Oszuści nadal grasują. Wykorzystują choroby ludzi i biedę. Któż bowiem nie chciałby dodatkowej pomocy finansowej?
Do spektakularnej kradzieży doszło kilka dni temu w Okonku. Do mieszkającego w jednym z bloków przy ulicy Niepodległości mężczyzny (żona była w tym czasie na zakupach w Szczecinku) przez domofon zadzwoniła osoba podająca się za pracownika opieki społecznej ze Złotowa. Twierdziła, że przyszła skontrolować, w jakich warunkach mieszkają, bo opieka dostała pieniądze na pomoc dla osób starszych. Warunek: pracownicy opieki społecznej muszą na własne oczy zobaczyć, czy pomoc finansowa się należy, wypełnić odpowiednie papiery itp.
Mężczyzna wpuścił nieoczekiwanych gości do domu, obcy rzeczywiście zaczęli od dokładnego obejrzenia mieszkania. Ponieważ jeden z pokoi żona zawsze zamykała dodatkowo na klucz (trzymała tam biżuterię i cenniejsze rzeczy), „pracownicy opieki” zażądali otworzenia go, w innym przypadku byłyby kłopoty z dofinansowaniem. Wobec tak postawionego warunku mąż wskazał szafkę, w której żona (w jednym z butów) chowała klucz. W czasie kiedy jedna z osób sprawdzała pokój, inna, za pomocą lekarskich słuchawek, badała lokatora, mało tego, zrobiła mu masaż szyi, twierdząc, że na takie schorzenia pomoc również się należy. Po zakończeniu badań i kontroli obcy wszyli z mieszkania, zapewniając, że już niedługo lokatorzy otrzymają stosowną pomoc. Mąż po powrocie żony opowiedział jej o wszystkim. Ponieważ kobieta nie zauważyła w mieszkaniu nic podejrzanego, z trudem, ale jednak uwierzyła w wizytę pracowników opieki społecznej, tym bardziej, że mąż rzeczywiście jest chory. Kradzież szkatułki z biżuterią stwierdziła dopiero kilka dni potem, kiedy, idąc do kościoła, chciała założyć bransoletkę.
Jak widać oszuści wykazują się nie lada sprytem, wykorzystując ludzi schorowanych, a często naprawdę biednych. Policja po raz kolejny apeluje o rozsądek i niewpuszczanie do domu obcych. Jeśli już się tak jednak zdarzy, to należy żądać telefonu do przełożonych, celem sprawdzenia wiarygodności wizutujących.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze