– Pomaganie jest bardzo trudne. Gdybym wiedziała 15 lat temu, zakładając Fundację, że tak będzie to wyglądało, niestety, powiem szczerze: nie założyłabym jej. Byłam trochę naiwną idealistką. To jest trochę jak z zamążpójściem: wszyscy mówią ci, że ten facet nie jest dla ciebie, że nie będzie ci z nim dobrze, a ty z przekonaniem twierdzisz, że przy tobie na pewno będzie inaczej, będzie lepszy, że się zmieni. I tak było w moim przypadku z Fundacją – rozmowa z Angeliką Leszczyńską
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 99% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dobrze się czytało ale następnym razem koniecznie podcast! ????
Za to ten komentarz kiepsko się czytało. Od radnego jednak wymagałoby się, chociaż podstawowych umiejętności pisania w ojczystym języku.
Te znaki na końcu zdania wyskakują gdy chce się dodać emotikon
Przecież tu nie chodzi o to, czy to się "dobrze czy źle czyta". Tu chodzi o działalność fundacji. Z jednej strony pomaganie jest czymś heroicznym, ale z drugiej wiąże się z pieniędzmi. I tu jest coś co mnie niepokoi. Wpływy fundacji możemy zobaczyć w sprawozdaniu. I co roku fundacja kończy rok z zyskiem. Pomaganie to praca, która wymaga wynagrodzenia. Jakiego? Nie wiem jednak, ilu osobom pomaga się za darmo i ile pieniędzy otrzymała fundacja z Ministerstwa Zdrowia w formie dotacji? Fundacja nie działa charytatywnie, może prowadzić działalność gospodarczą (tak jest w statucie). A w przypadku zakończenia działalności majątek przypada fundatorowi...
Zapewniam Panią/Pana, nie wiem bowiem kto się kryje pod nickiem Hela, że gdy tylko podpiszemy umowę, poinformujemy wszystkich z wielką radością, jaka jest wysokość dotacji. Zapewniam również, że nie jest to takie proste, jak by się wydawało, by fundator "wziął" sobie majątek fundacji. Tymczasem na pewno odpowiada całym swoim majątkiem za to, co się w fundacji dzieje, za wszelkie błędy, pomyłki i nietrafione działania. Warto o tym również pamiętać - tak dla równowagi, skoro to majątek fundacji jest dla niektórych ważniejszy od jej działań. Jak w artykule można przeczytać, zamierzam przekazać fundacyjne stery, więc zapraszam, Hela, do kontaktu. Może to jest właśnie ta sfera, w której się Pani/Pan będzie mogła/mógł realizować - z korzyścią dla całego społeczeństwa.
Znam panią Angelikę. Podziwiałem jej zaangażowanie w fundację. Mimo trudności. No ale nikt nie mówił że będzie łatwo. Ale sukcesy powinny rekompensować te trudności. Wynik ostateczny się liczy. Zdrowia życzę
Niech każdy kto krytykuje Panią Agnieszkę spróbuję coś zrobić nawet nie dla chorych a drugiego człowieka. Pani Agnieszko wielki szacunek dla tego co Pani robi przez tyle lat i dalej będzie robiła. Nie jest Pani ,, anonimowa " a jednak zdarza się wielu o tym zapominać. Robi Pani dużo dla wielu co widzą nawet ci, którzy panią krytykują ale nie mają odwagi tego napisać, powiedzieć. Za to co Pani robi, życzę dużo zdrowia i zadowolenia z tego co się zrobiło i da jeszcze zrobić przez wszystkich wolontariuszy Fundacji Złotowianka.
Przepraszam za pomyłkę ,, Agnieszka " wiadomo że chodzi o Panią Angelikę. Siedzę z Agnieszką i stąd ten lapsus.
Radny ale pojechał na wiosnę wybory trzeba już istnieć
Komuś pali się grunt, ppd nogami , a teraz próbuje się wybielić. Może kilka slów o Tobiaszu Carewiczu,, tylko prawdę proszę.
Wszyscy tylko tam dla kasy siedzą. Przykrywka to pomaganie
Kasa,,, jeśli tak myślisz, to zacznij pomagać tak by było inaczej niż sugerujesz swoimi sugestiami. Udowodnij sobie że potrafisz i napisz jak ci poszło.
Czyżby Jola się uruchomiła ??? A może jej adwokat P...... Już za długo byli cicho trzeba projektować , co nie Jola ????
Nie nadaję się do prowadzenia fundacji w warunkach gospodarki rynkowej. Nie wiem, jak zakończyć rok z zyskiem ponad 3 mln, gdy wokół mnie jest tylu potrzebujących. Nie wiem jaki procent fundacja powinna pobierać z wpłat dokonywanych na subkonto - 10% czy może 80%? Nie wiem jaki procent przekazać na aktywa rzeczowe. No i nie mam rodziny, która mogłaby przejąć fundację. I jeszcze wielu innych rzeczy nie mam, więc dziękuję za propozycję.
Brawo!????
Hela Hela, co ty chcesz przekazać. Napisz ile żyć uratowałaś, ilu osobom przywróciła chęć do życia, ilu zdrowym potrzebującym bez pieniędzy z zewnątrz pani pani pomogła. Przecież nie tylko chorzy potrzebują pomocy, więc proszę napisać coś o swojej działalności bez tysięcy, milionów złotych dla drugiego człowieka. Wiem co piszę i o czym bo osobiście bez pieniędzy w swoim życiu wiele zostało przezemie napisane, załatwione dla wielu potrzebujących bez żadnego wkładu oprócz tego, co poszło na czas, zakup papieru, długopisów czy tuszu do drukarki w obecnym czasie. Jest Fundacja Złotowianka i pani Angelika pisze o zmęczeniu ale to normalne. Normalne bo także w grupie działającej na dużą skalę zmęczenie nawet pomaganiem, przychodzi tak jak i tam gdzie działa się w mikro pomocy jednoosobowo z własnej nie przymuszonej woli. Pomaganie, to nie liczenie pieniędzy przez osoby, które do tego pomagania nie wkładają nic oprócz kosmicznego rozliczenia. Pani Helu, to i przez niczym nie potwierdzone oceny, zarzuty w każdej dziedzinie pomagania, ludziom pomagającym ręce same opadają. Osobiście oddaję szacunek pani Angelice jak i każdemu, kto nie wytyka błędów innym a pomaga tak jak może i umie.
Codziennie ratuję i za swoje.
Hela i tu jest twój problem. Zazdrościsz że ktoś robi więcej. Rób ile możesz i nie patrz na to co robią inni, skoro nic z dobrej nie przymuszonej woli nie dodajesz.
Tak. Kieruję mną zazdrość, bo ja odgarniam śnieg w Złotowie - jak spadnie ;) no i nie wybieram się na Alaskę ;)
Dobrze się czytało ale następnym razem koniecznie podcast! ????
Za to ten komentarz kiepsko się czytało. Od radnego jednak wymagałoby się, chociaż podstawowych umiejętności pisania w ojczystym języku.
Te znaki na końcu zdania wyskakują gdy chce się dodać emotikon