Podjadanie ze stresu często zaczyna się niewinnie: coś słodkiego „na poprawę humoru”, kilka kęsów „żeby się uspokoić”, chrupanie „żeby nie myśleć”, a potem nagle orientujesz się, że to nie jest już epizod, tylko schemat, który uruchamia się automatycznie w momentach napięcia, zmęczenia albo presji, nawet jeśli wiesz, co Ci służy i naprawdę chcesz inaczej.
Stres to nie tylko „mam dużo na głowie”, ale też fizjologia: napięcie w ciele, podniesione pobudzenie, szybkie skanowanie zagrożeń, trudność z odpuszczeniem, a czasem wewnętrzny przymus, jakby coś w środku mówiło: zrób cokolwiek, byle już poczuć ulgę. W takim stanie mózg nie szuka najlepszego rozwiązania, tylko najszybszego, a jedzenie jest jedną z najbardziej dostępnych dróg do natychmiastowej zmiany stanu - smaki, rytuał, zajęcie rąk, cukier, chrupanie, ciepło, znany schemat.
Dlatego samo postanowienie „od dziś nie podjadam” często przegrywa z układem nerwowym, który mówi: ok, ale co w zamian, kiedy znowu przyjdzie napięcie?
W praktyce podjadanie ze stresu ma różne twarze i warto je nazwać, bo wtedy łatwiej zrozumieć, z czym naprawdę pracujesz.
„Napięcie w ciele” - jesz, żeby rozluźnić ścisk w brzuchu, klatce, gardle, żeby zrobić sobie miękkie lądowanie po intensywnym dniu.
„Kara i nagroda” - po ciężkim dniu „należy mi się”, a po podjadaniu „nie zasługuję”, i tak kręci się pętla emocji.
„Odcięcie” - jedzenie jako sposób, żeby na chwilę nic nie czuć i nie myśleć, bo emocje są za duże albo za męczące.
„Automat” - nawet nie zauważasz momentu startu, bo ciało robi to szybciej niż świadomość, szczególnie wieczorem albo między zadaniami.
„Złość i bezsilność” - jesz, bo nie możesz postawić granic, odmówić, zwolnić, a jedzenie jest jedyną przestrzenią, w której „robisz coś dla siebie”.
To wszystko są strategie regulacji, a hipnoza pomaga zmieniać strategie, nie tylko hamować objaw.

Hipnoza (w podejściu terapeutycznym) nie polega na „wmówieniu” Ci, że od dziś nie chcesz jeść słodyczy, tylko na dotarciu do tego, co uruchamia schemat i co go podtrzymuje, a potem na zbudowaniu innej reakcji - takiej, która daje poczucie bezpieczeństwa i ulgi, ale nie prowadzi automatycznie do jedzenia.
W uproszczeniu pracujemy na trzech poziomach:
Czasem to konkretna emocja (napięcie, smutek, samotność), czasem sytuacja (koniec pracy, konflikt, presja), czasem pora dnia (wieczór), a czasem jedno zdanie w głowie: „nie ogarniam”, „mam dość”, „i tak mi nie wyjdzie”. Kiedy to zostaje nazwane, przestaje być „chaosem”, a staje się mapą.
Podjadanie bardzo często niesie jedną z potrzeb: ukojenie, odpoczynek, przerwa, poczucie nagrody, rozluźnienie, poczucie bycia zaopiekowaną/zaopiekowanym. W hipnozie można uczyć system, że te potrzeby da się zaspokoić inaczej, w sposób bardziej wspierający, bez poczucia winy.
To jest klucz - bo jeśli impuls jest szybki, to potrzebujesz równie szybkiej alternatywy. Hipnoza pozwala wprowadzać krótkie, proste „kotwice” (na przykład oddech, rozluźnienie, obraz, gest), które stają się nowym nawykiem regulacji, a nie kolejnym zadaniem do wykonania, które i tak odpada, gdy jesteś zmęczona/zmęczony.
Bardzo możliwe, że próbowałaś/próbowałeś wielu rzeczy - diet, planów, postanowień, liczenia kalorii, zakazów, a nawet „zdrowych zamienników” - i być może część z nich działała chwilowo, dopóki nie przyszedł trudniejszy okres, więcej stresu, mniej snu, mniej zasobów, czyli dokładnie te warunki, w których schemat podjadania najbardziej lubi wracać.
Dlatego w pracy z podjadaniem kluczowe pytanie brzmi nie: „jak mam się powstrzymać?”, tylko: „jak mam się uspokoić, kiedy mój system krzyczy o ulgę?”
Jeśli ulga ma tylko jedną ścieżkę, to prędzej czy później i tak nią pójdziesz, nawet gdy naprawdę nie chcesz.
Ma sens szczególnie wtedy, gdy zależy Ci na pracy w bezpiecznym, spokojnym środowisku, bez dojazdów i presji, i gdy chcesz zacząć od rozmowy, zanim podejmiesz decyzję o sesjach. W hipnozie online najważniejsze jest to, żebyś miała/miał komfort, prywatność i poczucie kontroli, bo właśnie to pomaga układowi nerwowemu uczyć się nowej regulacji.
Jeśli podjadanie ze stresu dotyczy Ciebie - nawet jeśli „nie zawsze”, nawet jeśli „tylko wieczorem”, nawet jeśli „tylko w gorszych okresach” - warto zacząć od krótkiej rozmowy, w której nazwiesz, co dokładnie się dzieje, kiedy pojawia się impuls, i czego najbardziej Ci brakuje w tych momentach.
Darmowa konsultacja jest po to, żebyś:
opowiedziała/opowiedział o swojej sytuacji bez oceniania,
dostała/dostał wstępny kierunek, od czego zacząć,
sprawdziła/sprawdził, czy hipnoza online jest dla Ciebie.
Jeżeli chcesz zrobić pierwszy krok, wejdź na stronę i zapisz się na darmową konsultację hipnozy online.
Kliknij w link i umów się: https://joannanowocien.com/hipnodieta/
Materiał sponsorowany
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!