Padło 11 sztuk, w tym 5 zacielonych i 6 dojnych. Państwo Stefen wstępnie oszacowali straty na 63 tys. zł
W niedzielę przed godziną 10.00 linia energetyczna przebiegająca w Blękwicie nad DW 188 zerwała się i uderzyła w metalową bramę znajdującą się przy posesji, do której była doprowadzona. Ładunek elektryczny tregrami przedostał się do obory, gdzie poraził 20 krów. 11 z nich padło. - Wszystko trwało jakąś minutę, może półtorej – ocenia Włodzimierz Stefen, który w chwili, gdy doszło do zdarzenia, był z synem na podwórku. - Zrobił się jeden wielki ryk – wspomina pani Maria, dodając, że, całe szczęście, przewód nie spadł na męża czy syna. Całe szczęście również, że w tym czasie nikt nie przechodził chodnikiem ani też nie jechał drogą.
Na miejscu zdarzenia błyskawicznie zainterweniowali najpierw druhowie z OSP Blękwit, później strażacy z JRG Złotów. W Blękwicie pojawiło się również pogotowie energetyczne oraz policja.
[[reklama]]
Wielka niewiadoma Stoimy w oborze. W jednej części panuje kompletna pustka – tu stały krowy, które padły. Akurat były karmione, miały łby między metalowymi prętami – tędy, przez łańcuchy, przeszło przebicie. Jedną udało się uratować – mężczyźni wyprowadzili jałówkę z obory. Jak mówi pan Włodzimierz, syn również czuł w rękach mrowienie.
8 krów, w tym również zacielone plus ta wyprowadzona, ocalało, ale prąd również je poraził. Póki co weterynarz nie mógł jednoznacznie stwierdzić, w jaki sposób to zajście wpłynie na ich kondycję, nie wiadomo też, czy cielęta przeżyją i czy krowy będą się mogły w przyszłości cielić.
[[reklama]]
Nierówny rachunek Państwo Stefen bydło mieli ubezpieczone – na 20 tys. zł, natomiast straty, które ponieśli, wstępnie oszacowali na 63 tys. zł. Wstępnie, ponieważ szczegółowej analizy dokona przedstawiciel Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka Region Oceny Poznań. Zakup 1 cielęcia to wydatek rzędu ok. 1000 zł, na jego odchowanie, jak wyjaśnia M. Stefen, potrzeba jakichś dwóch lat. Jałówka wysoko cielna, której zakup nasi rozmówcy rozważają, to koszt 7000-8000 zł. - Starczy raptem na 2 sztuki – ubolewa pani Maria, która wraz z mężem chciałaby odbudować hodowlę jak najszybciej, na drodze najprawdopodobniej staną jednak problemy finansowe. Odszkodowania zwyczajnie nie starczy, poza tym należy wziąć pod uwagę, że dochód rodziny, która żyła właśnie ze sprzedaży mleka, znacząco się zmniejszy. Pomoc w tej trudnej sytuacji osobiście zaoferował rodzinie Piotr Lach, wójt gminy Złotów. Zaproponował m.in. poradę prawną, pomoc profesjonalnego elektryka, umorzenie podatku oraz doraźną pomoc finansową.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze