Świadomy wybór
Zazwyczaj dzieci, jeszcze zanim zaczną stawiać pierwsze kroki, wykazują ponadprzeciętne zainteresowanie technicznymi nowinkami. Oglądają, dotykają, naciskają guziki, czasem jednak niektóre z nich chwytają za narzędzia i rozkręcają lub przerabiają. Tak było z Andrzejem Traczukiem. – Pierwszą rzeczą, którą rozbroiłem, był aparat fotograficzny. Chciałem zobaczyć, jak działa. Niestety nie udało się go już złożyć, co nie spodobało się rodzicom – wspomina pochodzący z okolic Siedlec A. Traczuk. Z wiekiem zainteresowania powędrowały w stronę mechaniki, elektroniki i muzyki. Ponieważ grał w szkolnym zespole muzycznym postanowił samodzielnie zbudować sobie wzmacniacz, by dźwięk niósł się jeszcze lepiej i jeszcze głośniej. Kolejną rzeczą, skonstruowaną w wieku kilkunastu lat, była fotokomórka, zbudowana z fotoopornika. Wynalazki powstawały w oparciu o fachową literaturę, z pomocą przychodziło m.in. czasopismo „Młody Technik”, z którego czerpał inspirację. Wiedział już, że to jest to, co chce w życiu robić, postanowił więc, oprócz umiejętności manualnych, zdobyć wiedzę. – Skończyłem Technikum Kolejowe Ministerstwa Komunikacji w Warszawie, kształcąc się jako technolog. Tam uczono nas głównie mechaniki, sposobu działania silników, ich budowy i napraw – wspomina. Pierwsze miejsce pracy to siedlecka lokomotywownia, gdzie dokonywał przeglądów i w razie potrzeby naprawiał potężne elektryczne i spalinowe silniki lokomotyw. Nagłe wezwanie do wojska przywiodło go w bliższe Krajence strony. Znalazł się w Wałczu i… zakochał się. Nie tyle w miejscowości czy jednostce, co w kobiecie, która do dziś jest jego żoną. Pracę z maszynami przez kolejne lata kontynuował w Państwowym Ośrodku Maszynowym w Wyrzysku, a później w Pile, gdzie w zakładach obecnie należących do Philipsa przepracował prawie ćwierć wieku. Współpraca zakończyła się 6 lat temu i otworzyła nowy rozdział w życiu, który stał się jednocześnie spełnieniem marzeń.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze