W spódniczce kierować ruchem? A może w szpilkach gonić przestępcę? Wykluczone. Policjantki nie dają się namówić kolegom na pokazywanie nóg
Agnieszka. Długie blond włosy, ciepłe spojrzenie. Mężczyźni dziękują jej za mandaty. Ujmujący uśmiech, pewność siebie, delikatny makijaż. Oto Monika – dzielnicowa, która przywoła do porządku każdego agresora.
Dorota. Dojrzała matka dwóch synów. Dogoni na piechotę nawet uciekającego pijanego kierowcę.
No i Żaneta. Cicha, z mocno podkreślonym okiem, nie chce, żeby policjanci ją niańczyli. To nie konkurs piękności, choć policja zmienia twarz. W Polsce policyjny mundur nosi ponad 14,5 tys. pań. W Komendzie Powiatowej Policji w Złotowie pracuje 17 funkcjonariuszek.
[[reklama]]
Za mundurem...
...panny sznurem. Tak było kiedyś. Dziś ten mundur panie mają na sobie. - To jest powód do dumy. Zwłaszcza jeśli nosi go córka, siostra czy żona – mówi Żaneta Waloch z Wydziału Prewencji. Myślą o zostaniu policjantką zaraziła się przez urząd pracy. Jako bezrobotna trafiła na półroczny staż do komendy w Jastrzębiu Zdroju. Przerzucała papierki, ale znad nich przyglądała się pracy ruchu drogowego. Złapała bakcyla i po studiach zaciągnęła się.
st. post. Dorota Szpunar i st. post. Żaneta Waloch
Zupełnie inaczej było z Agnieszką Kowalską. Sierżant z Wydział Ruchu Drogowego od dziecka marzyła o zostaniu stróżem prawa. Nie pamięta, czy w przedszkolu kierowała ruchem, ale cel zrealizowała ponad dwa lata temu. - Jestem koziorożcem, więc jak coś sobie założę, to do tego dążę. Nie oglądam się na potknięcia i porażki – mówi głosem nie znoszącym sprzeciwu. Za głosem serca poszły z kolei Monika Sieczkarek i Dorota Szpunar. Obie panie najpierw założyły rodziny i urodziły dzieci, a potem wstąpiły do policji. - Córka jest już duża, więc teraz postanowiłam zrobić coś dla siebie – twierdzi starsza posterunkowa Sieczkarek. - Zawsze lubiłam kontakt z ludźmi, stąd pomysł na pracę w policji – st. post. Szpunar jest niespełna półtora roku w służbie. Gdy była szkolona, jej dwoma synami opiekowała się mama. - O moim pomyśle wiedzieli tylko najbliżsi – mówi. Dalsza rodzina „była w szoku”, gdy Dorota włożyła mundur.
Zachwyt nad policją
Granatowe bluzy, białe czapki. Pięknie panie wyglądają. Tak sierż. Agnieszkę Kowalską i jej koleżankę z patrolu komplementował złotowianin. Mężczyzna dostał mandat, a potem stwierdził, że wygląd policjantek psują buty. Rzeczywiście są toporne. Bardziej pasowałyby górnikowi niż kobiecie w mundurze. Ale lepsze one niż szpilki. - Cały dzień chodzimy w tych człapach, ale jak miałyśmy przejść z kościoła do kina na święto policji w tych delikatnych obcasikach, to było ciężko – orzeka sierżant Kowalska. - Ale jesteśmy twarde i dałyśmy radę – wspiera ją st. post. Sieczkarek. Panie wybuchają śmiechem. - Chłopacy sugerują nam, żebyśmy pokazywały nogi, ale jak miałabym wtedy stać na skrzyżowaniu i kierować ruchem? W spódniczce? - dziwi się niby na poważnie policjantka Agnieszka. - Byłoby więcej kolizji – żartuje Monika, ale Dorota szybko ucisza śmiechy: - Nie wyobrażam sobie pójścia na interwencję w szpilkach. Jak tu kogoś gonić czy użyć siły?
Wzór policyjnego umundurowania nie przewiduje spódniczek.
Siła pań w mundurach tkwi nie w ich rękach, ale w psychice. - Potrafimy rozwiązać polubownie wiele konfliktów – twierdzi dzielnicowa Sieczkarek. - Nie jesteśmy nastawione na karanie, częściej pouczamy – dodaje sierżant Kowalska. Jednak gdy trzeba, policjantki potrafią użyć siły. Właściwie to wyuczonej w szkole techniki. - Po to mamy środki przymusu bezpośredniego – st. post. Waloch ma przy pasie policyjną pałkę. - Nie każdy mężczyzna pozwoli sobie na to, żeby kobieta przywoływała go do porządku – zaczyna zdanie M. Sieczkarek – ale my wiemy, kiedy reagować i jak, mówiąc po naszemu, pana ogarnąć – kończy je A. Kowalska. Poza tym patrol zawsze może wezwać wsparcie.
Mężczyzna też człowiek
Kiedyś policjantka w patrolu była rzadkością, dziś zdarzają się zespoły złożone z dwóch pań. Najczęściej jednak kobieta musi współpracować z mężczyzną. Na równych zasadach. - Panowie musieli się z tym pogodzić – śmieje się Monika. - Z każdą służbą coraz bardziej się do nas przekonują. Wiedzą, że poradzimy sobie w ciężkiej sytuacji. Poza tym od każdego kolegi można się czegoś nauczyć – komplementuje policjantów Dorota. - Oni od nas też się uczą – droczy się Monika.
[[reklama]]
Z relacji pań wynika, że kobieta w radiowozie łagodzi obyczaje. Panowie mniej przeklinają i starają się być szarmanccy. W końcu nie mundur zdobi człowieka - obok jest kobieta. - My też potrafimy przekląć. Nie udajemy ą, ę – Agnieszka oburza się na dzielenie policjantów na mężczyzn i kobiety. Sierżant to sierżant.
Łzy na bok
Natury oszukać się nie da. Gdy policjantka widzi ludzką krzywdę, zwłaszcza dziecka, reaguje bardziej emocjonalnie niż mężczyzna. - Dlatego najtrudniejsze w służbie jest „nabranie skóry”. W końcu wciąż jesteśmy tą „słabszą” płcią – twierdzi Dorota Szpunar. Jej koleżanki szybko ją wspierają, mówiąc, że ważna jest umiejętność odcinania. To, co dzieje się w pracy, tam zostaje.
st. post. Monika Sieczkarek i sierż. Agnieszka Kowalska
Trudno jednak uwierzyć, że grubsza skóra nie przydaje się w życiu codziennym. Kto w domach policjantek nosi spodnie? One czy ich partnerzy? - Mój partner też jest policjantem, więc razem je nosimy – odpowiada Monika. Mimo rodzinnych tradycji jej córka zarzeka się, że policjantką nie zostanie.
Interesuję się...
Nazywam się Dorota Szpunar. Moją pasją jest rodzina. Wolny czas dzielę między synów i urządzanie nowego domu.
Monika Sieczkarek. Czas po służbie spędzam aktywnie. Jeżdżę z córką na rolkach, na rowerze, pływam.
Uwielbiam jeździć konno, dlatego często odwiedzam rodziców, którzy mają stadninę. Mam też psa, który potrzebuje dużo ruchu – oto Agnieszka Kowalska.
Żaneta Waloch. Po pracy zawsze jest coś do zrobienia w domu. Potem po prostu odpoczywam. Kobiety w KPP Złotów nie są maskotkami. Są takimi samymi funkcjonariuszami jak ich koledzy. Patrolują ulice, jeżdżą na interwencje domowe, zatrzymują przestępców. Do tego spełniają się w roli żon i matek. - Jesteśmy silne i zdeterminowane – mówi w imieniu koleżanek st. post. Monika Sieczkarek. - A ludzie mówią nam, że zmieniamy policję – dodaje sierżant Agnieszka Kowalska.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze