Reklama

Pod jednym dachem z oprawcą - piekło domowej przemocy

12/02/2018 07:00
Drastyczne zdjęcia z twarzami pobitych na długo zostają w pamięci. Używanie przedmiotów, uderzanie o ściany, wyrywanie włosów – nawet tego doświadczają ofiary domowej przemocy

Od wielu lat przemocą względem najmłodszych zajmuje się sędzia Sądu Rejonowego w Złotowie Edmund Cybulski. Jak przyznaje, wieloletnie doświadczenie pokazuje, że niestety jest coraz więcej przypadków, kiedy ustalenia potwierdzają, że dobro dzieci rzeczywiście jest zagrożone. Nie brak też drastycznych przypadków (jak choćby ubiegłoroczny, kiedy dwulatek stracił wzrok), choć, jak podkreśla sędzia, na szczęście nie ma ich wiele.

Jeśli oboje rodzice są alkoholikami, którzy nie radzą sobie z wychowaniem i dziecko często jest pozostawione samo sobie lub pod opieką szemranych towarzyszy pijaństwa, zapadają decyzje o zabezpieczeniu dzieci poprzez umieszczenie w rodzinie zastępczej bądź placówce wychowawczej

Reklama

– dodaje.

Iloma sprawami dzieci, które doświadczają awantur w domach bądź przemocy w rodzinie zajmuje się w ciągu roku złotowski sąd?

Sądzę, że jest to od 150 do 200 przypadków

– sędzia zastrzega, że nie wszystkie kończą się orzeczeniem o ograniczeniu władzy rodzicielskiej.

Niestety po latach pracy muszę stwierdzić, że wzrasta liczba tego typu spraw

– zdaniem Edmunda Cybulskiego decydują o tym m.in. zmiany obyczajowe i pogoń za pieniędzmi.

Jak zaznacza sędzia, w tunelu jest jednak jasne światło.


Czytasz artykuł premium. Pozostało jeszcze 93% tekstu
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu [[pay]]

Dość dużo postępowań kończy się pozytywnym skutkiem, następuje poprawa zachowań rodziców

Reklama

– podkreśla, że nieodzownym elementem kontroli jest dozór kuratorów. Choć z drugiej strony…

Jest grupa osób, która patologicznie jest zaawansowana, występuje tam regularny problem uzależnienia i takie osoby rzadko się zmieniają. Ale z drugiej strony te osoby częstokroć przynajmniej boją się kuratora, co pozwala na „lepsze niż uprzednio funkcjonowanie rodziny”.

Sygnał dla ofiary

Kierownikiem zespołu kuratorów przy złotowskim sądzie jest Julia Fruzińska – w zawodzie od 22 lat. Gdy wobec sprawcy przemocy orzeczona jest kara pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres próby i skazany jest oddany pod dozór kuratora, jego sprawa trafia do pionu zajmującego się wykonaniem wyroków karnych.

Reklama

Opisując profil osób oddanych pod dozór, kierownik zespołu zaznacza, że nie są to sprawcy najbardziej drastycznych aktów przemocy, bowiem ci otrzymują wyrok bezwzględnej kary pozbawienia wolności i trafiają do zakładów karnych. „Klienci” kuratorów to osoby, które rokują poprawę. Jak wskazuje Julia Fruzińska, w ciągu roku kuratorzy prowadzą kilkadziesiąt takich spraw. Dodaje, że ilość wyroków skazujących za przemoc jest dużo mniejsza niż ilość rzeczywiście przeprowadzonych interwencji policji, gdyż nie każda ofiara przemocy dąży do wyciągnięcia prawnych konsekwencji wobec sprawcy.

Reklama

W ostatnich trzech latach na terenie powiatu policjanci przeprowadzili 2803 interwencje domowe, z czego 369 dotyczyło przemocy w rodzinie

Jeśli sąd uznaje, że sprawcy przemocy wykazują szansę poprawy, może nałożyć dozór kuratora trwający od 2 do 5 lat, jednak najczęściej jest to okres trzyletni. Zdarza się, że w okresie próby poprawa rzeczywiście następuje i skazanym udaje się odbudować więzi rodzinne.

Sporo jest też jednak skazanych, którzy zmieniają swoje zachowanie jedynie na czas dozoru. Jeżeli w tym okresie kurator stwierdza, że akty przemocy ponownie występują, składa wniosek o zarządzenie wykonania kary i na mocy postanowienia sądu taka osoba trafia do zakładu karnego

Reklama

– wyjaśnia.

Wyzywanie, szarpanie, bicie – to najczęstsze przypadki fizycznej przemocy, z jakimi mierzą się kuratorzy i ich „podopieczni”.

Często występuje również manipulowanie ofiarami, odseparowywanie ich od rodziny czy ograniczanie pod względem ekonomicznym

– mówi Julia Fruzińska. Jak wynika z jej bogatego doświadczenia, gdy dochodzi do pierwszego aktu przemocy z reguły z czasem następują kolejne i zjawisko w takiej rodzinie narasta.

Bardzo często jest tak, że wszystko zaczyna się od błahych rzeczy, jak kłótnie czy trzaśnięcia drzwiami. Niekiedy pierwszym niepokojącym zachowaniem jest uderzenie pięścią w ścianę, co powinno stanowić dla członków rodziny sygnał świadczący o fakcie, że dana osoba nie radzi sobie z emocjami.

Reklama

Wspólne życie, czyli cierpienie

Julia Fruzińska przyznaje, że akty domowej przemocy przybierają coraz ostrzejszą formę i takich zdarzeń jest niestety coraz więcej.

W moim odczuciu te statystyki rosną

– potwierdza. Jak wypowiada się o ofiarach takich aktów?

Osoby, które doświadczają przemocy muszą dojrzeć do podjęcia decyzji o skierowaniu sprawy na drogę prawną. To nie jest tak, że ktoś jest raz uderzony i od razu biegnie na policję i zgłasza sprawę. Tym bardziej, że sprawca przemocy wie, jak się zachować w takiej sytuacji. Najpierw mówi, że uderzył niechcący, jakoś się z tego tłumaczy, przeprasza, ale reguła potwierdza, że zjawisko najczęściej narasta. Doświadczenie pokazuje, że wcale nie jest tak, iż po trzech, czterech razach ofiara przemocy zgłasza to na policję. Niektórzy muszą doznać wiele złego w życiu, żeby podjąć taką decyzję. Za każdym razem policjanci, którzy przyjeżdżają na interwencję mówią ofiarom, jakie mają prawa, ci deklarują, że zgłoszą zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, a na drugi dzień ze wszystkiego się jednak wycofują. Czasami przychodzą, mówią, informują, ale jednocześnie stwierdzają: proszę nic z tym nie robić. Dlaczego tak jest? Ponieważ żyją ze sprawcą przemocy pod jednym dachem

Reklama

– opisuje mechanizm. W takich związkach codziennością często jest szantaż.

- Niejednokrotnie jest tak, że domowa przemoc nie ma alkoholowego podłoża. Problemem mogą być również nierozpoznane choroby psychiczne u sprawców przemocy – mówi Julia Fruzińska

Czy Julia Fruzińska jest w stanie zrozumieć milczące postawy ofiar?

Tak. Nakłada się na to wiele czynników, najczęściej ekonomiczny. Kobiety, które często mają dzieci i nie pracują zawodowo, są uzależnione finansowo od sprawcy i codziennie słyszą, że nie dadzą sobie rady i bez niego zginą. Z biegiem czasu zaczynają w to wierzyć

Reklama

– wyjaśnia. Mężczyźni, którzy doznają przemocy też mają swoje powody, dla których boją się wyznać prawdę.

Wydaje mi się, że mężczyźnie jeszcze trudniej wyjść ze związku, w którym jest ofiarą przemocy. Trudniej się do tego przyznać.

Jak statystyki dotyczące domowej przemocy przedstawiają się w powiecie i mieście? Gdzie jest ich najwięcej? W powszechnie powtarzanej opinii bardzo trudnym środowiskiem jest miasto i gmina Jastrowie.

Nie potwierdzę takiej informacji, nie prowadzimy statystyk pod względem rejonizacji. Faktem jest, że kolega pracujący na terenie Jastrowia ma zawsze trochę więcej tych spraw

Reklama

– przyznaje kierownik zespołu.

Tragiczna komunikacja

Sytuacje są groźniejsze, gdy ofiary nie reagują, a oprawcy nie podejmują terapii.

Niejednokrotnie jest tak, że domowa przemoc nie ma alkoholowego podłoża. Problemem mogą być również nierozpoznane choroby psychiczne u sprawców przemocy

– mówi Julia Fruzińska. Czy zdarza się także podłoże sadystyczne?

Nie spotkałam się z takim przypadkiem.

Jak przyznaje nasza rozmówczyni, na pierwszy rzut oka trudno rozpoznać sprawcę przemocy w rodzinie.

Bardziej można to zaobserwować po zachowaniu ofiary, która najczęściej jest wycofana. Wie, co ją czeka, gdy nie podporządkuje się sprawcy, dlatego w jego obecności najczęściej milczy

Reklama

– opisuje. Używanie przedmiotów, poniewieranie, uderzanie o ściany, wyrywanie włosów – czy takie rzeczy również mają miejsce w powiecie złotowskim?

Dochodzi do takich aktów

– przyznaje nasza rozmówczyni.

Zdjęcia w aktach takich spraw czasami wyglądają naprawdę drastycznie

– przez ponad dwie dekady pracy trochę tych twarzy przewinęło się już przed oczami Julii Fruzińskiej. Jak przyznaje, są takie, które w pamięci zostają na lata.

Jak też dodaje, w kontekście domowej przemocy nie ma większego znaczenia społeczny status. W takich rodzinach, o których nikt by pewnie nie pomyślał, że mogą występować problemy z przemocą, również się ona zdarza.

Niekiedy dozór nad daną osobą sprawowany jest z zupełnie innego powodu, a z biegiem czasu wychodzi na jaw, że skazany za inne przestępstwo jest również sprawcą przemocy domowej. Wchodzę, a drzwi otwiera kobieta z podbitym okiem i wyłamanym zębem. Na pytanie: co się stało pada odpowiedź: spadłam ze schodów.

Jedną z najbardziej drastycznych form przemocy między partnerami czy małżonkami są te o podłożu seksualnym. Czy w naszym powiecie zdarzały się małżeńskie gwałty?

Nie spotkałam się z takimi przypadkami

– po raz drugi słyszymy w trakcie naszej rozmowy.

Obojętnie, czy w domach dochodzi do przemocy, czy też nie, zauważam, że ludzie mają jeden zasadniczy problem: nie potrafią ze sobą rozmawiać, a jeśli już rozmawiają, to siebie nawzajem nie słuchają. Po latach pracy w tym zawodzie mogę stwierdzić, że w tym względzie jest coraz gorzej. Współcześnie komunikacja między ludźmi jest tragiczna i w tym upatruję jednej z podstawowych przyczyn nieporozumień i konfliktów, które coraz częściej przeradzają się w przemoc.

Obrażenia policjantów

W latach 2015–2017 na terenie powiatu złotowskiego policjanci przeprowadzili 2803 interwencje domowe, z czego 369 dotyczyło przemocy w rodzinie i zakończono je sporządzeniem Niebieskiej Karty. Jak wynika z policyjnych statystyk, najczęściej dochodzi do przemocy psychicznej (48%), a w blisko 38% przypadków jest to przemoc fizyczna. Blisko 70% tych, wobec których jest podejrzenie stosowania przemocy w rodzinie, dopuszcza się jej pod wpływem alkoholu. Policja nie określa jednak, jakie przypadki przemocy występują najczęściej: bicie, kopanie, wyrywanie włosów, rzucanie po ścianach, wykręcanie rąk, policzkowanie czy przemoc seksualna. Jak wyjaśniono nam w złotowskiej komendzie, opracowanie takich danych wymagałoby obszerniejszej analizy. Podobną odpowiedź otrzymaliśmy na pytanie o to, jak często uczestnicy zdarzeń, w których interweniuje policja, używają przedmiotów typu nóż czy inne narzędzia kuchenne bądź broń palna.

Osoby, wobec których istnieje podejrzenie, że stosują przemoc w rodzinie, będące pod wpływem alkoholu i znajdujące się w okolicznościach zagrażających życiu lub zdrowiu innych osób, izolowane są w izbach wytrzeźwień lub innych tego rodzaju placówkach celem wytrzeźwienia. Tego rodzaju sytuacje dotyczą 62% ogólnej liczby osób, wobec których istnieje podejrzenie, że stosują przemoc w rodzinie

– wyjaśnia komisarz Tomasz Kwasigroch, naczelnik wydziału prewencji w Komendzie Powiatowej Policji w Złotowie.

W latach 2015–2017 funkcjonariusze powiatu złotowskiego sporządzili łącznie 589 formularzy Niebieskich Kart, w tym 317 w miastach i 272 na terenach wiejskich. W tym okresie policjanci pięciokrotnie doznali obrażeń ciała w trakcie podejmowania interwencji domowych. W ubiegłym roku były dwa takie przypadki, rok wcześniej trzy, a w 2015 roku nie odnotowano sytuacji, kiedy funkcjonariusze ucierpieli w trakcie interwencji.

Kto najczęściej jest ofiarą domowej przemocy? Zdecydowanie kobiety i dzieci. Kobiety stanowią 47,5% poszkodowanych (do 65 roku życia – 45,6%, od 66 roku życia – 1,9%). 43% ofiar to małoletni (zbliżona ilość zarówno dziewczynek jak i chłopców). Mężczyźni stanowią 9,6% ofiar domowej przemocy w powiecie złotowskim.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Anna - niezalogowany 2018-05-24 15:29:18

    500+ i jest za co pić... potem taki pokazuje co potrafi....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    W.F.T. - niezalogowany 2018-02-12 18:49:38

    Obozy,polskie obozy pracy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!I po problemie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Blade - niezalogowany 2018-02-12 18:01:51

    Za przemoc domową do paki i przymusowa eksmisja nawet pod most nauczy to żula nie podnosić ręki na dziecko lub jego matkę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości