Wizyta w Mauzoleum Lenina wymaga poświęceń. Najpierw trzeba odstać 50 minut w kolejce, dać sobie przeszukać plecak i można wejść… W Mauzoleum panuje taki mrok, że wchodząc z zewnątrz, aż trudno się poruszać. Co kilka kroków stoją policjanci strzegący porządku i pilnujący, żeby nikt przypadkiem nie zrobił zdjęcia, czy nie filmował. W środku jest chłód, zapewne konieczny, aby utrzymać ciało zmarłego Lenina w nieskazitelnym stanie (czuwa nad tym specjalny instytut). I wreszcie wchodzimy to pomieszczenia, gdzie wyeksponowany jest on, wódz rewolucji, towarzysz Lenin. Wokół ciemno, a on w szklanym sarkofagu w specyficznej poświacie – blado-rudy, wygląda jakby drzemał. Wychodząc coś tam sobie komentuję pod nosem, ale stojący policjant zwraca mi uwagę czyniąc gest palcem: „ciii…”. Chyba jednak boją się, że towarzysz może się obudzić .
Na zewnątrz popiersia – groby zasłużonych bolszewików. Na niektórych kwiaty, oczywiście przeważają czerwone goździki, niestety parszywie sztuczne. Co gorsza na grobie Stalina, najwięcej wiecheci…
fot. Karolina Skotarczak-Dobrzyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze