Reklama

Pobór wody mniejszy, rachunki wyższe

13/04/2019 18:30

Rozbieżności między opłatami za ciepłą wodę w blokach SM Piast są coraz większe – w ostatnim czasie doszło do rekordowych różnic. Spółdzielnia szuka rozwiązań, prowadzi rozmowy z dostawcą ciepła.

Jak mówi prezes SM Piast Wojciech Buczek, podwyżki za centralne ogrzewanie (ciepło w grzejnikach) nie są wysokie, jednak temat podwyżek za ciepło potrzebne do ogrzania wody w spółdzielczych blokach i różnic w cenach jest poważny.

– Te rozbieżności rzeczywiście są duże. Osiągnęły poziom, jakiego wcześniej nie było – mówiąc to prezes przyznaje, że wszystko wskazuje na to, iż bierność w temacie sprawi, że tendencja będzie wzrostowa. Obecnie w jednych blokach ogrzanie kubika wody kosztuje około 20 zł, w innych ponad 60 zł. Do tego dochodzi 11,5 zł stałej opłaty dla wszystkich za dostarczenie zimnej wody. Skąd różnice?

Reklama

– Ważnym czynnikiem, który wpływa na wysokość zaliczki na podgrzanie zimnej wody, czyli ogólne ciepłą wodę, jest znaczący coroczny spadek jej poboru przez poszczególne bloki – Wojciech Buczek podkreśla, że działa tutaj zasada błędnego koła.

– Następuje spadek poboru, który jest efektem podwyższania cen. Jeśli rozliczamy poprzedni rok i widzimy, że jest za mała zaliczka i podwyższamy cenę jednostkową, naturalnym odruchem mieszkańca jest to, że będzie jej mniej zużywał. Jeśli dochodzi do takiej sytuacji, my znowu będziemy mieli straty na bieżący rok – przypomina, że każda nieruchomość, zgodnie z ustawą, jest indywidualnie rozliczana, z reguły jeden węzeł to jeden blok, choć są sytuacje, gdzie jeden budynek to dwa węzły i więcej.

Reklama

– Koszty energii muszą być rozliczane w miejscu jej powstawania. To jest to, co mieszkańcom jest najtrudniej zrozumieć albo nie wiedzą o tym, że skończyły się czasy, gdzie była jedna uśredniona stawka. Stąd te rozbieżności, które dotyczą poszczególnych nieruchomości – mówi.

Średni wzrost cen na podgrzanie wody wyniósł ok. 19%. Obecnie najniższa stawka za podgrzanie wody jest na Skłodowskiej 4 (21 zł), a najwyższa na Boh.Westerplatte 12 (60 zł).
SM „Piast” stawia sobie jako priorytet działania zmierzające do obniżenia cen, zwłaszcza na tych węzłach gdzie ceny są najwyższe

Reklama

Błędne koło

– Ciepła woda cały czas krąży w obiegu, jest ogrzewana, jest gotowa do pobrania przez mieszkańców. Jeśli w ciągu roku zapłacimy dostawcy 100 tys. zł za podgrzanie wody i zostanie pobrane przez mieszkańców 10 tys. kubików, to ten jeden metr sześcienny będzie kosztował 10zł. Jeśli w przyszłym roku znowu zapłacimy 100 tys. zł za podgrzanie wody, a zużycie będzie wynosiło 5 tys. kubików, zapłacimy już 20 zł za kubik. Wtedy dodatkowo muszą być pokryte koszty. Od mieszkańców pobieramy zaliczki, ale na podstawie zużycia z poprzedniego roku. Biorąc analizę roku poprzedniego, musimy wziąć pod uwagę kilka rzeczy: przede wszystkim zużycie oraz fakt, że spada pobór, ale również musimy pokryć stratę z poprzedniego roku – precyzyjniej objaśnia mechanizm. Prezes zauważa, że choć tendencja utrzymuje się od kilku lat, obecna sytuacja jest o tyle szczególna, że w jednym okresie nałożyły się dwie okoliczności: wspomniany spadek poboru i podwyżka.

– To są dwie zmienne, na które nie mamy wpływu – mówi o roli spółdzielni w tym mechanizmie. Porównuje też, że w Złotowie i tak nie było aż tak skrajnej sytuacji jak w przypadku Okonka.

Reklama

– Tam cena metra sześciennego wzrosła do 150 zł! Dlaczego? Ano dlatego, że mieszkańcy sukcesywnie wyłączali się z pobierania ciepłej wody. A ona krążyła w sieci.

Skoro to błędne koło, czy jest rozwiązanie sytuacji, aby mieszkańcy nie płacili coraz więcej za coraz mniejsze zużycie ciepłej wody? Wiadomo bowiem, że wpojenie spółdzielcom, żeby wzrosło jej zużycie, nie jest realne.

Pierwsze działania

– Na chwilę obecną mamy pomontowane wyłączniki nocne. Od około 24:00 do 3:30 mamy wyłączone pompy cyrkulacyjne, czyli ta woda nie krąży. Jest to już pewna forma oszczędności, ale, jak widać, nie jest wystarczająca. Poza tym nieraz mieszkańcy skarżą się, że przychodzą w nocy z pracy i nie mają ciepłej wody, bo mieszkają na końcu bloku, gdzie ona już nie dochodzi. Tyle że kosztem jednego mieszkańca nie możemy obciążać większymi kwotami setek innych – prezes mówi o funkcjonującym już rozwiązaniu.

Reklama

– Poza tym jesteśmy na etapie rozmów z dostawcą ciepła, firmą Engie. Chcemy zweryfikować, czy nie występują przypadkiem wady techniczne na węzłach, a w konsekwencji, czy nie dochodzi do strat wynikających z nieprawidłowego funkcjonowania. Bo ten rok pokazuje, czego nie było w poprzednim, tak duże rozbieżności na podobnych blokach. To, że rozbieżności są w różnych budynkach można zrozumieć, natomiast nie jest typową sytuacją, że na kilku podobnych blokach, o zbliżonym zużyciu wody, mamy znacząco różne koszty – Wojciech Buczek dodaje, że w spółdzielni powołano zespół, który ma ustalać te kwestie.

– Wiele będzie zależeć od chęci współpracy z dostawcą energii – podkreśla prezes. Przyznaje też, że w wyniku rozmów z prezesem zarządu Engie sp. z o.o. Jerzym Cybulskim, władze spółdzielni otrzymały już zapewnienie o modernizacji wybranego przez SM Piast węzła (chodzi o Westerplatte 12 – „Rampę” i węzeł nr 1 – jedne z najwyższych opłat).

Reklama

– Modernizacja będzie polegać głównie na wymianie i redukcji średnic rurociągu rozprowadzającego ciepłą wodę w piwnicy, montażu zaworów regulacyjnych podpionowych wraz z regulacją, co umożliwi ponowne dobranie pompy cyrkulacyjnej dla nowych warunków hydraulicznych pracy instalacji ciepłej wody. Efektem modernizacji ma być istotne obniżenie kosztu podgrzania metra sześciennego wody użytkowej na tym węźle. Finał tych rozmów jest tym bardziej zadowalający, że koszty tej inwestycji zostaną pokryte w całości przez spółkę Engie – podkreśla prezes Buczek.

– Jeśli inwestycja ta faktycznie przyniesie znaczącą obniżkę produkcji ciepłej wody, to rozpoczniemy proces modernizacji na pozostałych węzłach ciepłej wody użytkowej, tak aby mieszkańcy płacili za nią mniej – dodaje.

Reklama

Zmiany cen
ciepła w latach 2015–2019
2015 +0,4%
2016 +0,4%
2017 – 2,3% (spółdzielnia zmniejszyła moc zamówioną po zakończeniu prac dociepleniowych)
lipiec 2018 + 10,3%
styczeń 2019 + 6,9%
To średnie procentowe wzrosty cen. W rzeczywistości wygląda to w ten sposób, że za zamówioną moc spółdzielnia płaciła odpowiednio:
– do czerwca 2018 – ok. 45 tys. zł
– lipiec–grudzień 2018 – ok. 64 tys. zł, wzrost o ok. 42%
– od stycznia 2019 – ok. 68,5 tys. zł, wzrost o ok. 7%

Trzeba wyjaśnić

W celu poprawy sytuacji Wojciech Buczek mówi nie tylko o planach monitoringu c.o. i cwu (kontrola ciepła, w jakie zaopatruje spółdzielnię dostawca), ale też o równoległym szukaniu możliwości wejścia w tematykę odnawialnych źródeł energii.

Reklama

– Może pompy ciepła, może fotowoltaika – przyznaje, że to zupełnie świeża koncepcja, która powstała w ciągu ostatniego miesiąca. Zapowiada też możliwość innej zmiany.

– Po przeanalizowaniu zapisów regulaminowych dotyczących rozliczania cwu w naszych zasobach, zauważyliśmy możliwość zmiany jego zapisów poprzez wprowadzenie zaliczki na opłatę stałą. Nie jest bowiem w porządku, aby mieszkańcy zużywający większą ilość ciepłej wody płacili w każdym metrze sześciennym opłatę stałą. Ciepła woda podgrzewana jest w obrębie danego bloku/węzła i każdy ma prawo do jej poboru, a ta gotowość winna kosztować każdego mieszkańca tyle samo. Zabieg ten na pewno obniży cenę jednostkową 1 m3 cwu i mamy nadzieję, zmobilizuje mieszkańców do zwiększenia jej poboru – stwierdza.

Reklama

Prezes podkreśla, że tegoroczna sytuacja udowadnia, że w sprawie tej trzeba szukać rozwiązań, bo niereagowanie będzie powodować, że w kolejnych latach różnice w płatnościach będą jeszcze większe.

– To musi być wyjaśnione w tym roku – deklaruje.

Między młotem a kowadłem

Część węzłów jest własnością SM Piast, a część – dostawcy ciepła.

– Poprzednie działania były takie, że aby spółdzielcy nie ponosili kosztów modernizacji węzłów, przekazano je do Engie, który jest zarządcą i właścicielem tych węzłów. My, oprócz dobrej woli ze strony spółki, nie mamy prawa żądać informacji, jakie są tam parametry. To one obrazują dysproporcje zarówno w dostawie ciepła, jak i w stawkach na „ciepłą wodę”. Te dane odnoszą się również do ilości gigadżuli potrzebnych do ogrzania metra sześciennego wody. W naszych nieruchomościach kształtują się na poziomie od 0,3 do 0,8 – prezes spółdzielni zauważa, że koszt jednego gigadżula to 70 zł.

Reklama

– Zużycie ilości kubików na mieszkańca obrazuje różnicę między nieruchomościami. Są bloki, gdzie wychodzi około 2 kubików na mieszkańca, a są takie, gdzie wychodzi 0,6. I to są te różnice, które mają największy wpływ na cenę w poszczególnych lokalizacjach – podsumowuje.

Jak zaznacza, spółdzielnia nie ma z tego złotówki, a w całej sytuacji pełni rolę pośrednika płatności.

– Z jednej strony jest dostawca i koszty, z drugiej mieszkańcy, którzy mają obowiązek ponieść koszty. Jesteśmy idealnym „pośrednikiem” dla obu stron: z jednej strony gwarantujemy dostawcy terminowość wpłaty, któremu odchodzi ponad 2,2 tys. mieszkań w Złotowie, gdzie nie musi prowadzić rachunków, procesu windykacyjnego, a z drugiej strony mieszkaniec ma spółdzielnię, która dba o jego interesy i za niego tym się zajmuje.

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zart - niezalogowany 2019-04-13 20:22:44

    To jest jakis zart. Podwyzki, podwyzki i jeszcze raz podwyzki. A jak sie idzie z awaria do SM to laske robia... Czekalem na "specmajstrow" ... i sie nie doczekalem. Kpina

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zart - niezalogowany 2019-04-13 20:24:24

    Ta SM to relikt przeszlosci z mentalnoscia z dawnych czasow. Zycze powodzenia z takim podejsciem do "lokatorow". Ktos tam zapomnial, ze to SM jest dla ludzi a nie odwrotnie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-04-13 20:42:16

    To chore tłumaczenie. Niech Energetyka Cieplna grzeje mniej wody a nie grzeją bez oporu a kosztami obciążają odbiorców. To chore aby z powodu oszczędności wody jej cena szła w górę. To samo ze sprawą śmieciową im ich mniej tym drożej. Od wieków oszczędność skutkowała niższymi rachunkami opłat. Tak też było z zużyciem prądu teraz jest odwrotnie opłaty przesyłowe zżerają faktyczny pobór energii. Ciekawe dlaczego proceder większego zużycia paliwa przez kierowców nie powoduje że paliwa tanieją. W tym przypadku jest zupełnie odwrotnie. Coś komuś się pomieszało albo ktoś na naiwnych ludziach którym można wcisnąć każdy kit zbija kokosy. Oszczędzanie zawsze oznaczało mniejszy wydatek i stąd w ludziach to przekonanie pozostanie i to jest normalne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama