Reklama

Prokuratura nie ma wątpliwości

19/06/2020 18:40

Prokuratura przedstawiła akt oskarżenia w głośniej sprawie z sylwestrowej nocy. Wszystkim trzem oskarżonym grozi więzienie. Ojciec jednego z oskarżonych nie chce pogodzić się z wynikami śledztwa

Pięciomiesięczne śledztwo zakończyło się sporządzeniem sześciostronicowego aktu oskarżenia. Głównego podejrzanego,18–letniego Rafała R., prokuratura oskarżyła o przestępstwo z artykułu 159 kk o udział w bójce z niebezpiecznym przedmiotem – czyn zagrożony karą od 6 miesięcy do 8 lat oraz z artykułu 156 paragraf 1 punkt 2 o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – wymiar kary nie mniejszy niż 3 lata. Dwóch innych podejrzanych, Piotra M. lat 18 i Jakuba K. lat 18, prokuratura oskarżyła o udział w bójce, w wyniku której nastąpił ciężki uszczerbek na zdrowiu – kara od 6 miesięcy do 8 lat.

Akt oskarżenia został sporządzony w oparciu o zeznania 14 świadków, w tym poszkodowanego oraz dziewczyny, będącej w chwili zdarzenia w jego towarzystwie.

Reklama

Jeden cios mógł zabić

Z akt sprawy dowiadujemy się, że krótko przed północą pokrzywdzony Mateusz K. wraz ze swoją dziewczyną Agatą K. wyszli przed blok, oglądać pokaz sztucznych ogni. Z relacji Agaty K. wynika, że będąc na zewnątrz w bliskiej odległości pod ich nogi zaczęły spadać niewielkie petardy hukowe, które miała rzucać grupka nieznanych jej mężczyzn. Mateusz K. miał zwrócić im uwagę, by tego nie czynili. Doszło do wymiany zdań pomiędzy nim a oskarżonym Rafałem R., po której Mateusz K. wrócił do swojej dziewczyny. W pewnym momencie, gdy oboje stali przytuleni do siebie, podeszli do nich oskarżeni, którzy zaatakowali Mateusza K. Rafał R. i Mateusz K. upadli na ziemię, zaczęła się bójka, w której brali udział wszyscy podejrzani, bijąc i kopiąc pokrzywdzonego. Po prośbach Agaty K., by przestali bić pokrzywdzonego, mężczyźni odciągnęli Rafała R., uciekając w stronę znajdującego się w pobliżu mieszkania Jakuba M. Pokrzywdzonemu pomogła wstać z ziemi Agata K., która zobaczyła na ubraniu mężczyzny ślady krwi. Natychmiast wezwała pomoc. Mateusza K. przewieziono do szpitala w Złotowie, a następnie do szpitala w Pile. Jak się okazało, zadano mu osiem ciosów nożem, z czego szczególnie jedna rana, w klatkę piersiową o rozmiarze 5 centymetrów, zagrażała bezpośrednio jego życiu.

Rany stwierdzono nie tylko w okolicach klatki piersiowej. Również na udzie, w okolicach pośladków, w okolicach obojczyka. Jak szybko ustalono, rany zadano nożem, który znaleziono w domu Rafała R.

Reklama

Biegła z zakresu medycyny sądowej, na której opinię powołano się w akcie, stwierdziła, że rany w okolicach klatki piersiowej i szyi mogły być zadane przez sprawcę w pozycji leżącej, leżącemu na nim pokrzywdzonemu, jak również z pozycji leżącego pod sprawcą pokrzywdzonemu. Rany w okolicach pośladków i uda typowe są dla sytuacji, kiedy pokrzywdzony leży w pozycji bocznej, a sprawca znajduje się nad nim.

Rafał R. nie przyznaje się do winy. Wyjaśniał, że pokrzywdzony przewrócił go, a następnie, leżąc na nim, bił go. Nie mogąc zrzucić z siebie Mateusza K. wyjął nóż, ale nie z zamiarem zranienia. Rafał R twierdzi, że był bity przez pokrzywdzonego. Takim zeznaniom prokuratura nie dała jednak wiary, wskazując, że na ciele Rafała R. nie było obrażeń. Prokuratura wzięła pod uwagę również w tym względzie zeznania Agaty K. oraz jeszcze jednego świadka.

Reklama

Wierzy synowi

Swojemu synowi wierzy za to jego ojciec. Nie ma wątpliwości co do tego, że Rafał R. uderzał nożem, nie zgadza się jednak z kwalifikacją czynu, uważając, że jego syn działał w obronie własnej.

– Mam zastrzeżenia i do pracy policji, i prokuratury oraz do opinii biegłych – mówi. Od kilku miesięcy, jak mówi, nie robi nic innego – poświecił się całkowicie udowodnieniu, że to nie ich syn zaatakował Mateusza K. Zeznania oskarżonych potwierdzają, że w sylwestrową noc dwukrotnie doszło do spotkania z Mateuszem K. Pierwszy raz o 24, wtedy to Mateusz K. miał podejść do grupki mężczyzn i lekko odepchnąć Rafała R. Do drugiego kontaktu doszło kilka minut później. Oskarżeni twierdzą, że najpierw doszło do słownej, ostrej utarczki z pokrzywdzonym, a potem już wszystko się potoczyło błyskawicznie. Ojciec głównego oskarżonego uważa, że grupa mężczyzn szła w kierunku mieszkania Jakuba M., że musieli przechodzić niedaleko Agaty K. i Mateusza K. bez zamiaru ataku.

Reklama

Mężczyzna ma zastrzeżenia do pracy policji, wysłał nawet w tej sprawie pismo do Komendanta Wojewódzkiego w Poznaniu. Stwierdza, że dochodzenie było prowadzone niestarannie, że policjanci nie dokonali obiektywnej oceny zdarzeń. Wskazuje, że zdjęcia z miejsca zdarzenia zostały wykonane niechlujnie, że dowody nie były ponumerowane jak należy. Ojciec oskarżonego szukał również pomocy w Polskim Towarzystwie Kryminalistycznym – wszystko po to, by udowodnić, że syn był przygnieciony przez Mateusza K. i że to z tej pozycji zadawał ciosy, broniąc się przed uderzeniami, jego zdaniem dużo silniejszego fizycznie Mateusza K.

Sprawa odbędzie się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu. Rafał R. od początku roku przebywa w areszcie, pozostali dwaj oskarżeni są objęci policyjnym dozorem.

Reklama

Mariusz Leszczyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-06-19 19:12:00

    Oby szybko nie wyszedł z więzienia takich patolusów jak on izolować od społeczeństwa!!!!! Dużo zdrowia dla poszkodowanego

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-06-19 19:49:44

    Popieram. Ale dlaczego nie usiłowanie zabójstwa? Prokurator do komisji dyscyplinarnej.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-06-19 19:53:05

    Takie osoby powinny być odizolowane od społeczeństwa. Młodzi ludzie a posuwają się do takich czynów. Trzeba reagować od razu, bo następnym razem może dojść nawet do zabójstwa.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości