Reklama

Problem nie do rozwiązania

08/08/2014 00:00
Nie tylko amatorzy żelków spędzają czas nad Zamzą. Są i wielbiciele "energetyków", Żywca i Żubra oraz palacze z Marlboro w kieszeni, lubiący posiedzieć przy ognisku. Skąd wiemy? Śmieci nie pozostawiają wątpliwości

Ekwipunek przynoszony jest w foliowych, jednorazowych reklamówkach – te w wietrznie dni lekko unoszą się ponad plażą. Wypoczywający rozsmakowują się w chłodnych kefirach, jogurtach i piwie... Delektują się czipsami, czekoladą, ciastkami. Piją Tigery przy ognisku i potem nie sprzątają. Śmieci pozostawione wokół Jeziora Piaskowego dobitnie świadczą o kulturze (a raczej jej braku) niektórych plażowiczów. Drugim problemem są „podrzucacze”. Najwyraźniej jeszcze nie do wszystkich dotarło, że obecnie funkcjonujący system gospodarowania odpadami pozwala włożyć do domowego śmietnika tyle, ile się ma. Do oporu i ani złotówki więcej na rachunku nie będzie. Tym trudniej zrozumieć, dlaczego przy pomostach zalegają worki śmieci ewidentnie domowych. W części też pewnie wędkarskich – trudno bowiem uwierzyć, że „zwykły” plażowicz wcina nad wodą kukurydzę. Puszki zostają. Zostają też – trudno powiedzieć: zapomniane czy porzucone – koszulki, spodenki, a nawet kapelusz. Mało kto wrzuca śmieci do kontenera – można by uznać dlatego, że te są przepełnione, ale chyba nie jest to główny powód. Drugi: lenistwo. Jeden ze śmietników, stojący vis a vis gminnej tabliczki informacyjnej, miejsce ma. Co z tego? Pozostałości po palonym nieopodal ognisku i tak nie trafiły w swoje miejsce. Kawałek dalej wylegują się ludzie.

[[reklama]]

Redakcjo, zainteresuj się

„W związku z tym, że mamy lato i złotowianie chętnie korzystają z uroków naszych pięknych jezior proszę szanowną Redakcję o zainteresowanie się tematem zaniedbanej plaży na Jeziorem Piaskowym (popularna „Zamza”) – wiadomość tej treści wpłynęła na naszą skrzynkę mailową. „Piękne jezioro, miejsce do spacerów i wypoczynku, a plaża... hm... Czy gmina nie mogłaby choćby skosić na lato trawy na plaży? Koszt niewielki, a zadowolenie ludzi niepoliczalne” - uważa złotowianin.



- Nie ma takiej możliwości – krótko odpowiada zastępca wójta gminy Złotów Ryszard Wiński, który tłumaczy, że nad Jeziorem Piaskowym formalnie nie ma ani plaży, ani kąpieliska. Wszystko funkcjonuje na dziko, inwestowania gminnych pieniędzy „w Zamzę” zatem nie będzie. Co do śmietniska, bo trzeba nazwać rzecz po imieniu, R. Wiński informuje, że w okresie letnim dwa razy w miesiącu wywożone są śmieci zebrane w kontenerach nad wodą. 642 zł – tyle gmina oddaje za tę usługę MZUK-owi. - O trzykrotnym wywozie nie ma mowy – zaznacza zastępca wójta, zwracając uwagę na koszty. R. Wiński przypomina też, że wypełnienie śmietników zależne jest od pogody. Jeśli ta nie dopisuje, śmieci nad Zamzą nie ma, bo nie ma i plażowiczów. To jedno. Drugie – teren przy jeziorze był niedawno sprzątany przez pracowników interwencyjnych. Ich praca nie została uszanowana.

Nie tylko gmina

Jak informuje R. Wiński, nie wszystkie grunty wokół Zamzy są własnością gminy – część znajduje się w rękach prywatnych. Wodę dzierżawi natomiast Okręg Nadnotecki Polskiego Związku Wędkarskiego. Prezes złotowskiego koła Karaś, które opiekuje się zbiornikiem, Stanisław Brzeziński: - Wędkarze są zobowiązani m.in. regulaminem do zachowania czystości nad wodą. Poza tym raz w roku organizujemy sprzątanie brzegów jeziora, co można sprawdzić w protokołach. Na tym nasze zaangażowanie się kończy – podsumowuje mężczyzna, dodając, że pewnie receptą na utrzymanie czystości byłby częstszy wywóz śmieci. Na to szans jednak nie ma.
I koło się zamyka.

Patrycja Kajewska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości