Reklama

Pracownica poskarżyła się na szefa

16/07/2013 00:00
Tym szefem jest burmistrz Złotowa, a skargę urzędniczka złożyła do rady miejskiej. Poszło o nieruchomość

Elżbieta Michałek chciała powiększyć siedlisko. Poprosiła burmistrza, by miasto sprzedało jej działkę bez przetargu. Burmistrz nie odpowiedział. Za to dwa i pół roku później wystawił ten teren na sprzedaż. Kupnem zainteresowani byli także sąsiedzi E. Michałek.
[[reklama]]
Tym razem jednak urzędniczka nie podała zarządzenia szefa do publicznej wiadomości „w celu ochrony interesów własnych, bez wiedzy przełożonych”, jak napisała komisja rewizyjna rady.
Niedawno kobieta poskarżyła się na Stanisława Wełniaka. Urzędniczka wskazała na brak odpowiedzi na pismo z dnia 18 kwietnia 2008 r. i jej prośbę o bezprzetargową sprzedaż nieruchomości oraz odmowę wykonania podjętego zarządzenia nr 163/10 z 5 października 2010 roku. Komisja rewizyjna pod przewodnictwem Kazimierza Steffena, by rozpoznać sprawę, przeanalizowała kilkadziesiąt dokumentów. Skargę uznała za bezzasadną. Stwierdziła jednocześnie, że E. Michałek przygotowywała do sprzedaży nieruchomość, której kupnem sama była zainteresowana. – Burmistrz nie wydał zarządzenia, by działkę tę do sprzedaży przygotowywał ktoś inny – wytknął członek komisji rewizyjnej Krzysztof Żelichowski. Podczas ostatniej sesji rady miejskiej sytuację tę określił jako „chorą”.

- Druga pracownica z tego działu zajmuje się dzierżawami, a sprzedaż nieruchomości należy do obowiązków pani Michałek – utrzymuje Stanisław Wełniak.
[[reklama]]
Tanio, taniej, taniuśko

Wątpliwości komisji wzbudziła także wycena nieruchomości. Sąsiedzi urzędniczki kupili działkę za 116 zł netto za m². Wycena „jej” działki opiewała na 51,77 złotych za m2. – Sprzedaż po takiej cenie nie byłaby w porządku wobec państwa, którzy kupili działkę za wyższą cenę – uważa K. Żelichowski.
[[nowa_strona]]
Zainteresowana kupnem odpowiedzialność za operat szacunkowy składa na firmę z Człuchowa, wykonującą zlecenie miasta. Potwierdza to burmistrz. – My nie możemy ingerować w ich wycenę – twierdzi dziś Stanisław Wełniak, jednak we wrześniu 2011 roku poprosił firmę wyceniającą grunty o przeanalizowanie i ewentualną korektę sporządzonego operatu szacunkowego. Odpowiedź nadeszła po dziewięciu miesiącach: cena wzrosła do 75,16 za 1 m2.
[[reklama]]
Sprzedać mimo wszystko

Co ciekawe, podczas gdy trwała ponowna wycena spornych działek,  nadal znajdowały się one w ofercie do sprzedaży. Była to lista podana do publicznej wiadomości. Dopiero 6 maja tego roku, zarządzeniem burmistrza, teren ten został wycofany ze sprzedaży. Dzień później Elżbieta Michałek złożyła skargę na swego szefa. Bezzasadną.

„Komisja Rewizyjna uznała, że pracując na zajmowanym stanowisku pani Elżbieta Michałek na bieżąco znała sytuację, a ponadto ustnie była informowana przez burmistrza i jego zastępcę, że z uwagi na dbałość o właściwy odbiór społeczny, jako pracownik Urzędu Miejskiego, nie może być nabywcą przedmiotowej nieruchomości, co do której wątpliwości budziła również pierwotna wycena” – czytamy w uzasadnieniu komisji.
[[reklama]]
Póki co urzędniczka właścicielką spornej nieruchomości nie jest i przez najbliższy czas na pewno nie zostanie. Obecnie teren ten jej sąsiedzi zmienili w ogród. Umowę dzierżawy podpisali do końca tego roku (z możliwością przedłużenia).

Nadal jednak zajmuje się przygotowaniem nieruchomości do sprzedaży.

Łukasz Opłatek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama