- Jak to jest, że policjant w mundurze przyjeżdża sobie radiowozem po obiadek?! - oburza się nasz czytelnik. - Policjant też człowiek i zjeść musi - odpowiada rzecznik komendy
Widok policjanta z trojakiem obiadowym w dłoni tak zbulwersował obywatela, że ten w ciągu kilku minut dzwonił do nas osiem razy. Mieszkaniec naszego powiatu przyłapał funkcjonariusza w środę 28 stycznia o godzinie 15:30, gdy ten wchodził do baru w budynku Starostwa Powiatowego w Złotowie. - Czy to w porządku, że w godzinach pracy i przy użyciu służbowego auta załatwia on prywatne sprawy? - dopytywał zgłaszający. Nazwiska nie podał, bo jest przedsiębiorcą i woli się nie ujawniać. Podał za to numer rejestracyjny radiowozu.
Trochę to śmieszne
W imieniu czytelnika o zdarzenie to zapytaliśmy rzecznika Komendy Powiatowej Policji w Złotowie Macieja Foreckiego. Starszy sierżant nie chciał w rewelacje mieszkańca uwierzyć. - Może jakąś pocztę doręczali czy dowody rejestracyjne i taki był nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Wątpię, żeby ktokolwiek z policjantów sobie w czasie służby jechał i obiad odbierał. To by było trochę śmieszne. Wątpię, żeby któryś z policjantów się na takie coś zdecydował. Jeszcze w pełnym umundurowaniu i policyjnym radiowozem – stwierdził. Na koniec dodał, że to jest wersja obywatela, mimo to postara się ją sprawdzić. W międzyczasie tajemniczy informator zadzwonił do nas ponownie z pytaniem, czy już wiemy, dlaczego policjant w czasie pracy odbierał sobie obiadek. Na sugestię, że nie ma zdjęcia owego funkcjonariusza i trudno będzie ustalić coś na pewno, zareagował nerwowo. - Jak policjant coś mówi, to trzeba mu wierzyć na słowo, a jak obywatel, to jego słowo nic nie znaczy?!
Policjant też człowiek
Znaczy. Rzecznik policji potwierdził, że jeden z policjantów był we wskazanym miejscu i czasie (w trakcie patrolu) po obiad. - Policjantowi w trakcie służby przysługuje 20 minut przerwy, a z uwagi na fakt, iż ten policjant pełnił już służbę ponad 8 godzin, czyli teoretycznie był już po służbie, pojechali po obiad i zjedli go w komendzie – st. sierż. M. Forecki zmienił liczbę na mnogą, choć nasz czytelnik jest pewny, że po obiad przyjechał jeden mundurowy. To jednak z tropu go nie zbija. - Nie wchodźmy w absurdy. Dziwi mnie zachowanie społeczeństwa, bo każdy inny ma prawo zjeść sobie obiad w pracy, a policjant nie ma takiego prawa? - dziwi się rzecznik KPP Złotów. Prawo do obiadu ma każdy, tyle że nie każdy wykorzystuje do jego dostarczenia radiowóz.
Łukasz Opłatek
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze