28 kwietnia br. około godziny 22:20, st. sierż. Łukasz Barłóg pomocnik oficera dyżurnego złotowskiej komendy odebrał telefon, w którym rozmówca 35-letni mieszkaniec gm. Lipka poinformował, że chce odebrać sobie życie. Mężczyzna oświadczył, że jest w lesie, gdzie siedzi na gałęzi drzewa, a na szyi ma założoną pętlę ze sznura i zamierza popełnić samobójstwo. Oświadczył, że przechodzi załamanie nerwowe, którego powodem są kłopoty życiowe i rodzinne. Dodał, że list pożegnalny, zostawił w domu.
Po odebraniu telefonu wszystko przebiegało bardzo dynamicznie. St. sierż. Łukasz Barłóg starał się uspokoić zdesperowanego 35- latka, jednocześnie w rozmowie ustalił jego dane personalne, które przekazał dyżurnemu jednostki. Ustalono również to co było na tamtą chwilę najważniejsze miejsce w którym desperat się znajdował – las w rejonie miejscowości Białobłocie, gdzie oficer dyżurny natychmiast skierował policjantów Posterunku Policji w Lipce.
W czasie gdy policjanci szukali 35-latka, st. sierż. Łukasz Barłóg cały czas utrzymywał z nim telefoniczny kontakt. Starał się go uspokoić i przekonać by zaniechał podejmowania próby samobójczej, tłumaczył gdzie powinien szukać pomocy. Prowadzona rozmowa została zakończona dopiero, kiedy pomocnik dyżurnego usłyszał, że 35- latek żyje, zdjął pętlę z szyi i wyszedł z lasu do przybyłych na miejsce policjantów.
Patrolując teren pobliskiego lasu policjanci ujawnili na drzewie linkę z przygotowana pętlą wisielczą. W miejscu zamieszkania ujawniono list pożegnalny.
Mężczyznę poddano badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu wynik – 0,62 mg/l, a następnie przekazano pod opiekę załodze karetki pogotowia.
KPP Złotów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Skoro dzwonił to jeszcze szukał pomocy i pewnie nie chciał tego zrobić....
No to sie nie udalo koledze. Zycie fajne frajerze jeden a ty chcesz drzewo marnowac do swoich celów.Szkoda tego drzewa zeby patrzalo na cos takiego.
A co to podziękowania księdza dla tych co nieśli poduszki na procesji.To ich praca chcieli ratować ludzi
Chyba,dręczyli go bankowcy,i wpadł w depresje,
Wszystko bardzo pięknie oprócz jednego... Dlaczego nie wymieniono reszty policjantów ? jeśli mamy być sprawiedliwi to proszę o wymienienie wszystkich osób. Jest Dyżurny i są inni policjanci którzy pracowali zespołowo aby ocalić tego zagubionego człowieka.
Bardzo dobra robota Panowie
Skoro dzwonił to jeszcze szukał pomocy i pewnie nie chciał tego zrobić....
No to sie nie udalo koledze. Zycie fajne frajerze jeden a ty chcesz drzewo marnowac do swoich celów.Szkoda tego drzewa zeby patrzalo na cos takiego.
A co to podziękowania księdza dla tych co nieśli poduszki na procesji.To ich praca chcieli ratować ludzi