Po godz. 12:00 strażacy dostali zgłoszenie o płonącym samochodzie osobowym na odcinku drogi wojewódzkiej w Żeleźnicy
Na miejsce ruszyły jednostki z Krajenki i Złotowa. Okazało się, że na poboczu stoi Mercedes, który w całości był już objęty płomieniami. Strażacy przystąpili do akcji gaśniczej, podczas gdy policjanci kierowali ruchem.
Autem, które niemal doszczętnie spłonęło, podróżowały trzy osoby. Nikomu nic się nie stało. W zdarzeniu nie brały udział inne pojazdy, a ogień pojawił się samoczynnie w trakcie jazdy. Dokładna przyczyna nie jest jeszcze znana.
foto: OSP Krajenka
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Samochód stał na drodze we wiosce, a nie na drodze wojewódzkiej.
Pewnie jakiś pisior podpalił z zazdrości.
To tylko pokazuje, że gaśnica w samochodzie to zbędny gadżet. Oglądałem kiedyś film jak przy palącym aucie zatrzymywali się kierowcy i pomagali gasić płonące auto użyto wielu gaśnic i nic to nie pomogło. Na awarie instalacji jedynym ratunkiem może być szybkie odłączenie akumulatora. Auta jednak, fabrycznie takiego zabezpieczenia nie posiadają.
Jako strażak wożę w samochodzie gaśnicę co2. Jest większa i dużo miejsca zajmuje ale to oprócz wody i piachu to najbardziej skuteczny sposób na gaszenie komory silnika.
Samochód stał na drodze we wiosce, a nie na drodze wojewódzkiej.
Pewnie jakiś pisior podpalił z zazdrości.
To tylko pokazuje, że gaśnica w samochodzie to zbędny gadżet. Oglądałem kiedyś film jak przy palącym aucie zatrzymywali się kierowcy i pomagali gasić płonące auto użyto wielu gaśnic i nic to nie pomogło. Na awarie instalacji jedynym ratunkiem może być szybkie odłączenie akumulatora. Auta jednak, fabrycznie takiego zabezpieczenia nie posiadają.