- Myślę, że część z nas ma dosyć obecnego stylu zarządzania przepełnionego butą, arogancją i marketingiem politycznym - mówi Michał Ludwisiak, potencjalny kandydat na burmistrza Jastrowia
Wybory samorządowe, mimo że zostało do nich jeszcze grubo ponad pół roku, już budzą emocje. Ruszyła giełda nazwisk. Jeśli chodzi o Jastrowie i fotel burmistrza – start oficjalnie potwierdzili urzędujący pierwszą kadencję Piotr Wojtiuk oraz asystent posła Romualda Ajchlera Aleksander Antoniewicz. Przypomnijmy: obaj panowie cztery lata temu starli się najpierw w pierwszej, a potem w drugiej turze wyborów (ostatecznie P. Wojtiuk uzyskał 63,8% poparcia, A. Antoniewicz – 36,2%).
W kontekście jesiennych wyborów mówi się również o kandydaturze Michała Ludwisiaka, radnego obecnie funkcjonującej rady miejskiej, sprawującego mandat po raz pierwszy. Radny do tej pory nie wypowiadał się w tej sprawie, jego aktywność na posiedzeniach komisji i sesjach wielu pozwalała jednak przypuszczać, że do walki o fotel burmistrza Jastrowia zamierza stanąć. Zapytaliśmy o to wprost.
- To pytanie musiało w końcu paść, chociaż ja nie znam jeszcze pewnej odpowiedzi. Nie chodzi o to, abym obudził się pewnego poranka z olśnieniem: tak, będę kandydował. To musi być przemyślana decyzja. Ponad trzy lata pracy w radzie wiele mnie nauczyły – także pokory. Poważnie zastanawiam się nad startem – odpowiedział nam M. Ludwisiak.
- Otrzymuję sygnały, że takie jest oczekiwanie wielu mieszkańców gminy. Słyszę od ludzi, że pieniądze z kredytów na remonty wydawać każdy potrafi. Jest zawód, że nic nie zrobiono dla rozwoju gospodarczego miasta – argumentuje.
[[reklama]]
- Myślę, że część z nas ma dosyć obecnego stylu zarządzania przepełnionego butą, arogancją i marketingiem politycznym. Gminna polityka powinna stać na takich filarach jak fachowa wiedza, atmosfera wzajemnej inspiracji i etyka. Nie może być nacechowana personalnymi gierkami, nie może być źródłem strachu o utratę pracy – uważa nasz rozmówca.
Decyzji nie ma, komitet w budowie
Choć M. Ludwisiak w stu procentach jeszcze się nie określił, już szykuje komitet wyborczy kandydatów do Rady Miejskiej. - Chciałbym, aby była to mieszanka fachowej wiedzy, doświadczenia, świeżego spojrzenia i odwagi. Chciałbym, aby radę zasilili ludzie głosujący zgodnie z własnym sumieniem. Ważne, aby ich rola nie ograniczała się tylko do głosowania. Liczę na kreatywność i umiejętność merytorycznej dyskusji. Dyskusji nie tylko o tym, że jest dziura w chodniku, choć i to ważne. Dyskusji o tym, jak widzimy przyszłość Jastrowia, co z gospodarką, w jakim kierunku mamy iść – zapowiada radny.
A jak ocenia swoje szanse? Ostrożnie. - Nie byłoby rozsądne lekceważenie przeciwników. Pewne jest, że zawsze najtrudniej jest wygrać z urzędującym burmistrzem. Każdy z Panów ma swoich wielbicieli i to szanuję. Nie potrafię wróżyć z fusów. To mieszkańcy zadecydują, jaka wizja miasta im odpowiada – podsumowuje.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze