Reklama

Policjant nie bierze?

25/02/2013 00:00
- Nie lubię łapówkarzy - mówi były szef złotowskiej drogówki, Waldemar Oleśków. W ostatnich latach złotowskich policjantów przekupywano kilka razy

Wiceszef policji Krzysztof Gajewski miał zakazać podwładnym chodzenia na film „Drogówka” Wojciecha Smarzowskiego. Tak podał Dziennik Gazeta Prawna, a temat podchwyciły inne media. Do Złotowa rozkaz taki nie dotarł.

Rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski przyznał jednak, że na wideokonferencji z komendantami wojewódzkimi temat był poruszany.

- Chodziło tylko o to, aby policjanci nie dali się wciągnąć w reklamę tego filmu i nie wybierali się na pokazy w mundurach – przekonywał rzecznik Sokołowski.

Naczelnik Wydziału Prewencji i Ruchu Drogowego KPP w Złotowie nie widział filmu ukazującego patologie w policji, ale pracę swoich podwładnych ocenia dobrze. O ich grzechach mówić nie chce.

Podinspektor Robert Chwedczyk: - Kwestia wiary i sumienia nie podlega mojej ocenie. Jeśli policjant naruszy procedury postępowania, ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną, a nawet karną.

Policjanci święci nie są. Jak podało radio RMF FM, w październiku ubiegłego roku funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu usłyszeli ponad sto zarzutów korupcyjnych. Szef jednostki zdecydował o ich natychmiastowym wydaleniu ze służby. Oskarżenie usłyszało trzynastu policjantów drogówki. Rekordziście postawiono czterdzieści jeden zarzutów.

- Nie udajemy, że nie zdarzają się przypadki łapówkarzy w naszych szeregach. Nie tuszujemy, nie ukrywamy tego i od lat konsekwentnie walczymy, zostawiając w tyle wszystkie inne instytucje publiczne– deklaruje dziś rzecznik komendanta głównego policji.
[[reklama]]
Koledze nie odpuszczę

Dziś złotowscy policjanci mają być czyści, ale w przeszłości bywało różnie. - Miałem dwa takie przypadki. Było mi przykro, bo jednemu z kolegów wierzyłem bezkrytycznie. Ufałem mu, a on za plecami robił coś czego nie można było tolerować – opowiada były szef złotowskiej drogówki Waldemar Oleśków. Obaj oskarżeni mundurowi zostali wówczas skazani przez złotowski sąd za fałszowanie dokumentów w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i wylecieli z policji.

- Policjant przychodzi do pracy, żeby służyć ludziom, a jeżeli idzie po to, żeby czerpać korzyści, to dla mnie nie jest policjant. Ja takich ludzi nie toleruję – podkreśla emerytowany naczelnik drogówki. Za udowodnienie kolegom brania łapówek został... poklepany.

W. Oleśków: - Nie byłem bohaterem. Jako emeryt mogę to powiedzieć. Byli ludzie, którzy poklepali mnie po plecach i powiedzieli: Waldek, dobrze zrobiłeś, bo to było niefajne co robili. I był ktoś taki, kto poklepał i powiedział: mogłeś dać sobie luz, bo ci na górze robią gorsze rzeczy i uchodzi im to płazem.
[[nowa_strona]]
Okazja czyni łapówkarza

„Widzę to co widzę i w ogóle się nie wstydzę. Niech się wstydzi ten co robi, nie ten co widzi” - tak śpiewał Kazik Staszewski. Emerytowany naczelnik drogówki przekonuje, że jeden policjant wcale nie musi wiedzieć, co robi inny. Jeden kontroluje pojazd, drugi asekuruje, więc nie patrzy dokładnie, co kolega robi. Nie pyta go, co robił, jak robił, po co robił. W. Oleśków, emeryt z 25–letnim stażem w policji, sam na początku lat 80. jeździł na patrole. Świadkiem brania łapówek od kierowców nie był.

Choć czarne owce zdarzały się wtedy i zdarzają się pewnie teraz. Policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych codziennie patrolują polskie ulice w poszukiwaniu nieuczciwych funkcjonariuszy.
 [[reklama]]
Robią to od piętnastu lat.

Metody kontroli były i są różne. Policjanci jeździli po cywilnemu, spisywali numery banknotów, jakie dawali jako łapówki. Byli to pracownicy operacyjni z komendy wojewódzkiej czy głównej. Proponowali i jeżeli ktoś wziął, to za chwilę przyjeżdżali w to samo miejsce, sprawdzili, że miał te same pieniądze i sprawa była załatwiona.

W polskim wydziale spraw wewnętrznych policji pracuje ponad trzystu funkcjonariuszy i blisko czterdziestu cywilów.

R. Chwedczyk: - Od kiedy jestem naczelnikiem WPiRD żaden mój podwładny nie nadużył uprawnień. Jeśli tak się dzieje w policji, to jest to zjawisko marginalne. Zdecydowana większość policjantów to ludzie uczciwi.

Tak samo uważa Waldemar Oleśków. - Oni wykonują bardzo ciężką pracę. Znam wspaniałych policjantów, dla których praca w policji to służba ludziom. Ale są też czarne owce, jak wszędzie.
Ubiegłoroczny przykład poznańskiej drogówki mówi sam za siebie.

W Złotowie nie toczy się żadne postępowanie przeciw funkcjonariuszom, mimo że próby przekupienia policjantów były. W ciągu ostatnich pięciu lat cztery osoby chciały się wykpić od mandatu i punktów karnych za pieniądze. W trzech przypadkach korupcji wniesiono akt oskarżenia do sądu, jedna sprawa, po przedstawieniu podejrzanemu zarzutów, jest w toku.
[[nowa_strona]]
Bezrobotni za mundurem

W roku 2013 do służby w policji przyjętych ma być ponad pięć i pół tysiąca osób. Chętnych nie brakuje. Dwa lata temu w samej Wielkopolsce mundur policjanta chciało włożyć prawie pięć tysięcy osób. Praktycy podważają motywacje części z nich. - Przygotowuję kandydatów do pracy w policji pod kątem sprawnościowym i wie Pan, co mnie boli? Boli mnie to, że niektórzy wybierają się tam nie z pasji, a dlatego że są bezrobotni – W. Oleśków przytacza przykład z życia.
Tylko czy ludzie wkładający mundur dlatego, że nie mają innego pomysłu na życie, będą dobrymi policjantami?
[[reklama]]
Były naczelnik złotowskiej drogówki wierzy, że sito selekcji oddzieli ziarno od plew. - Są nowe czasy, nowe zadania i coraz więcej chętnych do pracy ludzi z wyższym wykształceniem. Idzie ku dobremu – ocenia W. Oleśków.

Łukasz Opłatek

Służbę w policji pełnić może:
- obywatel polski o nieposzlakowanej opinii
- posiadający co najmniej średnie wykształcenie
- nie skazany prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe
- korzystający z pełni praw publicznych
- posiadający zdolność fizyczną i psychiczną do służby w formacjach uzbrojonych podległych szczególnej dyscyplinie służbowej, której gotów jest się podporządkować
- dający rękojmię zachowania tajemnicy stosownie do wymogów określonych w przepisach o ochronie informacji niejawnych

Kandydat do służby w policji, który zgłosi się na kurs podstawowy, dostanie na rękę ok. 1700 zł miesięcznie. Po ukończeniu tego kursu średnie zarobki wynoszą 2300-2500 zł



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości