Być może już niedługo okonecka policja wzbogaci się o nowy samochód. Ma to być specjalny pojazd do poruszania się po trudnym terenie
Do zakupu samochodu radnych Rady Miejskiej Okonka namawiał komendant KP Policji w Złotowie insp. Waldemar Wilczewski, który był gościem na ostatniej sesji. Komendant poinformował, że z taką prośbą zwrócił się do wszystkich wójtów i burmistrzów z powiatu złotowskiego – Chcemy kupić cztery specyficzne pojazdy, tak zwane combi vany. Nasza policja dysponuje samochodami kia, one bardzo ładnie wyglądają, ale dojechać nimi na interwencję do jakiejś wioski czy gospodarstwa jest bardzo trudno – przekonywał. Gość tłumaczył, że samochody dla policji kupowane są w przetargu ogólnopolskim i tak naprawdę komendanci powiatowi, a nawet wojewódzcy nie mają na to wpływu. – Podjąłem kroki w komendzie wojewódzkiej, że jesteśmy zainteresowani combi vanami. Korzystają z nich niektóre straże miejskie i bardzo sobie chwalą. Są to samochody służące również do przewozu osób zatrzymanych, nietrzeźwych. Mają wysokie zawieszenie, więc na pewno nie byłoby problemów z dojazdem. Jest szansa, że komenda wojewódzka pójdzie na opcję ""pół na pół"", jednak pod warunkiem, że uzyskam wstępną akceptację samorządów, że to dofinansowanie dostanę – tłumaczył.
Ani złotówki na Złotów
Wyjaśnił, że samochód taki z pełnym wyposażeniem kosztuje 80 tys. zł. Żeby jednak transakcja doszła do skutku, powiat musi kupić przynajmniej cztery takie pojazdy. – Pamiętam, że na poprzednie samochody samorządy wykładały zbliżoną kwotę, bo około 37,5 tys. zł. Teraz potrzebujemy deklaracji na 40 tys. zł. Być może starostwo coś dołoży, ale nie chcę się za starostę wypowiadać – oświadczył insp. Wilczewski. Radny Henryk Berczyński zapytał, czy jeśli gmina dołoży się do zakupu samochodu, to czy będzie on na stanie okoneckiej jednostki policji, czy też komendy powiatowej w Złotowie. Komendant zapewnił, że nigdy, obojętnie jakiego dofinansowania by to dotyczyło, złotówka z gminnego budżetu nie zasili jednostki w Złotowie. Zaznaczył jednak, że trudno mówić o sytuacji, kiedy któryś z samorządów da na przykład 20 tys. zł i drugi tyle samo. – O to pytałem starosty w kontekście tego, czy od poniedziałku do środy samochód ma jeździć w Okonku, od czwartku do soboty w Jastrowiu, a w ""niedzielę myszy opędzi w Złotowie"" – komendant w ostatnich słowach nawiązał już do słynnego dialogu z filmu ""Sami swoi"". – Prędzej będę za zrezygnowaniem z tego pomysłu jeśli starostwo się nie dorzuci niż wyciągnę od państwa jakieś pieniądze, a samochodu byście nie zobaczyli. Na to ja nigdy nie pójdę – zadeklarował Waldemar Wilczewski. I dodał, że najkorzystniejsze by było przekazanie przez gminę całości, czyli 40 tys. zł niż liczyć na starostwo. – Jeszcze raz zapewniam, jeśli wy dacie pieniądze, to samochód po Złotowie nie będzie jeździł – oświadczył na koniec.
Auto jeszcze w tym roku
Jednak burmistrz Małgorzata Sameć poinformowała, że ma zapewnienie starosty, iż koszt zakup auta dla potrzeb policji zostanie rozłożony na trzy podmioty. Komenda wojewódzka zadeklarowała pokrycie 50 % kosztów, resztę mają dać gminy i powiat. – To, czego gmina nie znajdzie, dołoży starostwo. Mam takie zapewnienie. Warunkiem jednak jest, że cztery takie samochody w powiecie będą jeździły – oświadczyła. Z kolei przewodniczący rady Włodzimierz Choroszewski pytał, do kiedy radni musieliby podjąć decyzję. – Terminu nie ma, ale chciałbym, żebyście państwo do końca marca się w tej kwestii wypowiedzieli. Pozwoli to komendzie w Poznaniu starać się w komendzie głównej o te pięćdziesiąt procent. Myślę, że około dwóch miesięcy trwałoby załatwienie kwestii formalnych i prawdopodobnie w tym roku jeszcze samochody byśmy dostali.
Włodzimierz Choroszewski zapewnił komendanta, że władze gminy oraz rada dadzą odpowiedź na jego prośbę w stosownym terminie.
Ryszard Mikietyński
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze