadziła do antagonizmów i napięć w 2014 r. Pozostali muszą więc swoje poglądy zweryfikować, choć dla poprawy atmosfery zaproponowałem, aby zarząd był reprezentacją wszystkich członków PO. Nie kwalifikuję się jako ten, który nie potrafi podejmować decyzji. Jeśli będzie trzeba to będę je podejmował.

Mówi Pan, że tym co was łączy i może aktywizować jest sprzeciw wobec rządów PiS. Nie było jednak widać w powiecie PO przy okazji protestów przeciwko zmianom w sądownictwie czy na czarnych marszach.

Nasza reprezentacja była przy protestach, pojawiała się przed sądem w Złotowie. Mnie nie było, ale zostałem w tym czasie wplątany w brudną grę teczkami i nie chciałem, żeby te sprawy były łączone. Te protesty w moim odczuciu były protestami społecznymi. Wręcz byłem daleki od tego, żeby je upolityczniać, że to Platforma z chorągiewkami wyszła. Tego jest dość. Tu na dole polityka jest inna.

Reklama

A za pasem już kolejne wybory samorządowe. PO rozpoczęła już przygotowania?

Dyskusję już rozpoczęliśmy. Planuję też trochę spotkań indywidualnych. Inaczej się rozmawia w cztery oczy niż w grupie kilkunastu osób. Jest jednak zbyt wcześnie, żeby mówić, jak to będzie wyglądało w wyborach. Wciąż nie wiemy m.in. jak będzie wyglądała ordynacja wyborcza [rozmowa została przeprowadzona przed grudniowym głosowaniem poprawek do ustawy w sejmie – red.]. Te standardy już znamy, m.in. ten pośpiech pisanych na kolanie ustaw. Swoją drogą proszę zauważyć, że zbliżają się Święta, ludzie zajmują się prezentami, choinkami, a w Sejmie przepuszczane są kolejne ustawy o sądach itp., które mogą zmienić nam ustrój w państwie. Możemy stracić możliwość poczucia bezpieczeństwa. Jestem świeżo wybranym członkiem rady regionu PO i gdy robiliśmy sobie zdjęcie, to ktoś zażartował, że to dla służb, żeby było wiadomo, kogo zniszczyć. Ponury żart, ale jeśli można politycznie wpłynąć na to, kto jest np. prezesem sądu, to można w podobny sposób wpłynąć na wszystko. Mam nadzieję, że  ordynacja wyborcza, okręgi wyborcze, sposób wybierania komisarzy wyborczych itp. będą znane na początku roku, a nie przed samymi wyborami i jako opozycja zostaniemy wtajemniczeni na samym końcu, że nie będzie to wiedza od początku znana jedynie dla aparatu PiS–u. Z medialnych doniesień obawiam się, że mogą to być wybory nie demokratyczne.  PO popełniło błędy, dostaliśmy za to kwit, ale przez lata starała się wdrażać właśnie bezpośrednie wybory, głosowanie na konkretnego człowieka. Według mnie jest to najbardziej demokratyczny sposób dawania komuś mandatu.

Ale ma Pan jakąś koncepcję, jak powinny wyglądać listy wyborcze PO w powiecie? Według partyjnego klucza, otwarte na ludzi z zewnątrz, a może koalicja?

PO od początku nie miała aspiracji, żeby wystawiać ludzi do wyborów jedynie spośród swoich członków. Miała być organizacją, która skupia ludzi wokół siebie. Ciężko na razie coś powiedzieć. Na razie żadnych list nie ma, choć w głowie mam jakieś pomysły, ludzi, których bym chciał prosić o kandydowanie. Będę się kierował tym, że coś nas może łączyć, a nie  wyłącznie tym, że ktoś może wygrać. Wolę dobierać ludzi mówiących tym samym językiem, wspierających podobne idee, łatwiej wtedy rozmawiać ze sobą, określać cele i trwać przy nich.

Reklama

Patrząc na największy w powiecie Złotów to PO brakuje silnych, rozpoznawalnych nazwisk, jednym słowem liderów.

Na pewno żadną tajemnicą nie jest, że będzie kandydował Henryk Szopiński do sejmiku i na pewno Stefan Kitela na burmistrza. Czy Stanisław Chmielewski będzie się aktywował? Nie wiem, nie chcę się wypowiadać. Jest to człowiek rozpoznawalny, cieszący się szacunkiem, choć wybory przegrał. Jego potencjał jest na pewno wartościowy. Wielu fajnych ludzi oddaliło się od aktywnej współpracy z PO przez wspomniane wcześniej antagonizmy narosłe w 2014 r. i wcześniej.  Niektórzy z nich nie chcieli uczestniczyć w konflikcie lub autoryzować swoją osobą działań, z którymi kategorycznie się nie zgadzali. Myślę , że to co łączyło nas wtedy, może również połączyć teraz.

Mówiąc o pewnych kandydatach w wyborach nie pominął Pan siebie, ubiegającego się po raz kolejny o fotel burmistrza w Jastrowiu?

Na dzień dzisiejszy nie planuję startować. Będę chciał natomiast wskazać kandydatów PO do rady i zapełnić listy.

Reklama

PO nie będzie miała swojego kandydata a burmistrza?

Być może. W zeszłych wyborach poparliśmy kandydata, to też jest jakieś rozwiązanie. Jest jakaś giełda nazwisk. Nie będą mówił, czy z kimś już rozmawiałem, czy nie. Jedno jest pewne: nie poprę obecnego burmistrza.

Przegrana w 2014 r. miała także pozytywne przesłanki, na których, wydawało się, można będzie odbudować pozycję. Mam na myśli dobre wyniki wyborcze młodych ludzi, nie związanych dotąd z partią, jak np. Anna Raca ze Złotowa. Na chwilę reaktywowali się także Młodzi Demokraci. Gdzie są te młode twarze?

Jak przejąłem  funkcję przewodniczącego w powiecie, spotkałem się m.in. z Anną Racą. Zastanawialiśmy się, żeby otworzyć dla młodych biuro, miejsce spotkań dla Młodych Demokratów, albo coś na kształt biura poselskiego, gdzie można by zasięgnąć np. porady prawnej, umówić na spotkanie z parlamentarzystą, zgłosić swoje pomysły czy zastrzeżenia. Może uda się pewne inicjatywy reaktywować, choć czasu jest mało.

Reklama

Dlaczego tak Pan odkładał tę rozmowę? Wywiad proponowałem już rok temu.

To był krótki czas po przejęciu funkcji przewodniczącego po długich rozmowach zarządu. Nie mieliśmy wykształconego wspólnego stanowiska, a przejęta funkcja była przecież w zastępstwie. Nie czułem się mocnym dysponentem tego, co mógłbym powiedzieć. Teraz czuję się pewniej, jestem po wyborach bezpośrednich, mam pełniejszy mandat i dlatego zgodziłem się na wywiad. Zawsze chętnie skomentuję wydarzenia polityczne czy społeczne. Jestem do dyspozycji.

Rozmawiał Tomasz Guhs[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gall - niezalogowany 2018-01-26 22:25:44

    ...Chcecie dobrego, zmian ...? Poszukajcie kogoś twórczego...z hobby a nie ciągle ci sami tylko nazwiska się zmianiają, ciągle wybieracie tylko z tych którzy sami się zgłoszą. Poszukajcie przywódcy nieco inaczej, kogoś kto pozostaje z boku w ukryciu...zaryzykujcie. Ci którzy byli co pokazali, co dla was zrobili? Wielki nic..Czas na zmiany wybierzcie kogoś kto nigdy nie był w parti ze świeżymi pomysłami inaczej jesteście skończeni...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    szqalony_kefir - niezalogowany 2018-01-21 22:28:41

    za popieranie nazimu dostaniesz dwa latka, cwaniaczku.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Abdullah - niezalogowany 2018-01-21 19:06:09

    Ja bym się wstydził należeć do takiej parti i ja reprezentowac.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama