Reklama

Postawili na młodych i nie żałują

20/11/2012 00:00
Gdy dorośli powierzali im władzę, oni mieli po osiemnaście lat. W OSP Osówka od dwóch lat młodzież kieruje jednostką, a efekty ich pracy są więcej niż dobre

Jeśli nie najmłodszy, to z pewnością jest to jeden z młodszych zarządów ochotniczych straży pożarnych w Polsce. Mowa o zarządzie Ochotniczej Straży Pożarnej w Osówce. Średnia wieku to ponad dwadzieścia lat. Zdecydowanie zawyża ją prezes Stanisław Liwcza, jedyna osoba w zarządzie, która dawno przekroczyła trzydziesty rok życia. Najważniejsze funkcje zaraz po prezesie dzierżą w dłoniach dwudziestolatkowie.

Postawili na młodzież

Wiceprezesem OSP Osówka jest Tomek Liwcza (23 l.)

Tomek pociąg do straży ma we krwi. Tata jest prezesem jednostki od wielu lat, brat komendantem gminnym i pracownikiem Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Złotowie. Decyzja o wstąpieniu do OSP Osówka była oczywista. Nawet nie pamięta od którego roku życia związany jest z jednostką. Przychodził tam, gdy był mały. Pamięta tylko, że większa mobilizacja z jego strony nastąpiła, gdy brakowało ludzi do wyjazdów na akcje i tak już zostało do tej pory. W straży lubi dreszczyk emocji, który towarzyszy alarmowym wyjazdom. Swoją przyszłość wiąże z pracą w zawodowej straży.

[[reklama]]
Naczelnikiem został Dawid Jackowski (20 l.)


Ze strażą związany jest od piętnastego roku życia. A strażackiego bakcyla połknął dopiero w Osówce, do której przeprowadził się z południa Polski. Przygoda zaczęła się od zawodów Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. Do pełnego składu brakowało kilku chłopców. Dawid był w odpowiednim wieku, a do tego wysportowany, więc wciągnęli go do straży. Potem były kolejne wizyty w remizie, spotkania w męskim gronie, praca przy remoncie remizy. Dzisiaj cieszy go pomoc innym i możliwość uczestniczenia w akcjach. Dawid nie widzi już dla siebie innego zajęcia niż praca w zawodowej straży pożarnej – Będę próbował do skutku – deklaruje naczelnik OSP Osówka.

Zastępcą naczelnika jest Karol Masternak (20 l.)

W OSP Osówka od trzech lat. Do jednostki trafił za dziadkiem, ojcem i bratem. Jest mechanikiem i dziś pracuje w tym zawodzie. Swoje umiejętności wykorzystuje na rzecz jednostki, ale działalność w straży traktuje jako hobby, nie zawód. – Największą przyjemność sprawia mi pomoc innym, otoczka związana z działalnością straży, praca i obsługa strażackiego sprzętu.

Skład zarządu uzupełniają: Włodzimierz Pustuła - skarbnik, Tomasz Kępiński - sekretarz, Przemysław Wiśniewski – kronikarz.

[[nowa_strona]]
Kredyt zaufania


Oddanie jednostki we władanie młodym miało miejsce dwa lata temu na zebraniu sprawozdawczo – wyborczym. Wtedy to druhowie z długoletnim doświadczeniem postanowili zawierzyć młodym strażakom i w ich ręce przekazać los jednostki. – Zauważyli zaangażowanie z naszej strony – naczelnik Dawid Jackowski nie miał oporów, aby przyjąć propozycję, tym bardziej, że osoby, które do tej pory angażowały się w sprawy straży, jasno określiły się, iż nie mają na to czasu. – Osobą, której możemy zawdzięczyć to, że otrzymaliśmy duży kredyt zaufanie jest nasz komendant Jacek Liwcza – wiceprezes Tomek Liwcza, młodszy brat komendanta, wskazuje osobę, która wtedy i teraz trzyma za nich kciuki.

[[reklama]]
Strzał w dziesiątkę


Obecność młodych mężczyzn w zarządzie odbiła się na większej popularności ochotniczej jednostki wśród młodzieży. Do straży dołączyła Weronika Bartosz, o której pisaliśmy już na naszych łamach, a chętnych jest więcej, tyle, że nie wszyscy posiadają odpowiednie przeszkolenie, aby nazywać się druhami. Są też osoby zdecydowanie młodsze, które niecierpliwie czekają na ukończenie odpowiedniego wieku, by wstąpić do straży.

Duże odmłodzenie zarządu przyczyniło się do większej aktywności strażaków w pozyskiwaniu środków na działalność jednostki. W tej kadencji druhowie rozpoczęli szeroko zakrojoną kampanię zbiorki 1% na rzecz OSP Osówka. Pieniądze pozyskują również od prywatnych sponsorów, pukając do drzwi różnych firm i instytucji. W ten sposób zebrali ponad 5 tys. zł potrzebnych na zakup urządzenia do systemu powiadamiania selektywnego. System lada dzień ma zacząć działać. – Jeszcze nie zdarzyło się, aby ktoś nam odmówił, ludzie pomagają, tylko trzeba poprosić o pomoc – mówi Tomek Liwcza. W planach panowie mają również sprzedaż strażackich kalendarzy. Pomysł na projekt i wykonanie już jest. Przed nowym rokiem chcą zapukać do domów mieszkańców wsi i okolicznych miejscowości. – Chcemy spróbować, skoro kominiarz może sprzedać kalendarz, to dlaczego nie strażak - mówią.

Marzy im się dobrze wyposażona jednostka i włączenie do Krajowego Systemu. Póki co robią wszystko, aby zapracować na zakup dodatkowego sprzętu, nie obciążając przy tym budżetu gminy. A włączenie do krajowego systemu? Mają nadzieję, że przyjdzie z czasem.

A. Głyżewska-Klofik
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości