Pod koniec października ubiegłego roku w złotowskim areszcie, w trakcie remontowych prac budowlanych, znaleziono szczątki. Zabezpieczono je, przekazano złotowskiej prokuraturze. Na miejscu pojawiła się osoba z Instytutu Pamięci Narodowej. Sprawą zajęło się Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN, kierowane przez profesora Krzysztofa Szwagrzyka. W mieście pojawiła się nawet informacja, że znalezione szczątki mogą należeć do osoby spokrewnionej z obecnymi mieszkańcami miasta.
Nie mamy takiej wiedzy
– odpowiada Andrzej Cisek z IPN zapytany o taki wątek sprawy. Jednocześnie IPN nie udziela na tym etapie szerszych informacji.
Prowadzimy czynności mające na celu zebranie materiału związanego z tym, czy na terenie aresztu w Złotowie były jakieś ofiary, czy były wykonywane wyroki, czy jakieś osoby zostały zamordowane
– Andrzej Cisek wyjaśnia jednak, że są to jedynie czynności opierające się o badania historyczno–archiwalne. Gospodarzem postępowania jest bowiem Prokuratura Rejonowa w Złotowie i IPN oczekuje informacji dotyczących poczynionych przez nią ustaleń.
Wiele zależy od tego, w jakim kierunku pójdzie śledztwo prokuratury i czy będą prowadzone dalsze czynności. Obecnie oczekujemy na informację z prokuratury
Reklama
– Andrzej Cisek podkreśla, że chodzi przede wszystkim o ustalenia biegłych.
Znalezione szczątki były pewnym zbiorem kości. Jedne wskazywały, że są to szczątki zwierzęce, co do tego biegły nie miał wątpliwości. Były też kości, które wskazywały na to, że są ludzkie, natomiast ten materiał był na tyle ubogi, że przekazano je do zakładu medycyny sądowej celem wyodrębnienia DNA, weryfikacji, czy są to szczątki ludzkie i ewentualnie określenia, czy jesteśmy w stanie podać wiek tych kości
– mówi prokurator rejonowy Sebastian Drewicz.
Rozmawiałem z biegłym, który wstępnie wydawał opinię, jej ostateczne sporządzenie nie jest proste, dlatego procedura się przedłuża
– dodaje prokurator.
Jeżeli badanie potwierdzi ludzkie pochodzenie szczątek i określi ich przybliżony wiek, czy ułatwi to dalsze postępowanie IPN–u?
Dla nas będzie to miało duże znaczenie. Jeżeli okaże się, że są to szczątki należące do osoby, która mogła zginąć czy umrzeć w latach 40–tych czy 50–tych, w jakiś sposób ukierunkuje to nasze działania. Dlatego prowadzimy wstępne rozpoznanie, mające na celu ustalenie, czy są informacje o osobach, które zmarły na terenie tego aresztu –
Reklama
Andrzej Cisek przyznaje, że na podstawie takich obustronnych ustaleń jest prawdopodobne ustalenie tożsamości ofiary.
Zawsze do tego dążymy. To jest naszym podstawowym celem
– zapewnia, podkreślając jednak, że w obecnej chwili wszelkie twierdzenia idące w jakimkolwiek kierunku są przedwczesne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
nic dziwnego skoro się kopie na miejscu pochówku.
nic dziwnego skoro się kopie na miejscu pochówku.