Uwięziona na posesji sarna wróciła do swojego naturalnego środowiska. Dzięki zgłoszeniu mieszkańca Krajenki i interwencji policjantów z komisariatu, przerażone zwierzę, które nie mogło wydostać się z terenu ogrodzonej posesji uratowano
W ubiegłym tygodniu policjanci z Krajenki otrzymali zgłoszenie o małej sarnie, która nie może wydostać się z terenu ogrodzonej posesji. Z informacji zgłaszającego wynikało, że od kilku dni zwierzę nie potrafi samodzielnie wydostać się z „pułapki”, jest wycieńczone i bardzo płochliwe.
Mundurowi, którzy udali się we wskazane miejsce odnaleźli spłoszone zwierzę, które bezskutecznie próbowało wydostać się przez ogrodzenie. Zwierzę nie miało żadnych widocznych obrażeń, lecz sytuacja i obecność ludzi powodowała, że biegało spłoszone oraz siłowo próbowało przedostać się przez siatkę ogradzającą teren. Funkcjonariusze widząc walkę dzikiego zwierzęcia o wolność przystąpili do niecodziennej ratowniczej akcji. Złapali sarnę za pomocą koca, na którym w dalszej kolejności przetransportowali zmęczone zwierzę do jej naturalnego środowiska z dala od niebezpiecznej infrastruktury drogowej.
Pamiętajmy, że wizyty dzikich zwierząt na zamkniętym terenie czy na drodze nie należą do rzadkości, a policjanci wielokrotnie są wzywani do takich „nietypowych” interwencji. Każda interwencja z udziałem zwierząt jest potencjalnie niebezpieczna. W tym przypadku pomoc nadeszła na czas i zwierzę uratowano.
info/foto: mł.asp. Damian Pachuc / KPP Złotów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Coż odwaga nie zna granic, które mogą ją opisać. Ludzie, policjanci i zwierzę. Dobrze że znaleźli się tacy co pomogli ale ludzie, czy oni już niczego nie potrafią. Dobrze że to była mądra sarna a co jakby wściekły wilk.
Policja w Krajence zawsze była "odważna" i "oryginalna.Nigdy " żadnej pracy się nie bali"Pamiętam,że kiedyś przyjeżdzali na Rynek na lody lub kawe.Radiowozem,tak w drodze...Fajne chłopaki i bardzo pomocni.W imieniu sarenki bardzo dziękuje:):):)
Zuchy normalnie.
Coż odwaga nie zna granic, które mogą ją opisać. Ludzie, policjanci i zwierzę. Dobrze że znaleźli się tacy co pomogli ale ludzie, czy oni już niczego nie potrafią. Dobrze że to była mądra sarna a co jakby wściekły wilk.
Policja w Krajence zawsze była "odważna" i "oryginalna.Nigdy " żadnej pracy się nie bali"Pamiętam,że kiedyś przyjeżdzali na Rynek na lody lub kawe.Radiowozem,tak w drodze...Fajne chłopaki i bardzo pomocni.W imieniu sarenki bardzo dziękuje:):):)
Zuchy normalnie.