Pieniądze z funduszu sołeckiego mają być przeznaczone na zakup sprzętu do remontowania dróg. Nie połowa, a całość kwoty, i to może nawet z dwóch lat. Zaczną się też kontrole ścieków, bo... - Niektórzy postępują nieuczciwie - przyznaje wójt. Z Henrykiem Dobrosielskim rozmawia Piotr Steffen
Przeszła już Panu złość na radnego Zenona Nowakiewicza za emocje, jakich dostarczył Panu na sesjach z podatkiem rolnym? Nie jestem pamiętliwy. To nie była złość, a chwilowe nerwy. Są granice ludzkiej wytrzymałości, a w relacjach z panem radnym zebrało się tego ostatnio zbyt wiele. Jeśli próbuję dojść do porozumienia i ktoś mi przytakuje, a później wychodzi z gabinetu i mówi oraz robi co innego…Chyba tak się nie godzi.
Czego się nazbierało w tych relacjach z radnym? Mówię o wielu sytuacjach z ostatnich miesięcy. Ten pan nie pracuje na dokumentach, a na plotkach. Rozpowszechnianie niesprawdzonych informacji jest bardzo niezdrowe. Tworzy niczym nie poparte domysły, a przy tym jest krzywdzącym moją osobę w oczach opinii publicznej. [[reklama]] Rozmawialiście po ostatnich wydarzeniach w cztery oczy? Tak. Skończyło się na żarcie. Radny – a propos pana uwagi w felietonie o tym, że wchodzi do gabinetu bez pukania – stwierdził, że już nie będzie mógł do wójta wchodzić na luzie jak dotychczas.
Temat podatku rolnego też jest skończony? Sądzę, że tak. Przykre, że to właśnie na mnie próbowano zrzucić winę za wysokość stawki podatku rolnego. Dziwne, że dwa lata temu i rok temu radni pamiętali, aby wnioskować o obniżenie podatku w stosunku do stawki zaproponowanej przez Główny Urząd Statystyczny, a w tym roku jakoś nikt nic nie wiedział. Tym bardziej, że na komisjach pokazywałem dokumenty, tłumaczyłem procedurę, a komisji budżetowej przedstawiłem projekt uchwały zmieniającej podatek. Więc tym bardziej nie rozumiałem, skąd całe zamieszanie. Uważam, że sprawa obniżenia podatku została przeoczona przez część radnych, która oczekiwała zmiany stawki. Na pocieszenie mogę powiedzieć, że będę występował o pozyskanie środków z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych, aby polepszyć stan dróg. Będę też prosił radnych, aby pieniądze z funduszu sołeckiego na 2014 rok przeznaczyć na zakup maszyn drogowych, które poprawią jakość dróg, w znacznej mierze tych dojazdowych do pól i domostw rolników. [[nowa_strona]] Kilka dni temu nad podobnym pomysłem debatowali sołtysi z gminy Lipka. Nie było tam jednomyślności co do słuszności ograniczenia funduszu sołeckiego. Pan podobnie chciałby ograniczyć fundusz sołecki o połowę czy w całości? W całości. Uważam nawet, że nie byłoby złym pomysłem, ażeby podobnie zrobić w 2015 roku. Rozmawiał Pan już o tym z sołtysami i radnymi? Przy spotkaniach w różnych okolicznościach oswajałem sołtysów i radnych z takim pomysłem, tak by już zaczęto o tym myśleć. Wydaje mi się, że generalnie jest akceptacja pomysłu. Kilka tygodni temu była skarga na Tadeusza Dywla – mówię o zamieszaniu na sesji z końcówki ubiegłego roku, kiedy mieszkanka Głomska oskarżyła go o zaniedbywanie obowiązków. Sprawa została wyjaśniona, okazało się, że nie była tak oczywista, niemniej urzędnik sam przyznał, że ma zbyt dużo obowiązków. Jak się okazało prawda jak zwykle tkwiła po środku. Co do obciążenia na stanowisku pracy pana Dywla muszę powiedzieć, że raz jeszcze przeanalizowałem jego obowiązki, zwracając szczególną uwagę na organizację pracy. By usprawnić pracę pan Dywel dostał do pomocy osobę, na razie na trzy miesiące. Ma go odciążyć w kwestiach papierkowych. Ja też inaczej dzisiaj patrzę na zadania pana Dywla. Z niektórych spośród nich został wyłączony, a zlecam je osobiście brygadziście.
Część tych pomysłów to chwilowe rozwiązania. Co dalej? Docelowo i tak przystąpimy do zapowiadanej od dłuższego czasu reorganizacji jednostki komunalnej i na pewno trzeba będzie kogoś jeszcze zatrudnić. Faktycznie, jeden pracownik wszystkiemu nie podoła. [[reklama]] Kiedy ma dojść do reorganizacji komunalki? W tym roku. Jest to realny termin, ale precyzyjnej daty dzisiaj nie jestem w stanie podać. Chcemy to wszystko zgrać z chwilą, kiedy lada moment wejdzie nowa ustawa o gospodarce śmieciowej, co na pewno zobliguje gminy do nowych zadań. To będzie właściwy czas, żeby wszystko przygotować.
A propos porządku publicznego – na niedawnym zebraniu w Głomsku mieszkańcy dali jasno do zrozumienia, że w kwestii utrzymania czystości we wsiach sołectwa nie są równo traktowane, że uprzywilejowane jest Zakrzewo. Absolutnie z tym się nie zgadzam. Inna sprawa, że w samym Zakrzewie publicznych miejsc jest więcej niż w innych sołectwach razem wziętych. Jednak nie jest prawdą, że służby komunalne pracują tylko w Zakrzewie, gdzie indziej również, ale ludzie najwyraźniej nie chcą tego widzieć. Jeśli chodzi o pozostałe miejsca, owszem, nie mogę żądać od Nowaka czy Kowalskiego, żeby sprzątali plac, który nie jest przy ich domostwie, ale ustawa jasno mówi, że przy posesji o porządek powinien dbać właściciel. W Zakrzewie też ludzie zamiatają, koszą na zewnątrz domostw, czyszczą, sprzątają park, sam brałem zresztą w tym udział. Poza tym, po co były kupowane kosiarki do sołectw? Po to właśnie, żeby mieszkańcy mogli kosić nimi trawę w publicznych miejscach. Ale do tego trzeba woli, chęci, należy się jakoś zorganizować. Jeśli możemy, jako gmina pomożemy, ale gdy mamy zaledwie trzech ludzi do dyspozycji, bo czwarty pracuje przecież na oczyszczalni, nie jesteśmy w stanie obskoczyć kilkunastu sołectw.
Kilka miesięcy temu był Pan gorącym zwolennikiem powołania straży gminnej. Na razie odchodzę od tej koncepcji. Sprawdza się monitoring, mamy mniej wandalizmu i dewastacji mienia, zatem będzie on rozszerzony. Zdecydowanie poprawiła się też współpraca z policją. Biorąc to wszystko pod uwagę, sądzę, że tworzenie straży byłoby w tym momencie zbędnym wydawaniem pieniędzy. Co z gminnymi drogami? Co z harmonogramem ich remontów, który miał powstać kilka miesięcy temu? W 2012 roku z radnymi i sołtysami faktycznie objechaliśmy sołectwa, określiliśmy, jakie drogi powinny być wyremontowane. Sprawa trochę utknęła w miejscu. Wrócimy do tego tematu wczesną wiosną. [[nowa_strona]] Przewodniczący komisji infrastruktury miał przygotować harmonogram... Mam z panem przewodniczącym ustalone, że najszybciej jak tylko będzie to możliwe przygotuje zestawienie dróg przeznaczonych do remontu. Wtedy przedstawimy je radnym i sołtysom, jeszcze raz zrobimy objazd i na podstawie tego zestawienia wspólnie określimy hierarchię remontów.
Wyczuwam, że ma Pan żal, iż tak długo to trwa... Coś w tym jest, ale z drugiej strony to nie jest kwestia szybkości, bardziej finansowych możliwości. Zwłaszcza, że wszystko wiąże się z planowanym zakupem sprzętu do remontowania dróg. Ten wydłużony czas paradoksalnie pozwolił nam dojść do momentu, w którym jesteśmy przekonani do potrzeby zakupu własnego sprzętu, którym będziemy remontować gminne drogi. [[reklama]] Jeśli radni zgodzą się, żeby odbyło się to kosztem funduszu sołeckiego? Oczywiście, to podstawowy warunek.
Co z gminnym autobusem? Analizowaliście koszty jego utrzymania – okazały się większe niż zakładano. Autobus będzie sprzedany? Mam mieszane uczucia, bo jednak ten autobus wiele spraw nam załatwia. Jest droższy w utrzymaniu niż zakładaliśmy, ale szacuję, że końcowy bilans i tak wychodzi na zero, nie ma ani oszczędności, ani strat. Trzeba bowiem pamiętać, że w tym czasie znacząco zdrożało paliwo - gdybyśmy korzystali z usług przewoźnika te koszty byłyby jeszcze większe. Obawiam się też, że jeśli zrezygnuję z autobusu, potencjalny przewoźnik nie puści na trasy dużego pojazdu, tylko dwa mniejsze i wtedy koszty okażą się wyższe. Poza tym, nasz autobus może też pojechać na czwartki lekkoatletyczne, możemy przewieźć orkiestrę czy pojechać z dziećmi na basen. Nie jesteśmy od nikogo uzależnieni i na pewno też jest to mniejszy wydatek niż byłby w przypadku opłacenia przewoźnika. Na razie więc autobus zostaje… chociaż ostatnio znowu doszło do awarii. Ciężko mi, gdy to słyszę, bo zaraz obawiam się o koszty. [[nowa_strona]] Przed kilkoma miesiącami zapowiadaliście liczne kontrole w zakresie ścieków... Dotychczas kontrolowaliśmy dokumenty, rachunki za wywóz nieczystości przez poszczególne gospodarstwa. Zrobiliśmy analizy, wyszło, że rzeczywiście niektórzy postępują nieuczciwie. Mamy już „zadymiarkę” (urządzenie do wyrywania podłączeń do kanalizacji rur spustowych wód opadowych z dachów budynków), wiosną ruszamy w teren. Kontrole pozwolą nam nie tylko odciąć wody opadowe, które są podłączone do kanalizacji, ale też znaleźć nielegalne punkty zrzutu ścieków.
Jak z egzekwowaniem? Będą kary? Jestem daleki od tego, żeby od razu karać. Będziemy upominać. Jeśli to nie pomoże, będziemy zgłaszać poszczególne przypadki do ochrony środowiska czy „Sanepidu”. Tam rzeczywiście kary są bardzo wysokie. [[reklama]] Co z największą zaplanowaną na ten rok inwestycją – budową oczyszczalni ścieków w Starej Wiśniewce? W tym roku będzie oddana do użytku. Szacujemy łączny koszt na poziomie około miliona złotych. Pierwotnie oczyszczalnia miała być w całości wykonana z własnych środków, ale swego czasu trochę się wstrzymaliśmy z tą inwestycją, licząc na pozyskanie zewnętrznych środków. To była chyba dobra decyzja, bo w najbliższych miesiącach prawdopodobnie będzie możliwość pozyskania takich środków. W lutym powinny być pierwsze informacje o naborze wniosków. Jeśli wszystko pomyślnie się potoczy, być może uda się dofinansować inwestycję nawet w 75%. Równie pomyślnie powinno być w tym roku z wykonaniem nitki wodociągowej ze Starej Wiśniewki do Proch.
A co z dotacją na place zabaw? Mieliśmy informacje, że w wyniku błędu urzędnika, który zresztą w urzędzie już nie pracuje, gmina straci prawdopodobnie sporo pieniędzy. Jest jeszcze cień szansy na ich odzyskanie czy pogodził się Pan z tym, że przepadły? Rok został zamknięty. Z informacji, jakie posiadam wynika, że nie jesteśmy w stanie nic więcej zrobić, więc około 150 tys. zł nie jest raczej do odzyskania.
W ostatnich dwóch latach udało się za to zaoszczędzić pieniądze na modernizacjach kotłowni. Co z dalszymi planami przechodzenia na system ogrzewania peletem? Pod koniec ubiegłego roku wykonana została modernizacja w przedszkolu w Starej Wiśniewce, a w tym roku będę prosił radę gminy o akceptację planów modernizacji kotłowni w domu nauczyciela w Zakrzewie.
Rozmawiał Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze